Category Archives: Maraton 70K

Mini Opis – List do Przyjaciółki 2

Mini Opis #18 -List do Przyjaciółki 2 -Rick

Witam na wstępie chce zaznaczyć że zostałem poproszony o kontynuacje tego opisu, mam nadzieje że uda mi się oddać wszystkie emocje oraz przekazy które Maya by chciała umieścić w tym mini opisie

Droga Natalio,

Piszę do ciebie po dłuższej przerwie trochę się wydarzyło od tamtego czasu ale opowiem Ci  wszystko po kolei. Kiedy dostałam adres strony od tego psychologa nie potrafiłam sobie wyobraźić że takie rzeczy mogą być w Internecie ale do rzeczy, na stronie trafiłam na różne artykuły związane z pieluchami i ludźmi którzy je noszą oraz niektóre poświęcone wyborowi akcesoriów niemowlęcych. Przyglądałam się tym artykułom oraz w nie zagłębiałam  przez dłuższy czas aż zrozumiałam że jestem osobą z rodzaju AB/DL, wyjaśnię tobie że jest to osoba, która chcę i uwielbia czuć się jak bezradny maluszek a jednocześnie uczucie pieluchy na tyłku sprawia jej nieprawdopodobne emocje oraz wrażenia, ale do rzeczy czytając te artkuły nie zauważyłam nawet kiedy mama stała obok mnie, spojrzałam na nią i momentalnie zamknęłam laptopa. Wywiązał się między nami taki dialog :
– Co robisz, córciu?
– Yyy, nic takiego po prostu przeglądałam coś w Internecie.
– To czemu chowasz tego laptopa tak przede mną?
– Nie po prostu, na chwilę go odłożyłam.
– W takim razie pokaż mi co przeglądałaś – Wtedy mama wzięła laptopa i otworzyła go, jej oczom ukazał się rysunek dużej pieluchy pokrytej kolorowymi wzorami w którą, ubrana była kobieta na wiek można powiedzieć że trochę starsza ode mnie w jej uśmiechniętej buzi znajdował smoczek.
Mama widząc to cała dosłownie zbladła, następnie spojrzała na mnie i zapytała.
– Czy na pewno tego chcesz? – zapytała mama pewnym głosem.
– To nie tak po prostu już sama siebie nie rozumiem, jednocześnie kiedy ty się mną zajmujesz czuje się bezpieczna i szczęśliwa ale też jestem zła na siebie że tak nie powinno być bo mam już 20 lat.

Z każdą minutą moje emocje zaczynały napływać i z niemocy zaczęłam płakać, mama zaskoczona całą moją zmianą przytuliła mnie mocno do siebie i wtedy coś we mnie pękło. Poczułam znowu to miłe ciepło w żołądku, chciałam coś powiedzieć lecz mama położyła mi palec na usta i szepnęła do ucha „cichutko”. Trwaliśmy tak dłuższy czas który przerwała mama.
– Więc córeczko skoro sama nie wiesz, to jak mam tobie pomóc, jeśli chcesz wyglądać jak ta pani na rysunku nie mam nic przeciwko temu, jeśli chcesz o tym wszystkim zapomnieć nie będę zła, wybór należy do ciebie.
– Myślę że nie zaszkodzi mi spróbować może to będzie rozwiązanie tych moich problemów. – odpowiedziałam.

Continue reading →

Reklamy

Mini Opis – Zakład Sióstr 2 – Kontynuacja na Maraton 70K

Zakład Sióstr 2-1

Mini Opis #17 – Zakład Sióstr 2
Autorska notka : Niestety nie udało mi się odnaleźć grafiki która byłaby o tej samej charakteryzacji jak ta użyta poprzednio tak więc na potrzeby Mini Opowiadania przyjmijmy że Paula będzie miała brązowe włosy a Kasia czarne. Jeśli chodzi o ich długość (włosów) to starałam się wybrać taką grafikę która będzie najbliższa poprzednio użytej.

Moje życie zawsze było proste, robiłam to o co mnie proszono, nie odzywałam się nie pytana i nigdy nie sprawiałam kłopotów wychowawczych… No przynajmniej jako dziecko. Od tamtej sytuacji w kinie to się zmieniło. Przyznam się szczerze i bez bicia że pomimo tego że było to dla mnie dość ciężkim przeżyciem to nie do końca pamiętam jak się to czuło, co wtedy czułam i z jaką intensywnością lecz wyraźnie czułam że coś czułam, tylko za nic w świecie nie potrafiłam tego określić. Powodowało to dość dziwaczne uczucie a może nawet potrzebę by ponownie tego spróbować, by ponownie poczuć to co czułam, by tak przysłowiowo ponownie poczuć jak to smakuje. Od pieluch, kina i zakładu minęły 4 tygodnie i wiedziałam że Paula ponownie przyjdzie by mnie zabrać do kina. Cały dzień wyczekiwałam na jej telefon, czy choćby na sms’sa że będzie za 15 minut ale ona się nie odzywała ani słowem.  Gdy czeka się na coś co ma dla nas dość dużą wagę niezbyt przywiązuję się uwagę do tego co dzieje się w około, liczy się tylko to aby to na co czekamy w końcu się wydarzyło. Dziś mnie to spotkało i gdy myślałam tak nad tym wszystkim próbując sobie przypomnieć sekunda po sekundzie co się tamtego dnia wydarzyło nie zauważyłam nawet  moja mama weszła do mnie do pokoju.

  • Córciu…?  – Zapytała.
  • Aaaaa!!! – Wykrzyknęłam jednocześnie upuszczając na dywan zeszyt.
  • Nie krzycz, chcesz mnie wystraszyć ? – Dodała.
  • Ja ? Ciebie ?  … Czekaj, co ?  Przecież to ty mnie przestraszyłaś wchodząc tu tak bez pukania! Ani me ani be ani pocałuj mnie w tyłek… Wiesz puka się…
  • Mam pukać gdy wchodzę do własnej córki z herbatą ? – Zapytała tonem który był już na pograniczu żartu i niedowierzania po czym dodała.
    – W ogóle czemu tyś dzisiaj taka nerwowa, nigdy Cię takiej spiętej nie widziałam.
    No i się zaczęło, mama zaczęła swoją jak ja to nazywam ,,Litanię do Córki” czyli: jesteś chora, masz gorączkę a może to przez jakiegoś przystojniaka, opowiadaj, jaki jest, świetnie całuję ? To ktoś z twojego roku ?
    Po 5 minutach i setce zadanych pytań mama w końcu przestała mówić więc nie myślałam zbyt długo, postanowiłam wykorzystać okazję i powiedzieć coś w końcu bo na następną okazję nie przyjdzie mi krótko czekać.
  • Nie Mamo, to nie żaden chłopak, denerwuję się bo dziś Paula miała mnie zabrać do kina a jak na razie to nie daje znaku życia. – Mama słysząc to imię zrobiła minę typu ,,A czego ty się spodziewasz od życia”
  • Dzwoniłaś może do niej ?
  • Tak chyba z tysiąc razy, ale nie odbiera.
  • Może jest zajęta, albo nie może.
  • Mamo, Paula nigdy nie rozstaje się z telefonem, ona praktycznie z nim śpi …
  • No pod tym względem to niestety jesteście podobne.
  • Może nie tylko pod tym… – Wyszeptałam do siebie.
  • Co powiedziałaś ?
  • Nie, nic nic. Pomóc Ci przy obiedzie ? – Zapytałam by nie wzbudzać dalszych podejrzeń.
  • Nie, dzięki ale poradzę sobie z obraniem ziemniaków.

Mama wyszła z pokoju zabierając kubek z na wpół dopitą nocną kawą. Telefon który jak dotąd milczał, zawibrował. Momentalnie rzuciłam się na niego z nadzieją że to SMS od Pauli. Wiadomość którą wyświetlił : Tylko u nas dowiesz się jakież to szczęście spotka Cię już niebawem. Ślij sms’a pod darmowy numer… Nienawidzę tych reklam, nienawidzę ich.!!!

Od tej całej nienawiści jednak zachciało mi się siku więc odruchowo poszłam do łazienki i już siadałam prawda za potrzebą gdy ponownie poczułam tą chęć poczucia tego co raz już czułam, tego co tak bardzo chciałam sobie przypomnieć i jak szalona zaczęłam odwijać papier toaletowy który następnie zwijałam bardzo dokładnie warstwa po warstwie. Gdy już odwinęłam tak chyba z pół rolki przyłożyłam ją do majtek a te zaciągnęłam szybkim ruchem powrotem na siebie. Z niecierpliwością czekałam te kolejne sekundy aż nareszcie… Zaczęło lecieć! Plan był świetny, wykonanie świetne, uczucie którego chciałam zaznać pojawiło się i ponownie je poczułam ale szybko zastąpiło je inne uczucie, uczucie mokra. Papier toaletowy może i ma te swoje 3 super miękkie warstwy ale nijak  nie pochłania on płynów i to co z siebie wysiusiałam, praktycznie od razu zaczęło wyciekać przez spodnie.
– Szlak by to … – Powiedziałam do siebie po czym zaczęłam sprzątać moją kałużę eksperymentu.
Wyszłam z łazienki i tylko modliłam się aby nikt mnie nie widział w tych mokrych spodniach. Szybko jednak udało mi się przekicać do swojego pokoju z którego to wzięłam następne ubrania i naturalnie się w nie przebrałam.  Następnie zbiegłam po schodach do jadalni gdzie zastałam oczywiście mamę.
– Czy ty się przebrałaś ?
– Tak, i jeśli Ci to nie będzie przeszkadzało to wychodzę, dostałam od Pauli SMS’a że auto jej się popsuło i że spotkamy się już w kinie.  – Skłamałam, chyba po raz pierwszy w życiu ale jednocześnie byłam dumna z tego jak dobrze mi to poszło.
– Może Cię podwieźć ?
– Nie, poradzę sobie, od czegoś w końcu są te autobusy, nie ?
– No dobrze, potrzebne jakieś drobne ?
– A Mogę być Ci winna te 20 zł ?
– Możesz. Weź 50, jak Cię znam to nie przejdziesz obojętnie obok jakiejś nowej figurki.
– Dzięki mamo, jesteś kochana! – Wykrzyknęłam po czym w mgnieniu oka ubrałam kurtkę i buty.

Sama nie wiem kiedy doszłam na przystanek i sama nie wiem nawet do którego wsiadłam jednak po sprawdzeniu numeru uspokoiłam się wiedząc że to ten. Nie wiem czy to tylko mnie tak się przytrafiło czy to tak każdy ma że jak się nad czymś bardzo myśli to świat wokoło jakby przestaje istnieć, czas przyśpiesza a ludzie strasznie szybko się poruszają jakby przynajmniej po 20 kawach. Wysiadłam przystanek wcześniej i zamiast do kina poszłam do Apteki. Dopiero stojąc pod apteką zorientowałam się co je tak naprawdę robię… Po chwili wewnętrznej walki weszłam do środka. Przy kasie stała jakaś Pani w średnim wieku z miną wyraźnie mówiącą że dla niej dziś Armagedon byłby na rękę. Przełknęłam ślinę i od niechcenia, siląc się na luz rzuciłam w nią:
– Poproszę Pampersy.
– Jakie pampersy ? – Odpowiedziała oschle.
– No takie na rzepy, wie Pani… – Niecierpliwiłam się a sprzedawczyni popatrzyła na mnie jak na psa który właśnie pogryzł jej kapcia i dodała.
– Dziewczyno, pytałam o markę. To mają być pampersy dla dzieci czy dla dorosłych ?- Przyznaję tu mnie zagięła .
– A wyglądam na osobę która by się na tym znała bądź chociaż wiedziała czym się jedne od drugich różnią?  – Powiedziałam po czym wyciągnęłam portfel.
Sprzedawczyni z miną ,,Armagedonie przybywaj” rzuciła na ladę 5 różnych pieluch. Dwie z nich były wyraźnie większe i grubsze. Wskazałam na nie palcem.
– To ile ich chcesz ? – Syknęła.
– Nie wiem, ze 2. – 2,60 za sztukę to razem będzie 5,20 zł.
Zapłaciłam jej po czym dodałam tak tylko na odchodne.
– No widzi Pani,  to jednak się myliłam, z początku myślałam że sprzedawczynie w Aptekach są miłe i pełne empatii. Pani natomiast ma w sobie tyle tej empatii że spokojnie można by granaty na nią ładować.

Wybiegłam z tej Apteki najszybciej jak tylko mogłam i to był dobry ruch bo sprzedawczyni pogoniła mnie stylem od zmiotki krzycząc coś o niewychowanej dzisiejszej młodzieży. – Dobra, to teraz do Pauli. –Pomyślałam  ale zanim do niej pojadę może wypadałoby się ubrać w nową zdobycz… Jak pomyślałam tak zrobiłam. Weszłam do pobliskiego supermarketu po czym skręciłam w stronę łazienki, tam przyodziałam się w pieluszkę odetchnęłam z ulgą. Gdybym ubrała ciaśniejsze spodnie to nie dopięłabym ich teraz a tak proszę, poszło całkiem gładko. Dumna wyszłam z tej łazienki i udałam się na przystanek autobusowy. Siedziało tam dwóch chłopaków w wieku mniej więcej 18 – 20 lat. Podeszłam do nich i usiadłam na ławeczce. Mój autobus miał przyjechać za 5 minut. Jeden z nich wyraźnie nie chciał marnować czasu :
– Dokąd się wybierasz ślicznotko ?
– Serio ? – Zapytałam z niedowierzaniem.
– No powiedz, to może przed tym skoczymy na szybką kawę ?
– Podrywasz tak każdą ?
– Tylko te które są wyjątkowe a to oznacza że jesteś pierwsza.
– O matko !
– To co skusisz się na małą kawkę, może nawet na coś mocniejszego ?
– Nie dzięki, ale twój kolega myślę że nie pogardzi… – Odparłam i modliłam się aby ten autobus już przyjechał.  Wstałam i podeszłam do rozkładu jazdy. Przez chwilę była cisza i już się miałam z tego cieszyć ale gdy dowiedziałam się co było tego przyczyną to modliłam się aby ponownie zaczął mnie podrywać. Widziałam jak jego oczy łapczywie patrzą na mój tyłek i nie wiem co się stało ale jakoś samo mi się wyrwało.
– Napatrzyłeś się już a może pokazać Ci go troszkę bliżej .
– Zbliżyłam się do niego tyłem na odległość 50 cm.
– Jacie, teraz to już rozumiem czemu najpiękniejsze kobiety rodzą się w Polsce. – Dodał próbując nie poślinić się przy okazji.
Drugi który jak dotąd nie przeszkadzał koledze w polowaniu nie mógł już się powstrzymać i też zaczął na mnie zerkać a raczej na mój tyłek. Autobus podjechał na przystanek, drzwi się otworzyły a ja ruszyłam ku nim. Wsiadłam.
– Proszę chwileczkę poczekać! – Powiedziałam do kierowcy.
– Chłopaki, dałabym wam swój numer ale przez cały czas byliście zbyt zajęci moim tyłkiem, papa.

Kierowca jakby był ze mną w zmowie bo gdy tylko wypowiedziałam te słowa ostentacyjnie zamknął drzwi autobusu i odjechał. Patrzyłam jak oboje w osłupieniu patrzą za  odjeżdżającym autobusem. Poczułam dumę, która nagle przerodziła się w chęć oddania moczu. No nawet się nie zastanawiałam, puściłam wszystko jak leci, a leciało przez chwilę, byłam zbyt dumna. Całe szczęście że ta aptekarka dała mi dość wytrzymałego pampersa bo nie wiem jak by się to mogło skończyć. Rozkoszowałam się tak tym już znajomym mi ciepłem do którego doszło teraz jeszcze poczucie błogości i miękkości gdy syntezator mowy oznajmił mi że to już mój przystanek. Niechętnie wysiadłam z autobusu i poszłam do Siostry a każdy krok był chyba najcudowniejszy na świecie.
Czułam jak miękka, mokra i pulchna zawartość pieluszki mi się ociera o ciało co doprowadzało do istnego błogostanu przy każdym, nawet najmniejszym ruchu. Zadzwoniłam do domofonu a Paula otworzyła mi drzwi. Niemal natychmiast rzuciłam się jej na szyję.
– Wow! Co się stało?! – Wykrzyknęła obejmując mnie na powitanie.
– Nie uwierzysz co mi się dziś przytrafiło. – Powiedziałam z natychmiastową chęcią dalszego opowiadania.
– No nie wiem ale na pewno nie uwierzę że masz na sobie pieluszkę która BTW (ang. By the way, pl. Tak przy okazji.) wystaje ci spod spodni… – Paula była chyba zaskoczona a przynajmniej na to wskazywała jej mina.
– Tak BTW to jest mokra więc jeśli mogłabyś mnie przewinąć to byłabym wdzięczna.

Oczy Pauli pasowały do przysłowia ,,Oczy jak pięć złotych”, powiem więcej stała tak w przedsionku jak ten ,,Słup soli” gdy ja rozbierałam się z kurtki i butów po czym weszłyśmy do niej do kuchni.
– Z..Z… Zrobić Ci herbaty ?
– Jakbyś mogła. O właśnie, a nie miałabyś może jeszcze jednej takiej butelki jak pokazywałaś mi ostatnio bo chciałabym spróbować jak jest pić z butelki.
– Co ? – Zapytała głośno i wyraźnie.
– No czy nie miałabyś … – Chciałam jej powtórzyć ale nie mogłam bo mi przerwała.
– Nie, poczekaj, bo chyba po raz pierwszy w życiu to ja czegoś tu nie rozumiem. Tylko czego… A już wiem : Masz na sobie pampersa, w dodatku mokrego, chcesz żeby Cię przewinąć w nowego, po czym chcesz aby herbata którą Ci zrobię była podana w butelce ze smoczkiem… Zapytam tylko raz, Kim jesteś i co zrobiłaś z moją siostrą.
– Paula, to ja, nic ze sobą nie zrobiłam, zobacz to naprawdę ja. – Zaczęłam ciągnąć się za policzki aby udowodnić że nie noszę żadnej maski czy czegoś…
– Co Ci się stało, piorun w Ciebie strzelił ? – Paula, wyjaśnię ci wszystko ale proszę przewiń mnie najpierw.
Paula wzięła mnie za rękę do swojego pokoju, ach miło było znów zobaczyć ten przerośnięty pokoik dla niemowlaka, te naklejki na ścianach, te stosy pieluch poukładane na półkach i te wszystkie miśki które mieniły się chyba każdym możliwym odcieniem różu. Paula kazała mi się położyć na wcześniej rozłożonej ceratce po czym zaczęła mnie rozbierać. Nie opierałam się praktycznie w ogóle a nawet wzięłam jednego z miśków do rąk i zaczęłam go obracać w każdą stronę uważnie go oglądając. Paula wyciągnęła z szafki puder i chusteczki nawilżane, po czym sięgnęła po jakąś pieluchę.
– Nie, ta mi się jakoś nie podoba, wiem że masz taką z nadrukowanymi wzorkami… – Powiedziałam a Pauli na te słowa oczy prawie wyszły z orbit.
– No dobra, jak chcesz ale opowiesz mi wszystko z najdrobniejszymi szczegółami, rozumiesz ?
– Oczywiście. – Powiedziałam znowu zajmując się miśkiem.
Poczułam jak puder sypie się na moje ciało i poczułam jak Paula zapina nowego pampersa na oba rzepy. Usiadłam tak już w nowym pampersie na tej ceratce i przez chwilę patrzyłam jeszcze na misia ale Paula przerwała moją zadumę słowami :
– Dobra, przewinęłam Cię a teraz wyjaśnij mi czemu to zrobiłam i co Ci się stało.
– No dobrze, więc tak, pamiętasz jak byłyśmy w kinie ostatnio i jak miałyśmy ten nasz zakład ?
– No tak, przegrałaś i posikałaś się tak mocno że Ci z pieluszki wyciekło.
– No właśnie, wtedy myślałam że to najgorsze co mi się w życiu przytrafiło, czułam się taka upokorzona i bezradna, wstyd mi było nie tylko przed obcymi ale i przed samą sobą. No wiesz jestem już dorosłą kobietą, robię studia a tu nagle mam na sobie pampersa a moja siostra zakłada się ze mną że się nie posikam co w końcu się dzieję. Gdy już nie mogłam tego znieść i się popłakałam to wzięłaś mnie za rękę i zaprowadziłaś do łazienki kinowej, tam mnie przewinęłaś i wróciłyśmy na seans.
– No tak, wiem, byłam tam.
– Tak ale nadal nie rozumiesz. W tamtym momencie coś we mnie pękło i ta maska dorosłej studentki opadła, wtedy naprawdę poczułam się jak małe dziecko a ta pielucha tylko dopełniła czaru.
– Mów dalej.
– Po tym nic już nie było takie samo, czułam się jakby mi czegoś brakowało, czułam że pamiętam to dziwne uczucie, bycia ponownie bezradną i chciałam  to ponownie poczuć. Chciałam przeżyć dokładnie to samo i próbowałam nawet się posikać w łazience ale to nie było to.  (Tu opowiadam Pauli co mnie dziś spotkało a jako że wy już to przeczytaliście to nie ma większego sensu pisać to ponownie ) I gdy popuściłam w autobusie wprost w pieluszkę a później gdy robiłam ostatnie kroki do twojego domu znowu to poczułam. Poczułam się małą i bezradną dzidzią.   – Paula słuchała mnie uważnie co jakiś czas nawet przytakiwała w końcu usiadła koło mnie w pokoju i rozmawiałyśmy tak o tym jeszcze przez bitą godzinę.

Opowiadałam jej właśnie że dopiero teraz widzę jaki ten pokoik jest naprawdę piękny gdy oczom moim ukazały się wiszące na wieszaku dwie spódniczki jedna czerwona a jedna zielona. Paula zauważyła jak na nie patrzę zresztą nie boję się już tego powiedzieć, chciałam ją ubrać co z resztą zrobiłyśmy obie śmiejąc się jak niedojrzałe dziewczynki.
– Wiesz co mam pewien pomysł. – Odezwała się Paula.
– Ostatni okazał się genialny więc może i ten okaże się genialny.
– Mamie powiedziałaś że idziesz do kina, prawda ?
– No tak ale to było tylko kłamstwo żeby pojechać do Ciebie.
– Wiem, ale skoro mama wierzy że jesteś w kinie to może by zrobić sobie seans kinowy tutaj w domu. Mam przecież popcorn, a zamiast Coli dostaniesz mleko. Nie musimy przerywać seansu jako że obie teraz mamy pieluszki i obie ich używamy. Co ty na to ?
– Siostra, ty jesteś po prostu genialna….
– Wiesz co muszę przyznać że nasz ,,Zakład” nie był jedynym jaki miałyśmy, pamiętasz może co powiedziałam Ci w dzień twoich urodzin ?
– Niezbyt a co powiedziałaś ?
– Życzyłam Ci standardowe życzenia ale oprócz nich życzyłam Ci abyś kiedyś spróbowała tych moich pieluszek.
– Naprawdę ? Nie pamiętam tego. I co odpowiedziałam ? – Paula się roześmiała. – Powiedziałaś  ,, Idę o zakład że prędzej posikam się na Nocnym Maratonie niż założę jedną z tych twoich pieluch.” Obie roześmiałyśmy się głośno i nie mogłyśmy przestać. Seans minął nam bardzo udanie a po kilku paczkach popcornu i paru ładnych butelkach mleczka usnęłyśmy wtulone jedna w drugą na dywaniku tuż obok tej ceratki każda zasysając raz po raz swojego smoczka.

KONIEC


No i co prawda trochę to trwało ale mam nadzieję że opłacało się na to czekać….

 

Ja tam na dietę nie idę …

9

Razem

8

Może się wydać to oklepanym hasłem ale i tak to powiem, może się po raz setny powtórzę ale i tak to powiem , może już o tym wiecie ale czy na pewno ?
Bo wiecie … Razem zawsze możemy więcej, razem nic nam nie zagrozi, razem jesteśmy lepsi, razem tworzymy ABDL…

Tolerancja – Tak , Mowa nienawiści – Nie

7

Wspieram społeczeństwo LGBT, popieram tolerancję i akceptację.
Mówię  TAK dla miłości i mówię NIE dla nienawiści…
Mogę dyskutować i komentować jednak nie wolno mi oceniać i krytykować….

Jeśli myślisz tak jak Ja napisz  to w komentarzu…

 

 

 

Pieluszkowe Selfie…

6

Muszę przyznać że wraz z moim chłopakiem pomimo mojego kompletnego braku zrozumienia dla zdjęć zrobiliśmy sobie coś takiego… Takie pieluszkowe selfie…
Oczywiście pozostanie ono schowane i dobrze ukryte na dysku ale jest…

A wy, robicie sobie takie selfie, bądź czy zrobić byście chcieli gdyby ktoś was o nie poprosił…???

Przerwa, muszę zmienić pieluszkę…

5

Pierwszy Dzień Wiosny…

4

Wiosna to czas odrodzenia, czas zabawy  i radości, czas w którym wszyscy budzimy się z zimowych przemyśleń do życia a co za tym idzie do zabawy…
ŻYCZYMY więc Wam abyście w ten pierwszy dzień wiosny poczuli sie lepiej, żywiej, zdrowiej no i oczywiście aby czas wiosny okazał się także czasem pieluszek i wypełnionych po smoczki butelek…
Maya i Rick – Grupa Roko Smoko

 

 

 

 

ABDL-owe Przysłowia

3

Mnóstwo ich mamy, mnóstwo już znamy… Mowa oczywiście o przysłowiach…
,, Jeden za wszystkich i wszyscy za jednego ” czy choćby ,, Wróżka prawdę Ci powie ” …
Pytanie czy mamy jakieś przysłowia które odnoszą się do nas… Do ABDL …?
Ja to widzę tak :
– Na górze róże na dole pieluszka, w buzi jest smoczek a przy tobie misiaczek…
Albo tak :
– Gdzie butelek sześć tam mnie ma co zjeść…
Albo jeszcze tak :
– Czystymi pieluszkami jest przewijak malowany…

Cóż, z pewnością można tu tak bez końca wypisywać ale nie moimi przysłowiami… Tak więc napiszcie nam w komentarzu jakie wy proponujecie przysłowia ….

 

Więzy – Wierszyk

2

Więzy  by Maya


Ciasne, ciasne są.
Nawet ruszyć się nie mogę, nawet drgnąć…
Mocne, mocne są.
Nie mogę przerwać ich, wydostać się…
Krzywdzą, krzywdzą mnie.
Za każdym razem gdy wyzwolić się chcę …
Żywe, żywe są !
Zaplatają mnie coraz ciaśniej, mocniej , coraz bardziej krzywdząc mnie…

Pętały mnie sznury, pętały łańcuchy.
Jednak dziś już nie wiem co jest czym…
Codziennie wracają, codziennie wracają.
By na nowo raz kolejny zniewolić mnie…
Codziennie walczę, codziennie je zrywam.
Lecz powracają, zawsz powracają…
Więzy cielesne i łańcuchy umysłu.
Te pierwsze pokonać jest łatwo, te drugie najciężej w sobie przemóc…

 

 

 

 

 

 

%d blogerów lubi to: