Monthly Archives: Grudzień 2017

Wstyd

Pamiętaj że to co dla ciebie jest wstydliwe dla maluszka jest całkowicie naturalne dla tego teraz jak zabrudzisz lub napełnisz swoją pieluszkę nie przejmuj się niczym, ponieważ twój opiekun już czeka aby ❤~ zmienić cię ~ ❤

Oryginał Grafiki

Reklamy

Obiad

Pamiętajmy że jako maleństwo nie mamy wyboru musimy się słuchać starszych oni wiedzą co jest dla nas najlepsze, nawet jeśli czasami zmieniają zdanie.

Oryginał Grafiki

Zapowiedzi Noworocznych Postów oraz życzenia Świąteczne.

Cóż, i kolejny rok się kończy, i kolejne moje Zapowiedzi… Postaram się sprostać temu co planuje a plan wygląda tak ( Wykonanie w nowym roku ) :
1. Świąteczny Mini Opis – Niestety ukaże się po nowym roku, teraz nie jest jeszcze gotowy… Myślę nawet że zakończenie będzie niespodziewanką…
2.  Niezapomniane Wakacje Odc.5 (Część 2/2 ) – Publikacja
3. Artykuł  (Na poważnie ) ,, ABDL w Polsce, a daj Pan spokój… ”
4. Artykuł ,, Magia Regresji – Jak praktykować formę AB ?”
5. Wyznania Prowadzących  i  tu nie wiem czy zmieszczę to w jednym poście czy będę musiała rozłożyć na dwa, zobaczymy…
6.  Coś się jeszcze znajdzie, prawda ?

Cóż, to tyle w kwestii ogłoszeń,  przyszedł czas na życzenia.
Maluszki wy Nasze stałe i nie stałe, nowe i starsze,
Życzę Wam na te Święta, spokoju i pogody ducha, uśmiechu i radości, zdrowia i tego aby wszelkie zmartwienia zniknęły, abyście ten nowy rok zaczęli z nowymi siłami, z nową pasją do życia oraz z nową dawką szczęścia.
Życzymy,
Dobre duszki z Roko Smoko…

A i byłabym zapomniała, podzielę się z Wami już Grafiką Świątecznego Mini Opisu
( Tytułową… )  (Siedziałam nad nią 3 godziny i choć wydaje się na pierwszy rzut oka normalna to sprawiła mi dużo trudności… )

1234

Prezenty ? A byliscie Grzeczni ?

2

Prezenty – Maya

 Od lat wciąż to samo, wciąż niezmiennie.
Czy grzeczni czy nie grzeczni, prezent czeka pod choinką.
Smoczek w buzi, pieluszka czysta, już Maluszek chętny/a, ucieszony/a. 
Najpierw wszystkie te znane formalności, przewijanie, ubieranie, mleczko i słoiczek do zjedzenia… 

Kiedy będzie czas prezentów ? 
Wszyscy znamy to uczucie, ten magiczny dreszcz na plecach, 
Czy to to o czym marzyłem/łam ? 
Czy to coś zupełnie innego ? 

Już w amoku wrę  papierki, 
Już odkrywam warstwę za warstwą…
Już zaczynam widzieć pudełko!!! 
Tak, to jest dokładnie to o czym myślałem/łam…

Już uśmiech się na twarzy buduje, eksploduje śmiechu salwa. 
Już do Opiekuna w objęcia skaczę raz za razem. 
Już dziękuję, tulę i całuję…
Tak, to niby Mikołaj przyniósł mi prezenty, ale ja tam myślę że to był mój Opiekun…


Oryginał Grafiki 

 

Masz dość ? Zostań Maluszkiem…

1

Są takie dni w których chcielibyśmy się po prostu nie obudzić, przespać dany dzień i mieć go już za sobą. Są takie dni w których nie mamy na nic humoru, nie mamy cierpliwości ale przede wszystkim czujemy jak to moja mama mawia ,,takie wewnętrzne ble, takie wewnętrzne fuj… ” i nie mówię tu o ,,okresie” w przypadku nas Pań. Mówię o takich dniach gdy nasz Wewnętrzny Maluszek po prostu nie może już wytrzymać w ukryciu i kopiąc i krzycząc wychodzi na światło dzienne, czy nam się to podoba czy też nie…
Co robić i jak sobie z tym poradzić ? Cóż, jeśli któreś z Was to wie to usilnie proszę o przesłanie mi takiej wiedzy, ja chyba mam takie dni teraz…

Oryginał Grafiki

Wyznanie Sebastiana

Wyznanie Sebastiana

Na samym początku chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy noszą pieluchy. Chętnych, którzy noszą je dobrowolnie, oraz osoby noszące je w czasie choroby.
Moja opowieść będzie o tym jak zaczęła się moja historia z pieluchami, od małego Sebastiana (bo tam mam na imię) do dorosłego już 28 letniego faceta.

Musimy cofnąć się do czasów dzieciństwa gdzie miałem około 9 może 10 lat gdzie będąc u cioci, która miała kilkuletnie dziecko noszące pampersy. Przy przewijaniu małego pierwszy raz w życiu pomyślałem że ciągnie mnie do pieluch, ale to nie był długi epizod w moim życiu. Raz spróbowałem i dałem sobie spokój na pewien czas. Widocznie to nie było wtedy dla mnie.
Około dwóch lat po tym zdarzeniu trafiłem do szpitala. Pobyt dwutygodniowy w większości z koniecznością leżenia w łóżku. Nie za bardzo mi się to podobało ponieważ miałem czas dzieciństwa, poza tym było to lato czyli dwa tygodnie straty.

Na dzień dobry pielęgniarka dała mi się wyraźnie we znaki, uświadamiając mi, że nie jestem jedynym dzieckiem i że za każdym razem nie będą do mnie latały z kaczką. Położyła mi na szafce kilka pieluch i powiedziała żebym się nie spieszył bo pierwszy dzień mam wolny. Było to powodem przesunięcia operacji na drugi dzień.  Szczegóły pominę, ponieważ jeszcze nie był to czas gdy sprawiało mi to przyjemność, bynajmniej tak mi się wydawało, ponieważ kiedy przy ostatniej zmianie pieluchy oznajmiła mi, że będę mógł już chodzić sam to poczułem dziwny zawód. Właśnie od tamtej pory przez kolejne szkoły, liceum i studia sporadycznie zakładałem sobie pieluchy bo sprawiały mi one przyjemność. Czasem zastanawiałem się dlaczego tak to odczuwałem. Dlaczego? Bo wystarczyło tylko żeby była i było ok. Miękko, ciepło i przede wszystkim sucho. Dziwne właśnie, ponieważ nosząc czasem pieluchy w ogóle się w nie nie załatwiałem.  Nigdy. Wystarczał mi sam komfort noszenia suchutkiej i mięciutkiej pieluchy. Aczkolwiek głupio się z tym czułem i uważałem ten fakt jako coś dziwnego, dlatego dosłownie nikt o tym nie wiedział.

Pamiętam taki epizod kiedy na 18 urodziny od kumpli dostałem zestaw bobasa z czego został mi po nim do dziś dzień jedynie smoczek. Jest on troszkę większy niż przeciętne dziecięce dydki ( smoczki). Leży sobie i tyle. Dlaczego go zachowałem? Nie wiem. Po czytaniu Waszych artykułów zacząłem się nad nim zastanawiać. Kto wie może kiedyś :).

Wracając do tematu pieluch po zakończeniu studiów, kiedy to zamieszkałem sam, pieluchy zagościły u mnie na stałe. Załatwiam się w ubikacji ale nie ściągam slipów ani bokserek, tylko przeważnie pieluchomajtki, sporadycznie pieluchy na rzepy. Trwa to już tak kilka lat a dokładnie to cztery lata. Miałem oczywiście sporadyczne przerwy ale staram się, żeby dla własnego komfortu życia (bo tak to sobie usprawiedliwiam), ta pieluchy przy mnie była bo często się zdarza, że przychodzi mi ochota i zakładam. Wcale tu nie chodzi o jakieś podteksty o samo zadowalaniu się, to po prostu siedzi gdzieś we mnie tak głęboko, że dopiero dziś potrafię to komukolwiek napisać.
Było parę epizodów, kiedy to miałem pieluchę troszkę mokrą jednak to nie było celowe załatwianie się, taki wypadek.

Żyje sobie sam, mimo że nie lubię samotności. Miałem w życiu kilka poważnych związków, lecz po ostatnim (o dziwo nie zakończył się przez moje upodobanie do pieluch) i bez ,,happy end’u” zrezygnowałem z życia partnerskiego, aczkolwiek nic w swoim życiu nie wykluczam. Nawet jeśli jakaś Pani (oczywiście pełnoletnia) będzie chciała porozmawiać o czymkolwiek to komentarze nas podejrzewam przybliżą.
Pracuje od bardzo dawna w branży dobrze wszystkim znanej, ale będę niemiły i Wam nie napisze. Może indywidualnie mógłbym bardziej się ujawnić, ale na razie nie.

Dużo czytam i słucham muzyki. Jeżdżę na rolkach i nartach. Czasem używam roweru zamiast samochodu. Sprzątam, piorę, gotuję i robię wszystkie czynności ludzkie konieczne do życia, jak każdy. Latem zdarza się, że spędzam czas na wodzie, na małym jachcie w całkowitej samotności. Pewnie wielu z Was pomyśli, że to jakaś oferta matrymonialna dla samotnego pieluchowicza przeznaczona dla kobiet w tym samym kręgu, ale się mylicie, nie szukam takich przygód. A wiecie po co to napisałem? Bo wszystko to co wyżej napisałem, co robię, to robię w pieluszce. Bez sensu? Dla mnie bez sensu było by robienie tych czynności bez pieluchy.

Pisząc to wyznanie o sobie kilkakrotnie chciałem to przerwać i dalej tak trwać w sobie z tym sekretem. Właśnie, sekretem bo tak to właśnie traktuję. Czytając bloga Mayi, który to  sprowokował mnie do opisania siebie w tym wyznaniu myślałem, że nie pasuje do żadnej z opisywanych grup ludzi i dalej mam takie wątpliwości. Chciałbym, żebyście po przeczytaniu tego tekstu, jeśli się spodoba i trafi na stronę, pomogli mi zrozumieć siebie. Skomentujcie to w komentarzach.

Dziękuję tym, którzy to przeczytali i pozdrawiam wszystkich pieluchowiczów.
Wyznanie pisałem mając dydka w zębach czego i Wam życzę.
Pozdrawiam,
Sebastian


Powyższe Wyznanie nie jest mojego autorstwa i zostało napisane przez Sebastiana a następnie podesłane mi poprzez maila. Moja rola objęła edycję tekstu ( ortografię, interpunkcję ) oraz publikację na blogu za zgodą Autora. Sebastianowi dziękuję za zaufanie jakim nas obdarzył i mamy nadzieję że nasze materiały pomogą mu w zrozumieniu ABDL w nim samym.  Zachęcam Was, drodzy Czytelnicy do opisania swoich historii i wyznań.

Czym są Sny ?

234

Sen  – stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch.   — Wikipedia

A tak po ludzku, tak jakbym mówiła do Maluszków ?
Sen to nie tylko nasze marzenia, strachy czy fantazje, to nie tylko zlepki tego co nas spotkało i co chcemy by nas spotkało. Sen to również nauka, tego jak postrzegać i to zarówno świat jak i nas w nim jako całość…
Istnieje ,,od pieluszki”  różnych senników i horoskopów sennych, istnieje ,,od pieluszki” znaczeń i wyjaśnień na sny jako takie i choć każde z nich jest inne tak mają jedną wspólną cechę ,, Są od pieluszki ” … (Nie no tu już przesadziłam.)
Próbowano wyjaśnić naukowo zjawisko snu, próbowano religijnie i psychologicznie, próbowano nawet ominąć sny jako sny, ale one dalej pozostają niezbadane, ciekawe i intrygujące.

Czasem biegniemy, ale wolniej niż byśmy chcieli, czasem latamy bądź spadamy w niekończącą się przepaść, czasem też robimy to co tylko chcemy wiedząc że to sen, to nie jest prawdziwe… Ale czy na pewno ?
Czym jest to co jest prawdziwe i dlaczego uznajemy akurat to za prawdziwe ?
Przecież jakby się tak zastanowić to w snach również możemy smakować dotykać słyszeć i widzieć, możemy dotykać i być częścią większej całości… I nie ma jednego wyjaśnienia, i wątpię by kiedykolwiek się pojawiło.
Na tym polega piękno snów, ich potęga i ich tajemniczość, są niezbadane…

Większość snów i tak zapominamy, więc po co w ogóle je mamy ? (ktoś mógłby zapytać )
Cóż, osobiście twierdzę że choć zapominamy konkretnie o czym śnimy to w podświadomości zapisane mamy to czego nas to nauczyło, co przeżyliśmy i jak to na nas wpłynęło. Co jakiś czas miewam ( jak pewnie większość ) sny które są łudząco podobne do rzeczywistości, sny tak intensywne w doznania, w emocjonalność że choć są nielogiczne tak odczuwam je w sobie na długo po przebudzeniu. Czasem budzę się z płaczem, czasem z ,,rozkminą ” a czasem choć nie pamiętam co mi się śniło wiem że właśnie to coś mi się śniło…
A wy, o czym śnicie i jak myślicie cóż to może oznaczać ?

Oryginał Grafiki

My vs. Postacie z Bajek

45

Większość z nas o ile nie każde z nas oglądając jakąś bajkę ( w dzieciństwie ), bawiło się udając swoją ulubioną postać z bajki. Bywało się Królewnami, Syrenkami, czy astronautkami ale dziś oglądając jakiś film już nie bawimy się w postacie z tego filmu, już nie chcemy nimi być, nie marzymy by być tacy/ takie jak ta postać, prawda ?
Ostatnio oglądałam jedną ze swoich ulubionych bajek czyli ,, Małą Syrenkę ” ( tą pierwotną, oryginalną, Disney’owską  z 1989 roku…) i w połowie naszła mnie taka myśl :
Przecież Mała Syrenka jako postać zawsze jest taka sama, za każdym razem wygląa tak samo i za każdym razem robi to samo, jak w sztuce teartalnej, niczym w piosence zapętlonej na odtwarzaczu, ale co jeśli Mała Syrenka jest nie w filmie a w teatrze i to co widzimy to tylko sztuka teatralna ?
Jeśli tak by było to czy Aktorka ją ( Małą Syrenkę ) grająca ma dom, dzieci, rodzinę oraz co niejako oczywiste, czy przez jakiś przypadek też nosi pieluszki ?
A co jeśli spojrzymy na postacie z bajek jako na żywe istoty, czy Mają one swoich opiekunów, Czy sami są opiekunami, a może nie wiedzą czym w ogóle jest ABDL ?

Takich pytań cały czas przybywa jako że jedna myśl rodzi następną a ta rodzi dwie kolejne i tak do momentu w którym mamy już dość zastanawiania się na ten temat…
Ale  powiedzcie mi, czyż to nie jest swoistą prozą życia :

,, Chodzimy po tej Ziemi, pracując, żyjąc i doświadczając, ucząc się i starzejąc niczym postać w bajce. Kiedy opadnie kurtyna? I co ważniejsze, co nas czeka gdy już opadnie ? ”

Oryginał Grafiki

Zasady Maluszka !!

34

 

Zasady, reguły, obowiązki i prawa… Ale my jesteśmy Maluszkami, po co nam Zasady ?
Możliwe że nie każdy odczuwa potrzebę przestrzegania reguł. Większość osób nieletnich próbuje buntować się przeciw regułom ale tak czy siak kończą albo ich przestrzegając albo ponoszą konsekwencje ich nieprzestrzegania…
Reguły są od zawsze, od momentu naszych narodzin po moment naszej śmierci i choć zmieniają się na przestrzeni lat to jedno pozostaje niezmienne : SĄ !!!

Nam ( ABDL-owiczom)  w gruncie rzeczy chodzi o to aby poczuć się na powrót Maluszkami, dążyć do tej relacji, którą pamiętamy z dzieciństwa ( Opiekun/ka – Podopieczny/a) a co za tym idzie, dążymy do ustanowienia reguł których chcemy przestrzegać. Można by tak wypisywać na wiele sposobów jakie są reguły i istotnie dla każdego będą one inne, różniące się sposobem w jaki dana osoba patrzy na ABDL oraz tym czego od ABDL oczekuje.
Myślę że tych 5 Zasad wpisuje się w znaczną większość i będą pomocne nie tylko w życiu ABDL ale również i prywatnym.
Proponuję nie czytać na szybko, proponuję się zastanowić, każdą z nich przemyśleć i odnieść nie tylko do świata ABDL ale także do swojego prywatnego życia…
Co myślicie ? Co byście dodali, co odjęli a co zostawili bez zmian ?

Oryginał Grafiki 

 

Czas pojęcie względne ale też nie naturalne. Godzina, sekunda, minuta, milisekunda te pojęcia są nam znane.

A co jeśli czas były dla nas pojęciem od zmiany pieluszki do kolejnej zmiany jakby wtedy wyglądało nasze życie?

Oryginał Grafiki

%d blogerów lubi to: