Monthly Archives: Kwiecień 2018

To co najcenniejsze …

Grafika 7

Ile czasu już zmarnowaliśmy na rzeczy nieistotne, na te które są dla nas pozornie ważne a na dłuższą metę nie dają nam niczego poza złudnymi marzeniami ?
Ile znajomości oddaliśmy bez walki,  o ilu marzeniach zapomnieliśmy w drodze wpajanego nam życia dorosłego. ? Ile czasu nam pozostało ?
I tego nie wie nikt, nie dowie się nikt i myślę że nawet lepiej tak jest.
Nie wiedząc, a będąc świadomymi swojej śmiertelności, swojego przemijania, możemy wybrać czy cieszyć się każdym dniem jakby miał on być naszym ostatnim czy pędzić ku złudnemu światu problemów i pułapek bez wyjścia.
Liczą się te małe rzeczy, te zwyczajne i niepozorne, powiedzenie ,,dzień dobry , dowidzenia, proszę czy dziękuję ” liczą się Ci mali ludzie, tych których nawet już nie zauwarzamy jako że są ciągle przy nas, liczą się małe marzenia i małe kroki by je zdobywać, nikt przecież nie zdobędzie Mount Everestu bez uprzedniego wyjścia z domu…
Liczymy się my, my i to jacy jesteśmy, to że jesteśmy i to że jutro może już nas tutaj nie być…

Oryginał Grafiki

Reklamy

Mali Artyści – Wierszyk

Grafika 6
 Mali Artyści

Niewidzialni, nigdy nie dostrzegalni.
Cisi, w milczeniu przelewając swoje cząstki duszy,
Tworząc coś z niczego, coś dziwnego, coś pięknego.
Mali Artyści, mała ich widownia.
Jednak więcej w nich jest życia niż w oziębłych wystawach sztuki.
Wolni, niespętani zasadami, robią to co chcą, co kochają, to co czują w nas samych.

Czasem ktoś coś krzyknie, coś odburknie, coś wyskrzeczy i wybuchnie.
Czasem nikt się nie odezwie, nikt ich nawet nie dostrzeże.
Czasem w cieniu można ich zobaczyć, uciekających w cieniach nocy.
Czasem sami wyjdą, wejdą i powiedzą,
Oto my, jesteśmy My, Wasi Mali Artyści.

Kontrowersja – Jedni rzeczą.
Atencja – Inni skrzeczą.
Buntu im się tu zachciewa – Już co drugi w myślach stwierdza.
A to tylko Mała Sztuka, Małych naszych Artystów.

Farby, pędzle czy tusz pisarski, czymś są zawsze ubrudzeni.
Spodnie, suknie czy strój zimowy, coś za każdym razem noszą.
Pozornie wydają się normalni, jakże błędne jest to Złudzenie Małe.

Na łańcuszku do koszulki, kurtki wpiętej, zwisa smoczek jakby na ozdobę.
Spod ich ubrań, jawne zgrubienie, pampersa czy majtek chłonnych… ?

Tacy już są Ci Mali Artyści, dziwni, choć w swym dziwactwie jakże nam piękni…

Oryginał Grafiki


Aby zobaczyć grafikę sugeruję nieco oddalić wzrok od monitora, wtedy ukarze się cała…

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 9 – Zadanie

Grafika 5

 

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 9  – Zadanie

Dostałam zadanie, proste choć zarazem trudne zadanie polegające na przedstawieniu swojego marzenia zawiązanego z ABDL.
Ciężko jest powiedzieć o czym tak naprawdę marzę, jako że mam kilka marzeń związanych ze środowiskiem ABDL, niektóre z tych marzeń są nierealne (wykraczające poza granice zdrowego rozsądku) a inne wymagały by ode mnie złamania moich własnych zasad i ujawnienie się.
Jako że na grafice przedstawiłam jedno ze swoich marze to opiszę je nieco.
Marzy mi się zorganizowanie spotkania, Seminarium Infantylistów. Tak wiem, brzmi niedorzecznie i nierealnie jednak tak nazywam to konkretne marznie i już opisuje, jak miałoby ono wyglądać po mojemu…
Zacznijmy od podstaw, czyli gdzie takie spotkanie miałoby się odbyć.  Jeśli chodzi o miasto to myślę, że byłoby to miasto wybrane kolektywnie w ankiecie, gdzie to każdy miałby możliwość opowiedzenia się za swoimi rejonami, oczywiście anonimowo. Załóżmy, że mamy wybrane miasto, krokiem następnym byłoby wynajęcie lokacji przeznaczonej na takie spotkanie i tu myślę, że najlepiej byłoby takie spotkanie zrobić w bawialni docelowo przeznaczonej dla dzieci, na ten jeden dzień wynająć całą salę z jedoczesnym zamknięciem Sali dla dzieci jak i dla randomwych klientów. To na pierwszy rzut oka wydaje się niepoważne, jednak zdarzają się takie sytuacje i byłaby to jedynie kwestia poniesienia odpowiedniej opłaty. Od razu zaznaczę, wejście byłoby płatne i nie dlatego iż chciałabym na tym zarobić a dlatego aby zminimalizować nieco koszty organizacyjne.
Załóżmy, że mamy miasto i mamy salę, na cały dzień przeznaczoną tylko do naszej dyspozycji.
Co dalej?  Na pewno rozpromowałabym takie wydarzenie, używając każdej możliwości jaka tylko posiadam. Oczywiście, jako że opisuje tu swoje marzenie to pozwolę sobie na założenie, że ktoś by się pojawił, że byłoby nas 15-20 osób. Tylko co robić z 15-20 osobami przez cały dzień w Sali Zabaw z której z kwestii bezpieczeństwa i tak nie mogli skorzystać?
Ja to widzę tak :  ( Przykładowo )
– Start godzina 10:00
– Od 10:00 do 11:00 zapoznawczy poczęstunek ( w myśl zasady ,,przez żołądek do serca” )
– Od 11:00 do 12:30 warsztat z autorską prezentacją i omówieniem, omawiający tematykę ABDL i jej genezę wśród zgromadzonych oraz możliwości jakie mogą być przydatne.
– Od 12:30 do 13:30 wspólne zabawy integracyjne
– Od 13:30 do 14:00 czas indywidualny ( na rozmowy i co kto zechce )
– Od 14: 00 do około 14:30 -40 Obiad ( Specjalnie zamówiony catering ze specjalnie przygotowaną ofertą )
– Od  14:40 do 16:00  wspólna dyskusja na tematy wszelakie  ( Tematy do ustalenia, bądź  te które wyjdą na bieżąco)
–  Od 16:00 do 18:30  Czas zabawy  ( Tańce, przemówienia i toasty butelkami z mleczkiem )
– Od 18:30 do 19:00 Czas na pamiątkowe zdjęcia, dokumentację i wszelakie relacje ze spotkania + Prezent Wstępu.
– Godzina 19:10- 19:20 Koniec Spotkania

Co jednak ze szczegółami ? Przecież zawsze coś musi pójść niezgodnie z planem.
Cóż, jako że sala byłaby jedynie dla nas to rozwiązałoby to sporo różnych potencjalnych problemów.
W łazienkach zostałyby rozstawione stoły do przewijania, catering byłby szczegółowo zamówiony pod preferencje nas, biorących udział, ze spotkania byłaby przeprowadzana relacja (nagrywany film pokazujący oczywiście tylko wypowiedzi oraz te osoby które zgodzą się wziąć w nagraniu udział).
Na specjalnie przygotowanej Sali zdjęcia pamiątkowe byłby możliwe grupowo jak i indywidualnie, oraz oczywiście niespodzianka, czyli zestaw 3 pampersów dedykowanych dla ABDL z oryginalnym nadrukiem, naklejki/naszywki/ przyczepki z logiem i nazwą Spotkania oraz dyplom uczestnictwa będący jednocześnie kuponem (kodem) na zakupy w pewnym sklepie z artykułami ABDL (10 czy 20 % zniżki potrafi bardzo ucieszyć chyba każdego.)

Jedynym wymaganiem jakie bym zastosowała byłoby okazanie dokumentu potwierdzającego pełnoletność, czysto z celów bezpieczeństwa zarówno prawnego jak i personalnego uczestników.

Oczywiście na chwilę obecną, pomysł takiego spotkania pozostaje w sferze marzeń, jako że patrząc z perspektywy finansowej takie spotkanie pochłonęłoby całą masę pieniędzy a raczej wątpię, aby cena wstępu w wysokości kilkuset złotych przekonała większą ilość osób do takiego spotkania.
Tu również brakuje nam kilka czynników, jak choćby skąd zakupić dedykowane pampersy dla ABDL (naklejki czy dyplomy nie stanowią problemu) sklepu z artykułami ABDL. który oferowałby możliwość zniżki czy możliwość rabatu.
Tak czy inaczej marzenie tego typu warto mieć, może kiedyś pojawią się możliwości sprzyjające zorganizowaniu takiego spotkania, może kiedyś za tych X lat post ten nie będzie tylko zapomnianym postem na jakimś tam blogu a inspiracją dla organizatorów, jakiegoś stowarzyszenia Infantylistów…?
Któż to może wiedzieć? Ja wiem jedynie, że pomysł taki był, jest i będzie, i tak wyglądałoby takie spotkanie gdybym to ja je organizowała.

Oryginał Grafiki

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 8 – Spowiedź  

Wyznania ProwadzącejMayaWpis 8 Spowiedź  

Ostatnio zmieniło się moje podejście do kwestii społeczności ABDL w Polsce oraz mojej w niej roli.
Przez długi czas myślałam o sobie jako o jedynej osobie aktywnej, myślałam o prowadzaniu bloga jako o obowiązku wobec społeczności i wobec samej siebie, miałam wrażenie jakbym tworzyła nowy kanon wiedzy, mając jednocześnie jako jedyna całkowite jego zrozumienie. To był błąd, i to duży błąd z mojej strony. Im bardziej chciałam postować tym bardziej czułam, że nie jest to na tyle dobre, iż nie jest godne i gotowe by to zapostować. Wiele tematów zaczęło się w postach powtarzać i zaczęłam zauważać, że forma grafik staje się monotonna, przewidywalna. Tu dymek, tu cień, tam ramkę a jeszcze gdzie indziej inne tło i tyle, kolejne zamównienie gotowe, kolejna nic niewnosząca grafika dla zachowania wyświetleń per dzień. Na pewno zauważyliście, że od miesięcy nie pojawiają się opowiadania, i to moja wina. Mam pomysły i nawet chcę je napisać, problem tkwił w moim podejściu do pisania. Ponownie zaczęłam myśleć kategoriami szerszego celu, motywu i znaczenia danego motywu, jakbym pisała nieopowiadanie a książkę naukową. Miałam myślenie, iż skoro tylko ja się udzielam to muszę udzielać się w sposób taki, który zapewniłby to czego nie mamy, innych twórców…
Słowem, po prostu przestałam zauważać w tym pasję a zaczęłam traktować to jak pracę, jak zlecenie na kolejną grafikę.
Ostatnio, na forum (Serwis ABDL Polska) wywiązał się temat odezwy do ABDL’owiczów, do nas samych nieco narzekający na obecny stan naszej społeczności. Czytając post po raz pierwszy czułam, że jego autor mnie rozumie, iż czuje podobną frustrację i łączy nas ten sam pogląd, jednak później, gdy post ten przeczytałam już po raz piąty, doszło do mnie, że źle do tego podchodzę.
Zaczęłam traktować społeczność jak poważną Społeczność ABDL, jak firmę i to poprzez fakt, iż moja praca zawodowa wymusza na mnie pewne dość stanowcze zachowania dyktowane zasadami rynku, tak też zaczęłam traktować i swoją misję, Projekt.
Doszło do mnie jak poważnie zaczęłam to wszystko traktować, jak przestałam czuć dystans do siebie jak i jak zaczęłam wywyższać się ponad innych. Innych twórców zaczęłam traktować politycznie, na zasadzie zwolennik – przeciwnik, konkurencja, przyjaciel (internetowy). Zaczęłam mieć o sobie znacznie wyższe zdanie, niczym nadąsana panienka myśląca, iż jest pępkiem świata (czy w tym przypadku Internetu). Zapomniałam dla kogo tworzę, i po co tworzę, a ta odezwa w bardzo dobitny sposób mi o tym przypomniała.
Poczułam do siebie w jednej chwili obrzydzenie i całkowitą niechęć, jako że przez ostatnich kilka miesięcy stałam się dokładnie z tym z czym walczyłam, głośną hipokrytką krzyczącą byle co do byle kogo, byleby krzyczeć.  
Odejście Ricka w pewien sposób mnie dobiło, wiem, że niekiedy wymagałam od niego zbyt wiele i zamiast go wspierać stawiałam mu ścianę tekstu żalu i rozgoryczenia jakością.  Czuję się po części winna temu, że odszedł, choć wiem, że jego odejście miało nieco inne powody to myślę, że w pewien sposób się do tego przyczyniłam. Zostałam sama i przypomniały mi się słowa pewnego użytkownika (dość mocno mi przeciwnego ) ,, Ty nie powinnaś się już udzielać, wszędzie gdzie się pojawiasz są kłótnie i sprzeczki, do wszystkich masz pretensje i każdego ustawiasz jednak ty jesteś kryształowa…”
Jest tego oczywiście dużo więcej, jednak nie ma sensu przytaczać całej wypowiedzi.
O ile dalej jestem mu jako osobie przeciwna i o ile nadal mam co do niego pewne zastrzeżenia o tyle uderzyło mnie to jako że zauważyłam że stałam się dokładnie tym z czym chciałam walczyć.
Wiele razy w postach mówiłam, że powracam do aktywnego postowania, i efekt był taki, że postowałam coraz mniej. Teraz nie będę tego obiecywała, nie ma sensu, spróbuje postować, spróbuje zmienić nieco podejście i ponownie stać się osobą, którą byłam, odzyskać pasję…

Generalnie to zaczęłam zbyt dużo różnych pod projektów (tu pisanie opowiadań, tu magazyny, tam artykuły, chciałam jeszcze powrócić do pisania Zaginionych Baśni, chciałam otwierać nowe strony i pod strony) rozszerzać Projekt ku większej ilości możliwości, jednak tym samym zapominając o tym co tak naprawdę mi dobrze wychodziło.
Myślę, że popełniłam dokładnie ten sam błąd co przy swoim forum, chciałam za dużo, zbyt szybko, chciałam groteski, epiki czego efektem była parodia…

Zawaliłam, po prostu zawaliłam, czuję się obecnie po prostu źle, czuje się winna i zniesmaczona swoją własną postawą. Chciałabym powiedzieć ,,Hej to już się nie powtórzy, wracamy z nowymi postami …” jednak kto by w to uwierzył. Możliwe, że stawiam się teraz w pozycji ofiary, możliwe, że jadę po sobie bardziej niż powinnam, ale myślę, że właśnie tego teraz od samej siebie potrzebuję, resetu, zaczęcia od nowa, takiego zimnego prysznica na głowę i wykładu ,,Nie tędy droga…”.

Cóż zobaczymy czy to coś da, jak mówiłam, nie będę niczego tu obiecywała, nie ma sensu, czas pokarze, czy zależy mi na tyle aby powrócić do dawnego stanu, czas pokarze, czy mogę jeszcze tworzyć czy lepiej będzie usunąć się w cień.

Do takiej spowiedzi nakłonił mnie przyjaciel, który będąc u mnie w odwiedzinach stwierdził, iż potrzebuje mocnego psychicznego ,,Plaskacza” prosto w twarz, czegoś co mnie obudzi i usunie ze mnie roszczeniową stronę a przywróci pasję.
Na zagranicznych stronach, forach i blogach bawią się konwencją, gdy ja siedzę i obmyślam najlepsza możliwą strategię dotarcia do ludzi, którzy i tak bloga obserwują. Skoro wszyscy mogą bawić się konwencją, czuć spełnienie i radość z tworzenia, to ja też to mogę, jedyne co musze zrobić to nieco zmienić nastawienie,  po prostu trzeba zacząć robić i robić i robić, po prostu trzeba się zdystansować i zacząć traktować to jako zabawę a nie jak pracę.

Tyle…

W czym jest problem ?

123456
Idąc tropem tematu posta, W czym jest problem (?) z powiedzeniem o ABDL naszym bliskim ?
Czy nas zaakceptują czy nas odrzucą ? Czy pomogą i zrozumieją czy karzą się leczyć i zwyzywają ?
Cóż, związek czy to przyjacielski czy romantyczny opiera się na zaufaniu, akceptacji tak więc jeśli po takim coming outcie przyjaciele czy partnerzy nas nie zrozumieją to przemyślałabym słuszność takij relacji.
Przyjaźń jedynie wystawiona na próbę, jest coś warta, jako że w innym przypadku staje się pustą znajomością bez więzi.
Dlaczego w ogóle szukamy przyjaciół ? Dlaczego szukamy drugich połówek ?
To proste, ponieważ ich potrzebujemy, człowiek jest istotą stadną i niejako instynktownie szuka kontaktu z innymi osobami. To co odróżnia naszych przyjaciół od naszych znajomych to zaufanie jakim ich dażymy i jakim oni dażą nas.
Partner/Partnerka jest kimś podobnym jednak nieco wyżej, głębiej z nami związany/a.
Kocham to nie słowo czy wyznanie, to obietnica iż niezależnie od tego co się będzie działo, my będziemy przy tej osobie wspierając ją i będąc towarzyszami w lepszych i gorszych chwilach. Miłość czy przyjaźń nie mogą istnieć bez wzajemnego szacunku i akceptacji.  Na ten przykład, mój przyjaciel który pomaga mi przy tym projekcie ( i nie mówię tu o Ricku ) ma przyjaciłkę której mąż jest ABDL, on to lubi ona nie, jednak to nie przeszkadza im w normalnym życiu, akceptują się nawzajem każde szanując drugą stronę i potrzeby zarówno swoje jak i drugiej strony.
Co jeśli powiemy o ABDL bliskim jednak oni nie będą chcieli w tym uczestniczyć ?
Tu, myślę że to dobra sytuacja, nie wymaajmy od naszych bliskich aby dzielili naszą pasję, nie wymagajmy aby uczestniczyli oni w naszych fantazjach w równym bądź większym stopniu co my, prośmy o akceptację jednak o nic więcej…
Gdy mój przyjaciel był u niej i jej męża w gości, umówili się że on ( mój przyjaciel ) i on ( mąż przyjaciółki mojego przyjaciela ) będą w pampersach.
Padło zdanie które myślę że stanowi idealną odpowiedź na pytanie Czy to w ogóle możliwe ?
Ona : Tylko proszę, nie wciągajcie mnie do tego, noście sobie pampersa ale nie wymagajcie abym  w tym brała udział…
Spotkanie z tego co mi opowiadano było przyjemne i udane, wszyscy czuli się spełnieni a poza pieluchami była także rozmowa i trochę śmiechu…
Co ważne każda ze stron wyraziła chęć na ponownienie takiego spotkania w przyszłości, a to już 100 % sukcesu.

Oryginał Grafiki 

Stereotypy vs rzeczywistość…

1234567

Stereotyp – konstrukcja myślowa, zawierająca komponent poznawczy, emocjonalny i behawioralny, zawierająca pewne uproszczone przeświadczenie dotyczące różnych zjawisk, w tym innych grup społecznych. – Wikipedia

Rzeczywistość – w znaczeniu potocznym to „wszystko, co istnieje”. Termin ten w najszerszym znaczeniu zawiera wszystkie byty, zarówno obserwowalne, jak i pojęciowe, wprowadzone przez naukęczy filozofię. – Wikipedia

A tak po ludzku ?
Sterotypów jest wiele i praktycznie każda grupa społeczna, każdy zawód czy każde upodobanie ma swoje stereotypy. Niektóre mają nieco prawdy, inne są zupełnie przekłamane i nieprawdziwe, oparte jedynie na chęci obrażenia danej grupy bądź jednostki.
W naszej społeczności ABDL jest kilka sterotypów a najpopularniejsze z nich to :
– ABDL to pedofilia – KŁAMSTWO
– Osoby określające się mianem ABDL są zboczeni i chorzy umysłowo – KŁAMSTWO
– W Polsce nie ma kobiet ABDL – KŁAMSTWO
– Za granicą ABDL mają łatwiej – Tu zależy pod jakim względem patrzymy…

Generalnie ze sterotypami jest już tak że o ile mogą one mieć jakąś podstawę opartą na rzeczywistych doświadczeniach o tyle w większości są to skrajne doświadczenia osób nie rozumiejących konwencji danej tematyki przez co rodzi się w nich dysonans ponawczy ( błąd myślowy /rozumieniowy ).

Po kolei jednak,
ad.1 ,,ABDL to pedofilia” –  Nie, nie i jeszcze raz nie !!! ABDL z samej swojej nazwy przeznaczone jest wyłącznie dla osób dorosłych i nie ma mowy o udziale dzieci w relacji ABDL  ( Opiekun /Podopieczny ). Jasne, nie znam wszystkich ludzi na świecie i być może gdzieś jest jakaś osoba ABDL będąca pedofilem, tego nie wiem i nie mogę tu postawić jasnej odpowiedzi. Zastanówmy się jednak czy za czyny jednej osoby można oceniać całą społeczność.
Będzie to dla pewnych środowisk obrazoburcze jednak zapewniam że przykład który podaję nie ma na celu urażenia żadnej grupy społecznej.
W kościele katolickim, wśród księży zdarzały się w przeszłości i zdarzają się niestety po dziś dzień akty pedofilii a jednak nadal Polska jest krajem mocno katolickim. Znam kilku księży zarówno sprzed jak i po przyjęciu sakramentu kapłaństwa i są to osoby otwarte, niejednokrotnie nie do końca zgadzające się z pewnymi doktrynami kościoła, lubiane przez ludzi i które przez parafian są poważane. Tu nie można wyznaczać regóły ( na przykładzie kościoła ) ,, Każdy ksiądz to pedofil” tak jak nie można wyznaczać regóły iż ,,Każdy ABDL jest pedofilem”.

ad.2 ,,Osoby określające się mianem ABDL są zboczeni i chorzy umysłowo” – Nie, nie jesteśmy chorzy umysłowo i nie jesteśmy zboczeni. Zboczone osoby przejawiają niezdrowy stosunek na dane bodźce jednak społeczność ABDL wegług badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych jak i badań przeprowadzonych w Polsce ma względnie zdrowy stosunek do swojego upodobania. Ponownie są osoby dla których ta granica jest mocno przesunięta, są osoby które nadużywają i wykorzystują ABDL już w niezbyt zdrowy sposób jednak takie zachowanie ma miejsce w każdej grupie społecznej. Zawsze są jednostki, które biorą swoją inność zbyt mocno do serca próbując ją emanować na każdym możliwym kroku.  ABDL jako Infantylizm Parafiliczny jest wpisane jako zaburzenie seksualne jednak poza nazewnictwem nic to nie znaczy, pamętajmy że do niedawna i homoseksualizm był za takie zaburzenie traktowany a dziś jest normą społeczną ( relatywnie akceptowalną ).  To co ma znaczenie to nie przypis stanu obecnego ( na dzień dzisiejszy ) a ilość poglądów oraz ich uzasadnienie, ilość ludzi będących zwolennikami bądź wyznawcami danej inności.

ad.3 ,,W Polsce nie ma kobiet ABDL”  – To jedno z najczęściej podawanych stereotypów wśród naszej społeczności i o ile zgodziłabym się ze stwierdzeniem iż kobiet w Polsce zainteresowanych lub będących ABDL jest zdecydowanie mniej niż mężczyzn o tyle nie zgodzę się ze stwierdzeniem iż ich nie ma. Kobiety są, jednak widząc to jak są traktowane rzez napalonych zboczeńców ( osoby, którym zależy jedynie na zbliżeniu erotycznym a nie na poznaniu się, znajomości ) pozostają w ukryciu, obserwując i na własną rękę doświadczając ABDL w zaciszu własnego domu.
Tu pada również argument iż za granicą jest lepiej, jednak ponownie jest on nieco niezgodny z rzeczywistością, jako że o ile patrząc na Polskie standardy istotnie kobiet jest tam znacznie więcej tak patrząc przezz pryzmat tamtejszej społeczności poziom kobiet jest ponownie mniej niż mężczyzn.  Uproścmy to stosując prostą skalę liczbową  gdzie liczba 100 oznaczałaby pełną populację naszej społeczności.
( Polska – 85 mężczyzn, 10 kobiet , 5 niezidentyfikowanych ), i taką skalę możnaby było zarysować dla każdego kraju jednak nie będzie ona wiarygodna jako że takie Stany zjednoczone mają powieszchnię całej Uni Europejskiej, gdzie Polska zmieści śię kilkunastokrotnie…  Nie ma sensu szukanie kobiet niczym złota czy żadkich minerałów, jako że nie ma odpowiedniej skali na której możnaby było porównywać liczebność społeczności…

ad.4 ,,Za granicą ABDL mają łatwiej… „–  I tak i nie, jasne za granicami są sklepy i całe przedsiębiorstwa zajmujące się społecznością ABDL i nie tylko, jasne za granicą organizowane są konwenty społeczne dla ABDL, jasne za granicą są kanały i twórcy na wielu różnych mediach jednak czy to oznacza że jest lepiej ?  Za granicą tak jak i tutaj ABDL są pod świecznikiem, tak jak i tutaj są przez pewne kręgi nieakceptowani i tak jak tutaj bycie ABDL jest uznawane jako inność a nie jako normę.  Jeśli mam być szczera to myslę że tu mamy lepiej niż za granicą, tu mamy możliwości (perspektywy ) które dopiero się tworzą, mamy wolną rękę aby działać a przecież Ci którym zależy na spotkaniach znajdują sposób by się spotykać. Tu nie chodzi o porównywanie, jako że nie mamy wpływu na to w którym kraju się urodziliśmy i w krórym kraju przychodzi nam żyć, tutaj jak i w Stanach społeczności ABDL mają swoje problemy jednak tworzymy jedną społeczność, jedną grupę społeczną. Polak nie jest w niczym gorszy ani lepszy od Amerykanina, Niemca czy Kanadyjczyka, czy każdego innego kraju, i oczywiście na odwrót obewatel żadnego kraju nie jest lepszy ani gorszy od Polaka.
Problem jaki mamy głównie to brak dostępności produktów dedykowanych dla ABDL w Polsce, ich sprzedaż w Polskiej walucie z uwzględnieniem Polskiej ekonomii cenowej.
Ten problem będzie zawsze, no do czasu w którym ktoś nie powie, oki, to ja założę taki sklep, oki, to ja to zrobię. Skoro za granicą się to udało to i tutaj może się to udać…

Oryginał Grafiki 

Czy to nasze Przeznaczenie czy nasz Wybór ?

123

Pytanie :  Skąd w nas zachowania określane jako ABDL ? Dlaczego spośród wszystkich możliwości jakie mamy na bycie sobą, na realizację siebie wybieramy bycie Maluszkami?  Co decyduje o tym i czy na pewno wybieramy takie życie ?

Może posuwam się za daleko w tych rozwarzaniach, może dorabiam ideologię i próbuje znaleźć tu coś czego tu nie ma, jednak czy to nie zastanawiające że spośród wszelakich form na odreagowanie, wszelakich stylów życia czy fetyszy, wybraliśmy akurat ABDL  ?
Ostatnio przyjaciel zapytał mnie czy wierzę w przeznaczenie, i odpowiedziałam mu iż nie nie wierzę w przeznaczenie, jako iż eliminuje ono całkowicie wolną wolę, sprawia iż jesteśmy niewolnikami danej wizji kogoś lub czegoś kto/co pociąga zza kurtyny za sznuki ku własnej uciesze.
Jestem zdania iż to wolna wola nami sterowała, potrzeba której pragnienie zaspokojenia było tak silne iż nie byliśmy w stanie się mu oprzeć. Jestem jednak również zdania iż to kim jesteśmy, to kim się stajemy oraz to jakimi nas zapamiętają, ma wpływ na inne osoby.  Abyście mnie źle nie zrozumieli, nie mam prawa by definiować i ustalać kto kim być może a kim być nie może, nie mam prawa do osądzania ludzi i ustawiania ich wedle własnego uznania niczym lalki  czy plastikowe żołnierzyki.
Jednak to co robię, to co każde z nas robi może zainspirować innych aby spróbowali oni drogi którą my wybraliśmy, ay doświadczyli na własnej skórze tego o czym my piszemy, marzymy, mówimy czy co pokazujemy.  To właśnie ta inspiracja, tworzy w nas ten wewnętrzny głos mówiący a wręcz wołający w nas, w naszych duszach ,, Spróbuj tego, zrób to, dasz radę, to właśnie to o czym myślisz… „. To właśnie tworzy naszą samospełniającą się przepowiednię. Zgoda nie każdy powinien i nie każdy chce być ABDL, nie każdy potrzebuje tego i nie każdy to rozumie, jednak tak czy inaczej każde z nas ma swoje potrzeby, zarówno cielesne jak i duchowe i skoro my jako ABDL  spełniamy się poprzez doświadczanie ABDL to inni, nowi mogą w nas widzieć potrwierdzenie swoich fantazji.
To dość ciekawe, i choć w pierwszej chwili odpowiedź zdaje się oczywista czy w przeznaczenie się wierzy czy też nie, to im głębiej zejdziemy i im bardziej zaczniemy zastanawiać się nad sensem i celem naszych czynów jak i naszych przemyśleń tym bardziej zaciera się granica pomiędzy tym co robimy z wolnej nie przymuszonej woli a tym co jest naszym przeznaczeniem.

Nie wiem czy potrafiłabym się dostosować do wiedzy na temat swojej przyszłości zanjąc ją, wiedząc dokładnie kim będę za powiedzmy 10 lat, nie wiem jak zareagowałabym na wieści o tym jak będzie wyglądało moje życie oraz jaka droga do niego prowadzi, nie wiem czy potrafiłabym zaakceptować taki stan rzeczy, w którym nie mam możliwości wyboru a ,,scenariusz ” mojego życia byłby zapisany niczym rozdział w książce, niezmmienny , niepodważalny i całkowity (od momentu moich narodzin po moment mojej śmierci… ). Wiem jednak że dziś jestem szczęśliwa wiedząc to co wiem, nie wiedząc jakie będzie jutro i domyślając się jedynie swojego celu jako takiego na tej planecie w tym wcieleniu. Oczywiście przyszłość może przybrać dla mnie jak i dla każdego każdy możliwy kształt i możliwe że to co dziś piszę za kilka lat będzie całkowicie przeczyło temu w co będę wierzyć oraz co będę myślała jednak cieszę się że droga ta jest jeszcze przede mną, jak i przed nami wszystkimi, cieszę się że nie znając ciagu dalszego, każdy dzień mogę traktować jako ten ostatni, jako ten wyjątkowy, ceniąc każdą chwilę tak jakby miałabyć moją ostatnią.  To nadaje mojemu życiu pewien cel, pewną wartość duchową, która sprawia że czuję się znacznie lepiej z samą sobą, jak i ze światem.

A jak Wy myślicie, to przypadek, przeznaczenie czy może świadomy wybór ?

Oryginał Grafiki 

Idzie Wiosna

2
Wiosna, Wiosna, wreszcie nadchodzi wiosna, wreszcie słoneczko zaczyna świecić, przyjemnie otulając nasze twarzyczki, wreszcie kwiaty zaczynają kwitnąć, wreszcie zaczyna być ciepło.
Osobiście najbardziej lubię właśnie wiosnę z wsystkich 4 pór roku. Nie  tylko jest cieplej, nie tylko jest przyjemniej i nie tylko jest piękniej nadworze ale i możemy cieszyć się pięknymi zachodami słońca, sezonami tarasowymi, spacerami i wszelkimi aktywnościami związanymi z zewnętrzym światem…
Co jednak ważne dla nas Maluszków, to czas przemiany, czas w którym chowamy ciepłe śpiochy,  kurtki i kombinezony, czas w którym zmieniamy pieluszki z tych grubszych na te kolorowe, te z nadrukami oraz te, które poprzez samą swoją budowę są po prostu wygodniejsze…
Mam nadzieję, że tak jak i ja lubicie wiosnę i mam nadzieję, że tak jak i ja, cieszycie się z zmiany pieluszek na pieluszkomajtki…

Oryginał Grafiki 

 

 

W co mamy się dziś ubrać ?

1


Tak, wiem, temat nieco rozległy jako że można o modzie i jej rozmaitych stylach pisać i pisać… Ja jednak krutko w tym temacie.
Nośmy to w czym dobrze się czujemy, to w czym nam wygodnie, to czego oczekujemy od siebie i to co lubimy.
Dresscode jest ważny jeśli pracujemy w banku czy w sądzie jednak szczerze wątpię aby ktoś kto pracuje w banku czy w sądzie,czy w innych tego typu zawodach, gdzie wymagany jest jasno określony dresscode, przyjdzie kiedyś w pampersie do pracy i z ostętacją będzie walczył/a o możliwość noszenia ubioru optymalnego dla siebie.
Mówimy tu o zaciszu własnego domu, o swoich 4 kątach i choć to oczywiste tak powiem raz jeszcze… Nośmy to wszystko w czym dobrze się czujemy, to w czym nam wygodnie, to czego oczekujemy od siebie i to co lubimy. Czy to sukienka, czy też spodnie dresowe, czy to strój galowy czy też kostium księżniczki, czy to rajstopki czy body czy cokolwiek innego, wszystko to zostało zaprojektowane i uszyte z myślą o noszeniu tego tak więc zróbmy sobię tą przyjemność i wprowadźmy nieco wolności, powiewu świerzości w naszą szafę… Tak od czasu do czasu…

Oryginał Grafiki 

Prawdziwi ABDL

Untitled-1

Prawdziwi ABDL

Miano, które odróżnia tych którzy nie boją się pokazać, udowodnić że są ABDL oraz tych którzy jedynie marzą o pampersach, nigdy ich nie nosząc, jedynie podglądając innych, pisząc swoje fantazje na forach i blogach.

Takie zdanie ma jeden z Polskich twórców, prowadzący swojego bloga na którym zachęca on do przesyłania i publikowania swoich ( jak i innych ) zdjęć o charakterze ABDL. Takie zdanie samo w sobie nie jest niczym złym, wszakże każde z nas ma prawo do swojej opinii i ma prawo do jej przedstawiania. Nie mam nic do osoby jaką jest owy twórca a jego nicku nie podam jako że byłoby to jawną reklamą. Współpracuje on z forum na którym nie jestem mile widziana i co do którego ja jak i inni mają swoje zastrzeżenia. Taka współpraca jednak niemal z automatu wyklucza moją promocję tegoż bloga jako że promowałabym w efekcie i to forum a tego nie zamierzam w żadnym stopniu robić. Nie zamierzam tu nikogo obrażać, nie zamierzam wypisywać nieprzychylnej opinii czy dramatyzować na tematy czy strony które mnie nie chcą i które mnie uważają za intruza.
Chciałabym jednak wygłosić swoją opinię na tezę jaką postawił owy twórca i nieco ją wyjaśnić, przedstawić inny punkt widzenia.

Zacznijmy od samego stwierdzenia ,,Prawdziwi ABDL”, jako że nie rozumiem co autor ma na myśli.
Czytając post autora w którym takie stwierdzenie pada, wnioskuje że za ,,Prawdziwych ABDL” uznaje on tylko tych, którzy publikują swoje zdjęcia, rzekomo udowadniając przy tym iż są oni ABDL. Wedle tej logiki, ja jak i każdy kto nie chce bądź lubi publikować swoich zdjęć w pampersie, jest jedynie podglądaczem i nie jest on/ona ABDL. Jest to w mojej osobistej opinii bardzo krzywdząc opinia tego twórcy dla znacznej większości naszej społeczności i nie mówię tu tylko o osobach zarejestrowanych na forach ale także o tych osobach które nie udzielają się w internecie a ABDL są. Miarą tego czym jest samo ABDL jest znacznie więcej niż możliwość i wola do wrzucenia zdjęcia. Miarą tego czym jest ABDL oraz tego kto może podawać się jako ABDL w mojej opinii jest wnętrze danej osoby, to co czuje i to co myśli, to co powoduje że w jego/jej umyśle powstaje myśl aby ABDL spróbować. To ta myśl nas wszystkich określiła i to ta myśl, rozwinęła w nas obecną fascynację zarówno lifestylową jak i erotyczną, w zależności od formy AB bądź DL. Prawdziwym ABDL nie jest się w momencie założenia pampersa, nie jest się w momencie ukończenia 18 urodzin czy opublikowania zdjęcia/ postu / napisania wiadomości na forum. Prawdziwy ABDL nie istnieje.
Oczywiście przyjmujemy uproszczenie mówiące czym ABDL jako tematyka jest i przyjmujemy uproszczenie zbioru tego co określa zachowania wpisujące się w naszą społeczność, jednak nie jest to ,,jedyna słuszna prawda”, nie jest to pewnik i nie jest to całkowite wyczerpanie tematu.
Większość z nas ( i mówię tu o tych osobach z którymi miałam przyjemność rozmawiać na forach czy mailowo czy na GG )  ma swoją historię, ma swoje powody dla których stało się ABDL, niektórzy z wyboru, inni z ciekawości a jeszcze inni z woli zaspokojenia swoich potrzeb. Każda z tych historii, jakkolwiek dziwna by nie była, jakkolwiek intymna by niebyła oraz jakkolwiek nielogiczna, prosta, by nie była stanowi motyw tego czym ABDL jest, stanowi motyw dla którego dane osoby zwróciły się właśnie w tym kierunku. Negując jakąkolwiek historię, jakikolwiek motyw, jakiejkolwiek osoby, dajemy świadectwo tego że jako społeczność nie akceptujemy samych siebie. To nie dowodu na to czy ktoś jest tym za kogo się podaje potrzebujemy, a bardziej akceptacji siebie nawzajem, tego kim jesteśmy oraz tego co nas określa.

Idąc dalej, a właściwie przechodząc do argumentu zdjęć.
Ja zdjęciom jestem przeciwna i mam swoje powody by je negować czy nie zwracać na nie uwagi.
W mojej opinii są one przedmiotem seksualizacji oraz uprzedmiotowienia człowieka ( zwłaszcza w naszej tematyce ). Aby nieco mieć pojęcie zarówno o czym pisać jak i co się dzieje na świecie ( na zagranicznych blogach ), czytam i staram się oglądać wiele różnych blogów zagranicznych o tematyce ABDL. Wiele zdjęć publikowane jest jedynie w jednym celu, aby podnieść oglądalność, aby wzbudzić rozgłos i aby post ( zdjęcie ) było reblogowane na innych blogach.
Oczywiście, nie mogę zakazać nikomu publikowania swoich zdjęć, nie mogę nakłaniać nikogo do tego aby nie wrzucał swoich zdjęć. Skoro jest taka możliwość wyrażania siebie, właśnie poprzez zdjęcia i dana osoba ma chęć aby takie zdjęcie zamieścić to na mocy wolności wyrażania się jak i wolności poglądów taka osoba ma do tego prawo i każdy ma to wpisane w  Podstawowych Prawach Człowieka. Nie zamierzam negować wartości wizualnej zdjęć, czy ich znaczenia statystycznego dla danego bloga, mam pełną świadomość iż zdjęcia stały się dużą reklamą dla każdego projektu, dla każdego bloga i każdego przedsięwzięcia jakie w internecie ( i nie tylko ) istnieje.
Neguje jednak swoją partycypację w tym procesie, neguje obowiązek publikacji swojego wizerunku w celu weryfikacji tego kim jestem oraz weryfikacji grupy społecznej ( w tym przypadku ABDL ) do której należę.
Twórca owej tezy myli się w swoim poglądzie i rani on przy tym nie tylko siebie jako że kiedyś na tej samej zasadzie i on zostanie wykluczony z danej społeczności tylko z powodu opinii kogoś o niepublikowanie czegoś, ale rani (on – twórca tego poglądu ) również i każdą osobę która tematyką ABDL jest zainteresowana, każdego kto czuje się ABDL i chce być jego częścią.
Oczywiście, ma on prawo do takiej opinii i ma on prawo ją przedstawiać na swoim osobistym blogu, ma on prawo do tego by taką opinię przedstawić na forach i ma on prawo by w dyskusji na taką opinię się powołać jako na argument, ponownie zapewniają mu Podstawowe Prawa Człowieka i z tym nie można polemizować.
Nie ma on prawa jednak do tego by oceniać całą społeczność czy chociażby jedną osobę w tej społeczności stosując swoją opinię jako pewnik i jedyną kategorię przy selekcji. Nie ma on prawa do tego aby obrażać w ten sposób każdą osobę która nie zgodzi się na publikację swojego wizerunku nazywając tą osobę podglądaczem, czy marzycielem.

,,Nikt Was przecież nie rozpozna… Nie musicie robić zdjęć z twarzą …” – Takie zapewnienia padają od strony tegoż Twórcy i tu również się myli. Przy dzisiejszych możliwościach jakie daje nam nie tylko internet, ale również większość programów graficznych ( z dostępem do interentu ) za przykład niech posłuży nam wyszukiwarka obrazów Google , z łatwością można wyszukać elementy danego zdjęcia oraz połączyć je z konkretną osobą, z łatwością można rozpoznać meble czy sylwetkę danej osoby ( że już nie wspomnę o tatuażach i innych znacznikach na ciele ). Z łatwością mając zdjęcie kogoś kogo znamy czy nawet kogoś kogo nie znamy ale kojarzymy możemy potwierdzić że ta osoba, jest tą osobą…  O ile osoby które nas nie znają czy nas nie kojarzą nie stanowią problemu dla naszego bezpieczeństwa ( mówię tu o możliwości użycia faktu bycia ABDL jako szantażu czy powodu odtrącenia społecznego ) tak osoby z naszego kręgu znajomych, osób, które nas kojarzą ( z widzenia ) czy widzą o naszym istnieniu, znają nasz dom wewnątrz niego ( tło na zdjęciu ) mogą już takim problemem się stać.  Jasne, popieram pogląd otwartości i tak zwanego coming’out’u, popieram bycie szczerym/szczerą w stosunku do osób nam bliskich, do czego sama Was w swoich postach namawiam, jednak nie popieram i jestem przeciwna afiszowaniem się z tym iż jest się ABDL,  z tym aby publikować swój wizerunek i aby tworzyć iluzoryczną powłokę popularności w około ABDL jak dzieje się to w przypadku celebrytów w ich życiu.
Zawsze będziemy podzieleni, i zawsze będziemy mieli różnice zdań czy poglądów, jednak myślę że dla wielu z nas wyznanie iż jest się ABDL stanowi dość duży problem i wstawienie zdjęcia nie pomoże…
Jak napisałam na początku, nie mam nic do tego twórcy, nie zamierzam go obrażać ani negować jego bloga, opisałam jedynie swoją opinii do której tak jak on mam pełne prawo.
Dlaczego piszę ten post ? Cóż, autor napisał w swoim poście iż  ,,wkurzyło go” podejście innych gdy przedstawił swój pomysł na forum i gdy zaczęliśmy dyskutować na ten temat, każdy dodając swoją opinię. Mówiąc o tym iż ,,[…] wkurzyło go denne podejście użytkowników forum […]” wnioskuje iż mówił on o moim podejściu jako że jako pierwsza i nieco najszerzej negowałam pomysł zdjęć. Chciałam dyskusji, wymiany zdań, jakiegoś potwierdzenia iż jego pogląd ma swoje uzasadnienie, jednak w odpowiedzi dostałam jedynie zarzuty. Na zarzuty odpowiedziałam na forum, więc nie ma sensu ich tu przepisywać jako że nie mają nic wspólnego z tezą jaką tu opisuje.
Napisałam również iż życzę jego projektowi rozwoju i będę śledziła jego postępy jako że jest to duży krok naprzód.
Jeśli chodzi o samego autora, osobiście chciałabym się mylić, chciałabym aby to było jedynie moją niechęcią do zdjęć jako takich. Chciałabym aby jego strona jak i jego projekt odniosły sukces, dlatego iż pomimo faktu różnic poglądów czy sprzymierzeńców ( internetowo- politycznie) , nadal gramy w jednej drużynie, nadal obydwie strony działają na rzecz rozwoju ABDL w Polsce. Jeśli zdjęcia i blogi ze zdjęciami za granicami odniosły sukces to tu w Polsce też odniosą sukces, to wiem i nie zamierzam z tym walczyć.

Odniosę się jeszcze tylko do jednego fragmentu, niejako kończąc już ten przydługi post.
,, […]  ( użytkownicy) którzy zamierzają do końca życia tylko pisać czego to pragną […]”.
Widzicie, ja preferuję formę pisaną w swoich postach, jestem zdania iż słowami można wyrazić znacznie więcej niż poprzez zdjęcie czy grafikę. Staram się aby w moich postach była zawarta pewna puenta, pewne przesłanie i nie zawsze mi się to udaję.
Nie piszę niczego co by było kłamstwem, niczego co by było jedynie moim marzeniem czy fantazją ( chyba iż o tym w poście wyraźnie zakomunikuję ), i proszę o uszanowanie tego czym się dzielę.
Robię to co robię z kilku powodów, jednak robię to z pasją i to się nie zmieniło. Czy zamierzam pisać, udzielać się do końca życia ? Nie, pewnie jeszcze długo będę się udzielała i pewnie tak jak było to w przeszłości, moja forma udzielania się,  się nie co zmieni, jednak na pewno nie będę robiła tego do śmierci.
Myślę nawet że obecna forma wprowadza mnie już w lekką stagnację, jednak mam pewne założenia i wykonam je, wedle ich treści.

Tyle ode mnie, jeśli ktoś jest ciekaw zarówno dyskusji na ten temat czy strony, autora o którym pisze i posta, którego pozwoliłam sobie zaczerpnąć do umotywowania mojej opinii, z chęcią podam prywatnie linki.

Oryginał Grafiki

%d blogerów lubi to: