Category Archives: Posty OliwiBaby

Kraina Marzeń – Odcinek 12 – Jak dobrze być Maluszkiem

Odc. 12 –  ,,Jak dobrze być Maluszkiem”

Dzień za dniem mijał, a mała Oliwka wciąż stawała się coraz mocniej Maluszkiem  niż by to sobie wyobrażała. Mamusia szła w zaparte i nie pozwalała mi w ogóle korzystać z toalety, jeść jedzenia przeznaczonego dla dorosłych. Ubiór też był bardzo mocno określony pewnymi ramami których nie mogłam przeskoczyć. Obowiązywał mnie odpowiedni dress code jak to nazwała Mamusia. Wszystkie moje stare ubrania  wyrzuciła z szafy i oddała do PCK tłumacząc mi, że ja już na zawsze zostanę mała Oliwcią i nie potrzebuję tych paskudnych ubrań które tylko zajmowały miejsce w mojej szafie, w pokoiku dziecięcym. Nowe ubranka zastąpiły te stare. Kolorowe, słodkie, dziewczęce w przeróżnych zdobieniach i motywach. Górowały jednorożce, oraz księżniczki. Oczywiście nie mogło zabraknąć przeróżnych sukienek, spódniczek, śpioszków, rajstopek i butków odpowiednich dla małego dużego dziecka jakim się stałam ( oczywiście w dorosłym rozmiarze). Na początku było mi ciężko zaakceptować to wszystko. Nie mogłam się przełamać. Cały czas w podświadomości myślałam, że to tylko taka zabawa, że niedługo minie i cały świat wokół mnie wróci do normalności. Jednak się myliłam. Mamusia, która z początku była nastawiona sceptycznie do tego wszystkiego, z każdym dniem darzyła mnie co raz większą miłością i chęcią bym stawała się coraz bardziej dziecinna niż jestem. Podkreślała to na każdym kroku. Wydawało mi się, że jestem jej marionetką, lecz to było moje tylko dorosłe myślenie, ponieważ zapomniałam już jak to jest być malutkim dzieckiem i jak to jest gdy ukochana osoba jaką jest mama o ciebie dba w każdym momencie. Było mi to obce uczucie, ponieważ jeszcze pół roku wcześniej żyłam swoim nudnym dorosłym życiem. Praca, dom, praca i tak w kółko. Nic ciekawego się nie działo, ukrywałam się z moim byciem Maluszkiem, wszędzie gdzie tylko mogłam.  Stawało się to dla mnie męczące. Mimo młodego wieku pracowałam ciężko już od iluś lat, a potrzeba bycia dzieckiem z każdym rokiem, miesiącem i dniem się zwiększała i zwiększała. Nie potrafiłam tego wstrzymywać, po prostu poddałam się i zaakceptowałam to. Nie żałuję. Moje życie się odmieniło na o wiele lepsze dzięki Mamusi którą poznałam i pokochałam jak własną mamę. Nie spodziewałam się, że ktokolwiek jeszcze sprawi, że poczuje się jak małe niemowlę.

                                                                           ***

Świtało już kiedy otworzyłam zaspana oczka. Zaczęłam się rozglądać po moim pokoju zza szczebelków mojego nowego łóżeczka. Mama była zła, że spałam na normalnym łóżku i mogłam wstać kiedy chciałam. Specjalnie zamówiła dla mnie łóżeczko dla ABDL, takie duże z szczebelkami jak dla małych dzieci, z blokadą abym sama nie mogła wyjść. Chciała mnie nauczyć, że malutkie dziewczynki nie wstają same, nie chodzą, nie mówią. Mam płakać jak niemowlę, kiedy coś się dzieje, aby Mama wiedziała, że ma podejść i sprawdzić, jak się czuje jej córeczka. Z początku podchodziłam sceptycznie do tego, tak samo jak i do wszystkiego związanego z naszą relacją DMLG (ang. Dominant Mommy Little Girl ; pl.Dominująca Mamusia Mała Dziewczynka ) jednak wiedziałam, że Mama będzie się czuła mocno rozczarowana jeśli ja też nie będę żyła tą relacją i spełniała się jako dziecko. Poczułam jak mimowolnie mocze pieluszkę a ciepło rozlewa się po niej. Zrobiło mi się jakoś momentalnie smutno. Łzy same napłynęły do oczu, a ja zaczęłam po cichu stękać i płakać jak niemowle. Długo nie musiałam czekać. Zaspana Mama owinięta szlafrokiem weszła do pokoju, wyłączyła elektorniczną nianie stojącą obok na stoliku, zdjęła blokadę łóżka i wzięła mnie na ręce.

– Co się stało skarbie? Zmoczyłaś się, niunia? – Zapytała troskliwie, a ja tylko objęłam ją wokół szyi i dalej płakałam. – No już spokojnie malutka, Mamusia zaraz Cię przebierze.

Mówiąc to położyła mnie na przewijaku który stał pod drugą ścianą. Odpięła zatrzaski śpioszków i ściągnęła je ze mnie. Cały czas kwiliłam więc Mamusia wsadziła mi smoczek do buzi, który mi wypadł podczas snu, uspokoiłam się troszkę. Rozpieła delikatnie pieluszkę, jednak gdy poczułam chłód w kroczu zaczęłam mimowolnie siusiać prosto na Mamę. Ta zrobiła wielkie oczy zdziwiona, ale po chwili zaczęła się śmiać.

– Oj Ty niedobra Oliwko, ładnie tak obsiusiać Mamusie? – Powiedziała przekomarzając się ze mną i delikatnie mnie łaskocząc. – Już Mamusia zmienia mokrego pampersa i Cię nakarmi.

Mama dokończyła całą procedurę pielęgnacji Maluszka, zapięła nową pieluszkę i założyła świeże body. Następnie wzięła mnie na ręce i usiadła wygodnie na fotelu przystawiając mnie do piersi. Wtedy dopiero poczułam, że wszystkie smutki odpływają, a ja znów jestem szczęśliwa. Byłam bardzo głodna przez co mocno ssałam pierś mamy aby jak najwięcej mleka dostać.

– Spokojnie Malutka, nie spiesz się, starczy dla Ciebie. – Powiedziała słodko Mama, przyciskając mnie mocniej do pokarmu oraz głaszcząc delikatnie po włoskach. Zaczęła nucić kołysankę po chwili dodając słowa:

Aaa, kotki dwa,
szarobure obydwa,
nic nie będą robiły,
tylko ciebie bawiły.

Aaa, kotki dwa,
szarobure obydwa,
jak się kotki rozigrały,
to dziecinę kołysały…

Dalej nie pamiętam ponieważ ponownie zasnęłam błogo w objęciach Mamusi, jak prawdziwa córeczka. Czułam się spełniona i szczęśliwa. Moje życie się odmieniło na lepsze dzięki tej jednej decyzji podjętej aby postawić wszystko na jedną kartę – bycie ponownie Maluszkiem. Mama dobrze wiedziała, że otwierając się dla mnie i okazując mi matczyną troskę spełni moje marzenie. Dzięki niej czułam się cudownie. Wszystkie problemy, troski dorosłości zniknęły, a zamiast nich pojawiła się  ponownie radość, ciekawość świata, potrzeba bliskości i miłości mamy. Wszystko stało się prostsze. Nie musiałam stać przed szafą rano zastanawiając się co mam założyć ponieważ to  Mama decydowała za mnie, nie musiałam się malować przed wyjściem do pracy, bo Mama stwierdziła, że malutkie dzieci są naturalne. Problemy z gotowaniem i myśleniem nad jedzeniem ustąpiły miejsca jedzeniu dla niemowląt: mleko, kaszki, deserki, czy obiadki stały się moimi nowymi przyjaciółmi. Dzięki temu przestałam mieć problemy z żołądkiem, moje kupki stały się bardziej niemowlęce. Przestałam się martwić tym, że jestem zmęczona i śpiąca, muszę się napić kawy lub napoju energetycznego aby się obudzić, po prostu zamykałam oczka i szłam lulać jak niemowle. Wieczorne szybkie prysznice, zamieniły się w długie zabawy w wannie z dużą ilością piany i troską Mamy. Nudnie spędzone dni, zamieniły się w odkrywanie świata, nowe zabawki. Mało interesujący pokój zamienił się w istny raj dla niemowląt. Ślicznie urządzony przez Mamę, z odpowiednimi meblami, ozdobami. Potrzeba zrobienia siusiu albo kupki i nie ma nigdzie toalety? Żaden problem, mam zawsze pieluszkę na pupie i mam się nie krępować. Pojawiły się też odwiedziny różnych osób, początkowy wstyd ale jak to tak. Co ja mam robić, jak się zachowywać? Mama powiedziała, że po prostu mam być dzieckiem. I tak było. Przełamałam wstyd i stałam się prawdziwym dzieckiem ponownie odblokowując wszystkie hamulce. Dzięki temu wszystkiemu, moje życie nabrało nowego sensu.
Otworzyłam ponownie oczka po drzemce, Mama już czekała przy mnie z grzechotką i zaczęła mnie bawić. Spojrzałam jej głęboko w oczy, widziałam jej wewnętrzną radość, że spełnia się w roli Mamusi. Ja też spełniałam się w roli jej córeczki.
– Ma-ma! – powiedziałam jak niemowlę.
– Tak skarbie, Mama. – Odparła z uśmiechem Mamusia i pocałowała mnie w czółko.

CDN.

 

Reklamy

Kraina Marzeń – Odcinek 11 – Grzeczna Dziewczynka

Odc. 11 – Grzeczna Dziewczynka 

Wczoraj wieczorem wróciłyśmy z wakacji, przez prawie całą podróż  spałam. Mama mi tylko wieczorem powiedziała, że musiały mi z Ciocią po drodzę zmienić dwa razy pieluchę, bo miałam naprawdę ,,mokre sny”. Tak głęboko spałam, że nawet nie budziłam się podczas przewijania. O dziwo nawet nie wołałam o cycusia, przez co jak wróciłyśmy do domu, podczas wieczornego karmienia przed snem Mama miała naprawdę dużo pokarmu w piersiach. Jadłam ochoczo ssając namiętnie to jedną to drugą pierś. W ten oto sposób znów zasnęłam, a Mama tylko położyła mnie w łóżeczku i przykryła kołderką.

Dzisiaj rano obudziło mnie poranne siusiu opuszczające moje ciało wprost do pieluszki. Zakwiliłam słodko i zaczęłam pojekiwać, aby Mamusia przyszła. Długo nie musiałam czekać, już po chwili była w drzwiach mojego pokoju. Podeszła do mnie ucałowała  na dzień dobry po czym zapytała:
– Jak się spało mojej kruszynce? Ty mi wszystko opowiedz a Mamusia już Cię przewija.
Wyciągnęła mnie z łóżeczka, położyła na przewijaku. Delikatnie otworzyła pieluszkę i sprawdziła czy skończyłam siusiać. Gdy się już upewniła, ściągnęła ją i wytarła mnie bardzo dokładnie chusteczkami. W powietrzu unosił się zapach chusteczek Pampers, moich ulubionych. Ten zapach sprawiał, że czułam się jeszcze bardziej dziecinnie, a w połączeniu z pudrem marki Johnson’s odpływałam wspomnieniami do mojego prawdziwego dzieciństwa. Mama zobaczyła lekkie odparzenia na mojej pupie przy przewijaniu dlatego stwierdziła, że dzisiaj polatam po mieszkaniu bez pieluszki, aby pupa się trochę przewietrzyła i odpoczęła od pampersów. Ściągnęła mnie z przewijaka i posadziła na dywanie.
– Pobaw się troszkę skarbie sama, a Mamusia zrobi pranie. Troszkę nam się rzeczy uzbierało po wyjeździe. – Powiedziała  i wyszła z pokoju udając się do łazienki. Zostałam nagusieńka w pokoju tylko z moimi zabawkami.

Wyciągnęłam z łóżeczka moją lalkę oraz pluszankę i zaczęłam się nimi bawić. Jak zwykle zabawa pochłonęła mnie do granic możliwości zapominając o bożym świecie.
Dzięki wspólnym wakacjom moja więź z Mamą się pogłębiła. Zaakceptowałam to kim jestem i uświadomiłam sobie, że wcale już nie chce wracać do dorosłości. Jest dobrze tak jak jest. Pieluszki, smoczki, Mamusia to mój świat. Czułam się spełniona. Zaakceptowałam również swoje ciało, od jakiegoś czasu nie odczuwałam podniecenia więc obywało się bez wstydliwych podnieceń przy Mamie podczas przewijania. Zawsze mi było głupio z tego powodu. Przestałam się przy niej wstydzić po prostu tego kim jestem. Siedziałam naga w pokoiku bawiąc się, gdzie na początku naszej relacji by to było niemożliwe ponieważ bym była taka zawstydzona. Zrozumiałam, że to moja Mama i nie muszę się bać ani wstydzić tego co mam między nóżkami.
Po dłuższej chwili odłożyłam zabawki na bok oraz rozejrzałam się po pokoju, dostrzegłam znajomy plastikowy kształt stojący w narożniku pokoju. Podeszłam do nocniczka i zaczęłam go dotykać i głaskać sprawdzając jego strukturę oraz ogólnie formę jak typowe zaciekawione dziecko. Nie było w tym sztuczności, po prostu czułam to w środku siebie. Nie udawałam już dziecka, jak na początku. Wszystko było naturalne. Tak samo jak chęć poznania nocniczka. Wymazałam z pamięci moje dotychczasowe dzieciństwo i zaczęłam budować je całkowicie na nowo. Niepewnie kucnęłam nad nocniczkiem moją gołą pupą. Delikatnie usiadłam zaciekawiona. Był bardzo wygodny, chociaż i tak wolałam bardziej pieluszki. Zeszłam z niego, pogłaskałam i pożegnałam się z Panem nocniczkiem, wracając do zabawy.
– Jak się bawi moja perełka? – Zapytała mama spoglądając na mnie z korytarza. Podniosłam wzrok znad kolorowanki i pomachałam do Mamusi a ta zrobiła to samo do mnie i udała się do sąsiedniego pokoju.

Nagle poczułam ukłucie w okolicach pęcherza. Wiedziałam, że zaraz zrobie siusiu, ale nie miałam pieluszki na sobie. Przez chwilę wg. mnie trwającą wieczność zastanawiałam się czy zsiusiać się na dywan po prostu, lecz wtedy dostrzegłam spowrotem nocniczek. Zaciskając nóżki podeszłam do niego i niepewnie usiadłam. Nie wiedziałam do końca czy chce to zrobić, ale parcie było już tak silne, że nie dałam rady go utrzymać. Ciepły strumień leciał ze mnie, a ja nawet nie mogłam go powstrzymać. Zapełniłam chyba z pół nocniczka, a wesoła melodia grała w całym pokoju. Czułam się zawstydzona ów faktem, z drugiej strony fajnie było zrobić siusiu poza pieluszką, nie czuć tego ciepła w kroczu. Coś nowego.
– O jejku, czyżby moja księżniczka przekonała się do nocniczka? – Zapytała zszokowana Mama, która przyszła zdziwiona zobaczyć co to za dźwięk z mojego pokoju się wydobywa. Zakryłam oczy rączkami ze wstydu udając, że mnie nie ma. Mamusia podeszła do mnie, odsunęła moje rączki i przytuliła mnie.
– Skarbie nic się nie stało, jestem z Ciebie dumna. Moja Malutka grzeczna dziewczynka. – Szepnęła mi do uszka, a mi się zrobiło cieplej na serduszku słysząc troskliwy głos Mamy. – Chodź wylejemy siusiu do toalety wspólnie co Ty na to? – Powiedziała ściągając mnie z nocniczka i dając mi w łapkę nocniczek abym niosła a drugą trzymała mnie za rękę. Otworzyła deskę od muszli i pomogła mi wlać zawartość do środka.
– Pożegnaj się z siusiu Oliwciu.
– Papa siusiu. – Powiedziałam machając do muszli, a mama spuściła wodę.
– A teraz chodź malutka. Mama jest dumna z ciebie córeczko, ale pora założyć spowrotem pieluszkę i coś zjeść prawda?
– Tak jeść!!! – Uradowałam się, ponieważ eksperyment z nocniczkiem był czymś nowym, a jednak pieluszki to pieluszki. Moje ukochane…

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 10 – Niech żyje wolność i swoboda…

Odc. 10 – ,,Niech żyje wolność i swoboda – czyli samoakceptacja siebie”

Szłyśmy drogą leśną w stronę morza. Wokół cisza, spokój, nikogo po drodze. Ciocia wybrała świetne miejsce na nasze wakacje. Trzymałam jedną ręką Mamę,a drugą Ciocię. Wszystkie trzy szłyśmy szczęśliwe i swobodne. Ciszę wokół tylko przerywały dzięcioły pukające w drzewa, czy dźwięk nadeptywanych szyszek. Mama z Ciocią rozmawiały o jakiś dorosłych sprawach i a ja radowałam się z wakacji. Tak dawno ich nie miałam. Zanim poznałam Mamę, ciągła praca, przemęczenie, brak jakiegokolwiek czasu wolnego, ciągle tylko praca i praca. Urosło to do tego stopnia, że zatraciłam się w dorosłości zapominając jak ważne dla mnie jest bycie dzieckiem. Nie mam nawet na myśli pieluszek, karmienia i innych czynności związanych z odgrywaniem roli niemowlęcej, a bardziej istotny jest sam fakt cieszenia się małymi rzeczami, odczuwania emocji, a nie fizyczności. Wisienką na torcie było poznanie jej – mojej mamusi.
Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się szczerze gugając.
– Ma ma!
– Tak, Mama. – Zawtórowała Tosia (Mamusia)  i uśmiechając się do mnie dała mi buziaka w czółko.
– Zobacz Oliwcia, morze. – Powiedziała Ciocia wskazując na końcu ścieżki wodę widoczną aż po widnokrąg. Zaczęłam skakać z radości jak prawdziwe małe dziecko. Podskakując było widać moją grubą pieluszkę spod letniej, biało różowej sukieneczki. Miałam opory, kiedy Mama mnie w nią ubierała, ponieważ cały czas się bałam ,,a co jak ktoś mnie  zobaczy ? “. Nie uważam się  jeszcze na tyle dziewczęcą, aby w ten sposób funkcjonować na co dzień, lecz Mama mówiła co innego. Wiadomo, w oczach Mamy się zawsze jest najpiękniejszym i najsłodszym dzieckiem. Nie chciałam robić przykrości  zarówno Mamie  jak i Cioci dlatego założyłam tą sukienkę. Była różowa z białymi serduszkami i gwiazdkami. Taka naprawdę przesłodka, że aż było widać ją z odległości kilkudziesięciu metrów. Przy każdym moim kroku ukazywała się na ułamek sekundy różowa pieluszka, którą Ciocia wybrała dla mnie  do kompletu.

Doszłysmy na skraj  lasu i postawiłam niepewnie stopy na piasku. Byłam po raz pierwszy od bardzo dawna na plaży. Ciocia miała rację uspokajając mnie, że poczuję się tutaj swobodnie. Nikogo nie było na plaży, dosłownie nikogo, a wybijało prawie południe. W oddali, mniej więcej kilkuset metrów było widać kolorowy jeden parawan. Plaża świeciła pustkami mimo pięknej pogody. Ciepły, nagrzany piach miło łaskotał moje stópki. Wyrwałam się z uchwytu Mamy i Cioci biegnąc prosto do wody. Wskoczyłam do zimnej wody po kostki i zaczęłam skakać jak szalona. Mama z Ciocią z początku nie wiedziały co się dzieję, a ja po prostu cieszyłam się jak malutka, że w końcu mogę się poczuć sobą i odpoczywać.  Poczuć w sobie to małe dziecko, które przez tyle lat było blokowane dorosłymi problemami i troskami.  Mama wyciągnęła telefon i zaczęła mnie nagrywać jak słodko zanurzam rączki w wodzie i rozpryskuję ją w około. Bawiłam się tak naprawdę dłuższą chwilę, w końcu Mama zawołała mnie żebym wyszła z wody bo za długo nie powinnam siedzieć, a później ze mną jeszcze wejdzie ona lub Ciocia. Niechętnie zgodziłam się i wyszłam z morza, chwyciłam Mamusię za rękę  i udałyśmy się w okolice wydmy aby rozłożyć wszystkie rzeczy. Ciocia już na nas czekała rozkładając kocyk, ręczniki i zabawki. Dodatkowo obok położyła mały basenik dziecięcy.

–  Tośka, Ja tego nie nadmucham! – Zaczęła się wykręcać patrząc na moją Mamę, lecz po chwili spojrzała na moje maślane oczęta, które tak bardzo przypominały oczy kota z tak popularnej bajki jaką jest Shrek.  – Ech no dobrze, razem nadmuchamy małej basenik.

Ucieszyłam się i usiadłam na piachu bawiąc się plastikowymi foremkami, a Mama wraz z Ciocią na zmianę dmuchały dziecięcy basenik na którym były grafiki związane z moją ulubioną bajką czyli ,,Frozen”. Wesołe twarze Elsy i Olafa spoglądały na mnie zapraszając do zabawy. Kiedy Mama wpuściła ostatnie wydechy powietrza, będąc już cała czerwona powiedziała Cioci aby ta poszła z wiaderkiem napełnić basenik. Byłam tak zajęta zabawą, że nawet nie poczułam kiedy zmoczyłam pieluszkę. I to tak mocno, że aż piach zrobił się wilgotny obok. W momencie kiedy Weronika (Ciocia)  napełniła ostatnim wiaderkiem basenik, Mama podniosła mnie z ziemi i dostrzegła mokry piach.
– Zsiusiałaś się czy jesteś mokra od wody? – Zapytała mnie, lecz po chwili dostrzegła, że pielucha naprawde mocno wisi mi między nogami. – Czyli się zsiusiałaś. Nie poczułaś? – Pokręciłam przecząco głową, a Mama się uśmiechnęła. – I o to chodzi córeczko, malutkie dzieci nie czują kiedy siusiają. Chodź zdejmiemy tego mokrego pampersa.

Mama odpięła przylepce pieluchy, a ta opadła z charakterystycznym plaśnięciem na Ziemię. Stałam półnaga przed Mamą a dokładniej naga od pasa w dół, ponieważ wilgotna sukienka zakrywała moje ciało, górną jego część. Długo to nie trwało. Mamusia zwinnym ruchem ściągnęła też i ją i calutką nagą wsadziła mnie do basenika. Założyła mi na głowę słodką czapeczkę, a w usta trafił mój ulubiony smoczek. Przez chwilę czułam  mocne zdziwienie co się właściwie stało. Z jednej strony czułam zawstydzenie, ponieważ Mama i Ciocia były ubrane w stroje kąpielowe, ja siedziałam naga w baseniku, z drugiej czułam się naprawdę jak małe dziecko, beztroskie i szczęśliwe.
– Jesteś malutką dziewczynką skarbie, nie musisz się wstydzić. Poza tym nikt Cię tutaj nie będzie podglądał. – Wyjaśniła mi Mama, odkrywając moje ciało które zakryłam zawstydzona swoimi rączkami. Moje malutkie piersi ujrzały światło dzienne a Mama pogłaskała mnie po policzku i poprosiła abym się bawiła spokojnie, gdy  wraz z Ciocią będą się opalały.

                                                                              ***

Czas mijał, a słońce raz się pojawiało przyjemnie grzejąc w moje malutkie ciałko, aby po chwili zniknąć za chmurami powodując chłodny podmuch, który sprawiał, że sutki na moich malutkich piersiach twardniały. Powoli zaczęła mnie nudzić zabawa, a ja zaczynałam się robić coraz bardziej głodna. Wierciłam się niespokojnie w baseniku próbując zwrócić tym uwagę Mamy jednak Mama mocno spała, widocznie zmęczona podróżą wczorajszą. Ciocia odwróciła głowę w moją stronę i zapytała troskliwie:
– Co się dzieje skarbie? Głodna jesteś?
Potaknęłam główką, a Ciocia szturchnęła moją mamę mówiąc jej:
– Tosia, mała jest niespokojna nakarm ją.
– Dobrze, dobrze, już wstaję. – Odpowiedziała zaspana.
Założyła okulary, podniosła się z koca i wyciągnęła mnie z baseniku. Szybko wytarła miękkim dziecięcym ręcznikiem, aby następnie mocno mnie nim opatulić. Usiadła wygodnie i rozwiązała sznurek  od stroju kąpielowego, ukazując swoje nabrzmiałe od mleka piersi. Położyła mnie wygodnie na kolanach i przystawiła mi jeden sutek do ust. Ścisnęła lekko dłonią pierś a krople ciepłego, pysznego mleka poleciały prosto do moich ust. Ten smak pokochałam od pierwszego razu, kiedy to Mama pamiętnego dnia przystawiła mnie do piersi, a ja poczułam tą ciepłą ciecz w ustach. Zjednoczyło to nas jeszcze mocniej, tworząc prawdziwą więź Matki i dziecka. Mleko Mamy stało się moim mocnym uzależnieniem. Musiałam być karmiona o stałych porach, robiłam się niespokojna kiedy nie dostawałam cyca, lecz kiedy Mama podwijała bluzkę, przystawiała mnie do piersi, wszystkie moje zmartwienia znikały a ja lądowałam w swojej krainie marzeń i beztroski. Wiedziałam, że Mamę bolą piersi, często jest zmęczona z tego powodu, ale widzę też po niej, że kiedy ta dostrzega moją radość i spokój podczas karmienia mnie – jej wszystkie złości, żale i smutki znikają. Wtedy jesteśmy tylko my, ja i ona złączone magiczną więzią Mamy i córeczki.

Po dobrych kilkudziesięciu minutach karmienia kiedy czułam się już syta i najedzona, Mamusia zmieniła moją pozycję. Położyła na ramieniu pieluszkę tetrową, mnie przełożyła przez ramię i zaczęła delikatnie masować okrągłymi ruchami od dołu w górę po plecach. Leżałam zaspana na jej ramieniu, kiedy nagle poczułam nieodpartą potrzebę zwrócenia resztki pokarmu. Mama się nawet nie przejęła. Podniosła mnie, wytarła pieluszką brudne usta i ułożyła mnie na kocyku pomiędzy sobą a Ciocią żebym mogła się zdrzemnąć po jedzeniu. Leżałam taka nagusieńka, czując tylko ich spojrzenia na sobie. Spokojnie ssałam smoczek ciesząc się wewnętrznie z sytuacji w jakiej się znalazłam i jak się odmieniło moje życie. Powoli znikał też wstyd nagości przed Mamą czy Ciocią. Hormony w tym  pomagały, blokując całkowicie libido. Mama głaskała mnie po moim ciele, a ja już nie odczuwałam wstydliwego podniecenia. Małe piersiątka rosły z każdym dniem, a mój siusiaczek stawał się coraz mniejszy i mniejszy, bardziej przypominając przerośniętą łechtaczkę. Stawałam się coraz bardziej dziewczęca, Mama miała rację, że nie muszę się już wstydzić swojego ciała. Ciocia bawiła się moimi długimi już włoskami, nucąc pod nosem jedną z ulubionych kołysanek. Dużo mi nie było potrzeba, w mig usnęłam szczęśliwa i spełniona.

                                                                          ***

Obudził mnie niespokojny głos Mamy. Czułam jak ktoś mnie dotyka, powodując uczucie  zimna między nogami. To było bardzo nieprzyjemne. Zaczęłam łkać, a łzy same spływały mi po policzkach. Czułam się jakby płacz był najbardziej trafioną czynnością jaką mogę teraz zrobić. Łkanie przeistoczyło się w płacz, którego nie mogłam opanować.

– Zobacz, zasikała cały koc. Mogłyśmy jej założyć pieluchę. – Mówiła do Cioci Mama. – No już spokojnie malutka, zaraz Cię Mamusia wytrze i ubierze. – Próbowała mnie uspokoić ale nic to nie dawało. Poczułam jak ktoś mnie dotyka między nogami, wyczułam, że to mokre chusteczki dla niemowląt. Ciocia podniosła mój smoczek leżący obok mojej głowy, który prawdopodobnie wypadł mi podczas płaczu. Przytuliła mnie, ale mój płacz był szczery i prawdziwy. Nie dałam się uspokoić. Czułam jak Mama unosi mi nogi i podsuwa pieluchę pod pupę,jak pudruje mnie dokładnie i zapina przylepce. Miałam zamknięte oczy, a spod powiek wypływały łzy, których nie mogłam opanować. Po chwili Mama podniosła mnie z koca i przytuliła. Tak serdecznie i z miłości. Zaczęła nucić moją ulubioną piosenkę, lekko kołysząc mną  w rytm kołysanki. Łzy powoli przestały lecieć, a mnie koił dźwięk głosu mojej Mamusi, oraz jej bijące serduszko. Ono biło dla mnie.

 

***

 

Zaczęło się robić pochmurno, a słońce schowało się za chmurami. Zabrałyśmy się z plaży i szłyśmy lasem z powrotem do domku. Po drodze mijałyśmy ludzi, którzy przyglądali mi się z zaciekawieniem oraz niedowierzaniem. Jednak ja szłam przed siebie, trzymając Mamę za rękę, mocno i pewnie stawiając stopy krok za krokiem, aby było widać moją pieluszkę. Przestałam się wstydzić. Jestem małą Oliwką, która korzysta z pieluszek, Którą Mamusia karmi piersią i nie chce tego zmieniać. Jestem szczęśliwa taka jaka jestem. Wcześniej myślałam tylko, że dorosłość sprawia mi radość, myliłam się. I to jak mocno. Spojrzałam na Mamę, która szła obok Cioci. Pociągnęłam ją mocniej za rękę.
– Kocham cię Mamusiu! – Powiedziałam, z taką dziecięcą radością, która płynęła prosto z mojego serduszka. Czułam się spełniona. Mama zatrzymała się i schyliła się do mnie.
– Ja Ciebie też kocham córeczko. Jesteś moim największym szczęściem na świecie. – Odpowiedziała i przytuliła mnie mocno.  – Chodź idziemy domku bo Mama i Ciocią są głodne wiesz?

Szłyśmy spokojnym spacerkiem powoli dochodząc do ośrodka. W bramie minęłyśmy właścicielkę która się przywitała i wymuszoną radością mnie powitała. Nie przejęłam się. Byłam sobą i nie chciałam nikogo udawać. Zaczął mnie brzuszek boleć, lecz starałam się tym nie przejmować. Mama powiedziała mi, że mam iść się pobawić koło domku, a ona z Ciocią zrobią  jakiś obiadek. Nie chciałam puścić Mamy i jej zostawić, lecz przekonała mnie najprostszą rzeczą jaką można zaproponować dziecku.
– Skarbie idź się pobawić chwilę sama, a Mama da Ci kinder niespodziankę. – Moje oczy się zaświeciły jak dwie pięciozłotówki. – Dobrze?
– Tak Mamusiu! – Uradowałam się i poszłam za domek się bawić zabawkami które Mama mi zostawiła. Zaczęłam się bawić moją lalką Marysią i ulubionym jednorożcem. Mijały minuty, a ja czułam coraz większy ból brzucha. Czułam, że muszę zrobić kupkę.
– Mamo! Mamo! – Krzyczałam, lecz ta tylko odpowiedziała karcąco.
– Oliwka, co ja ci mówiłam! Zajmij się chwilę sobą, chcemy zrobić obiad.
– Ale mamusiu… – Zaczęłam mówić, lecz szybko mi przerwała.
– Nie chcesz dostać jajka niespodzianki?
– Chce!
– No właśnie, więc zajmij się sobą.

Chcąc, nie chcąc wróciłam do zabawy. Marysia jeździła na grzbiecie jednorożca i robiłam fruuuu i fruuuu. Nagle poczułam parcie którego nie mogłam już powstrzymać.  Starałam się złączyć nóżki, ścisnąć pupę, ale nic to nie dało. Ciepła, wodnista kupka zaczęła wypełniać moją pieluszkę. Starałam się cały czas zaciskać, lecz nie dawałam rady. Poddałam się. Dopiero wtedy zaczęło ze mnie lecieć i to jeszcze jak… Pieluszka robiła się coraz cięższa i cięższa. Czułam, że kupka dosłownie przelewa się w całości. Dostałam biegunki nad którą nie panowałam. Poczułam się dosłownie jak małe dziecko, które nie kontroluje tego czy siusia lub robi kupkę. Usiadłam na pupie, powodując tym samym, że brązowa maź wypłynęła z pieluchy, rozmazując mi się po udach i brudząc sukienkę. Zaczęłam płakać. Tak głośno jak nigdy. Mama wybiegła z domku jak oparzona.
– Co się stało skarbie?!
– Mama kupka…. – Odpowiedziałam płacząc jak niemowle. Tosia spojrzała na mnie i dopiero dostrzegła jak brudna jestem.
– Czy ty sobie żarty robisz dziecko? Czemu nie wołasz Mamy? – Oburzyła się i podniosła mnie z trawy. – Boże, cała brudna jesteś. Weronika!
– Co? – Krzyknęła siostra z kuchni.
– Chodź tutaj z wanienką, bo Oliwia ma biegunkę. – Odpowiedziała załamana Mama. Widziałam grymas obrzydzenia na jej twarzy. – Czemu nie powiedziałaś, że chcesz kupkę?
– Wołałam Cię ale… – Odpowiedziałam płacząc, chciałam się przytulić do Mamy, lecz ta trzymała mnie na dystans. Po chwili przyszła Ciocia z wanienką do której mnie wsadziły. Mama odpięła pieluchę. Byłam cała brudna, zapach unosił się w powietrzu, a Mama tylko fukała pod nosem myjąc mnie gąbką.

– Mamo mleczka… – prosiłam cały czas płacząc, tak bardzo pragnęłam aby nie była zła i przytuliła mnie. Dostałam w zamian tylko klapsa za to, że nie powiedziałam jej, o tym że  chce się załatwić. Czułam się poniżona, zawstydzona. Nie czułam się kochana. Gdy mama skończyła mnie myć owinęła mnie ręcznikiem i zaprowadziła do domu. Tam położyła na łóżku aby dokończyć przebieranie. Cały czas roniłam łzy pełne smutku. Czułam się jakbym ją zawiodła. Odwróciłam się na drugi bok i przytuliłam mojego kochanego jednorożca. Mama mnie zignorowała. Po chwili podeszła i wręczyła mi butelkę z mlekiem.

– Wypij dziecko, dodałam Ci do mleka lekarstwa na biegunkę. – Stwierdziła sucho sprawiając mi przykrość jeszcze większą. Wzięłam delikatnie butelkę i zaczęłam zasysać zawartość. Smak się różnił, lecz mi to było obojętne. Zamknęłam oczy i przytulałam zabawkę. Cioci nie było w domu. Pojechała samochodem do pobliskiego miasta  coś kupić.

Mama patrzyła na mnie, aż w końcu sama zaczęła łkać.
– Przepraszam Cię córeczko, ostatnio w moim życiu się tyle poprzewracało do góry nogami. Nie jesteś niczemu winna. Mogłam podejść do Ciebie kiedy mnie wołałaś , zamiast rozmawiać z Ciocią. Ale wydawało mi się to mało istotne. Dzisiaj zobaczyłam skarbie, że ponownie stajesz się prawdziwym dzieckiem. Niekontrolowane moczenie pieluszek, teraz i pełne ich wypełnianie. Byłam  na Ciebie wściekła. Prawda jest inna musimy się akceptować takimi jakimi jesteśmy  skarbie. Jeśli czujesz się Oliwką, malutkim dzieckiem więc będziesz traciła możliwość załatwiania się normalnie, to oczywiste.
– Chodź do mnie – powiedziała i podniosła mnie abym usiadła na kolanach. Chwyciła moje dłonie. – Wiem słoneczko, że ostatnio mało się angażowałam, że nie dawałam Ci czuć się mocno kochana. To zmieni się obiecuje i gwarantuje Ci, że jak zaufam Tobie wszystko się zmieni. Będzie lepsze. Pokocham Cię i zostanę prawdziwą mamusią.
– Mamusiu pokochaj mnie jak córeczkę, ale taką swoją, rodzoną… – Mama spojrzała na mnie, i uśmiechnęła się. Dla mnie już jesteś moim dzieckiem . Nie ważne , że siusiasz czy robisz kupkę… Dla mnie będziesz idealna Oliwka. Dziękuję, że jesteś przy mnie.

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 9 – Droga nad Morze

Odc. 9 – ,,Droga nad Morze”

Mijałyśmy różne krajobrazy jadąc samochodem na upragnione wakacje. W jednej chwili za oknem mogłam dostrzec piękne pola kwiatów, a już w kolejnej jechałyśmy krętą drogą przez ciemny las. Słońce grzało niesamowicie, a Mama co chwilę tylko podkręcała klimatyzacje, od czasu do czasu spoglądając na mnie w lusterku wstecznym. Siedziałam sobie na foteliku dla bobasów dostosowanym do moich rozmiarów.  Kilkugodzinna podróż wydawała się katorgą, lecz ja siedziałam dzielnie i podziwiałam widoki zza okna, co chwila komentując Mamie, jakby nie widziała.
– Mamusiu patrz, krówka. A tu drzewko. A tam daleko widzisz, wiatrak! – Ekscytowałam się niesamowicie. Mama się tylko uśmiechała, ciesząc się moją radością. Ja też byłam szczęśliwa. Teraz byłam szczęśliwa, ponieważ jeszcze tydzień temu kłóciłam się z mamą…

                                                             *** Tydzień wcześniej ***

– Nie pojadę nad żadne morze! –Krzyczałam do Mamy i biegałam po mieszkaniu cała naga chwilę po tym jak Mama mnie przewijała i oznajmiła o wakacjach.
– Tak moja mała Panno. Za tydzień jedziemy nad morze na wakacje gdzie spędzisz ten calutki czas jako bobas i nie podlega to żadnej dyskusji.
– Mamo ale co inni powiedzą? – Próbowałam ją przekonywać, lecz widziałam, że to nic nie da. Spojrzała tylko na mnie wyniosłym tonem i przypomniało mi sucho:
– Pamiętasz moje dziecko co się stało kiedy ostatnio chciałaś być wielce dorosła i się posikałaś w majtki na festynie, będąc pośmiewiskiem wśród ludzi? Mama Cię kocha i mimo, że przyniosłaś jej wstyd, poszła na bok Cię przebrać w suche ubranka i założyć pieluszkę. Już o tym rozmawiałyśmy, po za tym wchodząc w stałą relację ze mną byłaś świadoma, że Ci nie odpuszczę i zostajesz na zawsze moją córeczką. Malutką, pieluszkową dziewczynką. – Mówiła mama, a ja stałam naga przed nią, drepcząc nóżkami w miejscu z zimna. Mama delikatnie podniosła mój podbródek swoją dłonią i mówiła dalej:
– Skarbie, dobrze wiemy, że nie chcesz być dorosła i już się pogodziłaś z tym, że jesteś malutką dziewczynką. Nie ma czego się wstydzić. Zobaczysz, spędzimy miło wakacje a ty w końcu będziesz czuła się swobodnie, obiecuje Ci to. – Dokończyła i pocałowała mnie. – A teraz kochanie chodź, założymy Ci nową  pieluszkę.

                                                                            ***

– Tak skarbie widzę wiatraki. Co jeszcze widzisz za oknem córeczko? – Zapytała Mama w dobrym nastroju spoglądając na mnie w lusterku. – Wszystko w porządku?
– Sisi mama.- Odpowiedziałam po chwili namysłu ponieważ niespodziewanie poczułam znajome ciepło między udami.
– Ojej, maluszku, Mamusia zaraz zjedzie zatankować to Cię przewinie dobrze? – Stwierdziła troskliwie i uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech i ssałam dalej smoczka. Co raz mocniej i mocniej, aż po prostu zasnęłam.
Obudziłam się w zupełnie innej pozycji, leżałam na siedzeniu przy otwartych drzwiach, a Mama była właśnie podczas zmiany mojej pieluszki. Kiedy odpięła przylepce i rozchyliła pieluszkę, poczułam chłód i nie kontrolując tego całkowicie zaczęłam siusiać mocnym strumieniem wprost na Mamę. Ta otworzyła szeroko oczy i już miała się zezłościć, lecz po chwili namysłu wybuchła śmiechem. Ja się zarumieniłam mocno i nie wiedziałam co powiedzieć. Zaczęłam mocniej ssać smoczka .
– A kto tu obsiusiał Mamusie? No ładnie tak? – Żartowała i łaskotała mnie. Tylko nie wiedziała, że to był błąd. Kolejna fala zmoczyła jej bluzkę, lecz ta już nawet nie przejęła się tym i łaskotała mnie coraz mocniej, a ja śmiałam się w niebogłosy. Gdy już przestała, pocałowała mnie w czółko i dokończyła przebieranie. Na sam koniec ściągnęła bluzkę przemoczoną i usiadła obok mnie przystawiając mnie do piersi. Hmmm… Czego chcieć więcej, pomyślałam delektując się pokarmem Mamy, który tak uwielbiałam. Od kiedy zaczęła mnie karmić piersią i miała swoje mleko, stało się to moją ulubioną czynnością, nawet bardziej niż przewijanie którym na początku mnie tak podniecało. Moment w którym mnie przystawiła do piersi i zaczynałam ssać sutek powodował jakby połączenie naszych dwóch organizmów w jeden wspólny. Mleko zupełnie inaczej smakowało, lepiej niż to z proszku. Po za tym dawało świadomość, że jest jej, mojej Mamusi a nie jakieś sztuczne. Byłam najszczęśliwszą córeczką na świecie mając taką cudowną Mamę.

                                                                                  ***

Przyjechałyśmy na miejsce bardzo późnym wieczorem, mama wyciągnęła mnie z fotelika i wzięła na ręce. Znajdowałyśmy się w dużym ośrodku domków wczasowych. Było już późne lato i niewiele osób zostawało w tym okresie. Po chwili podeszła do nas właścicielka ośrodka, a ja przytuliłam się mocniej do mamy zawstydzona.
– Rezerwacja na domek 17 dwie panie plus …. dziecko? – Zapytała niepewnie właścicielka spoglądając na mnie. –  A Ty ile masz latek dziewczynko?
Wtuliłam się jeszcze mocniej, nerwowo ssąc smoczek w ustach. Mama chyba widziała, że się zawstydziłam i odpowiedziała pani:
– Oliwcia ma już dwa latka, ale jest strasznie wstydliwa.
– Cóż… spodziewaliśmy się prawdziwego dziecka a nie…
– Przepraszam, ma pani jakiś problem z moim Dzieciątkiem? – Przerwała stanowczo moja mama. – Na stronie było napisane zapraszamy rodziców z dziećmi, a na dodatek Pani przez telefon zachwalała jakie to miejsce jest dostosowane dla malutkich. Oliwka jest specjalna, prawie skończyła dwa latka. Mam nadzieję, że przygotowała Pani domek dostosowany dla małych dzieci?!
– Tak proszę Pani, wszystko przygotowane. Pani siostra już oczekuję na was i opłaciła wszystko.
– Dziękuję. – Skwitowała krótko Mama i cały czas trzymając mnie na rękach poszła w kierunku wskazanym przez właścicielkę. Przed domkiem stała oczywiscie Ciocia, która mocno się ucieszyła widząc nas. Mama postawiła mnie na ziemi i pozwoliła dodreptać niezdarnym krokiem do Cioci.
– Ciocia, ciocia! – Krzyczałam szczęśliwa.
– Tak kochanie, Ciocia przyjechała i spędzi z wami czas. – Odpowiedziała równie szczęśliwa. – Cieszysz się maleńka? – Pokiwałam głową, ponieważ kochała Ciocię. Była taka zawsze dla mnie kochana jak Mama. Przytuliłam ją, a ta w między czasie sprawdziła stan mojej pieluszki.
– No no no, ponoć taka duża ostatnio dziewczynka, a tu cały zasiusiany pampers? – Udała zdziwienie, przy okazji przypominając mi przygodę podczas festynu. Chwyciła mnie za rękę i wprowadziła do domku. – Tosia ja ją przewinę, przyniesiesz rzeczy z samochodu ?

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 8 – Letni Festyn w parku

Odc. 8 – ,,Letni Festyn w parku”

Nie minęło parę dni, a lato zagościło bardzo mocno w naszym mieście, powodując jeszcze większe upały. Noce się stawały coraz bardziej nie przespane, a Mama musiała często do mnie wstawać, ponieważ budziłam się z płaczem. Nastał bardzo ciężki okres, Mama była przemęczona. Na szczęście na pomoc Mamie przyszła Ciocia, która zaproponowała wspólne wyjście na letni festyn odbywający się w parku nieopodal nas. Mama znała moje zdanie na temat wyjść do obcych ludzi jako Mała Dziewczynka. Nie napawało mnie to entuzjazmem jednakże Mama podchwyciła temat zaproponowany przez siostrę i   ku mojemu szczęściu udało mi się  ją ubłagać, żeby mnie nie ubierała jak typową dziewczynkę, mimo, że hormony coraz bardziej działały, a moje rysy twarzy zaczęły się zmieniać na bardziej dziewczęce. Mimo entuzjazmu jednak, podczas spoglądania w lustro, nie potrafiłam się przekonać do rozpoczęcia funkcjonowania w społeczeństwie już jako kobieta. Przepraszam… jako mała dziewczynka.
– Mamo, ale ja jestem duża. Pozwól mi iść bez pieluszki i ubrać się normalnie. – Próbowałam postawić na swoim, ale widziałam jej mimikę twarzy i to, że jej się to mocno nie podoba.

Bałam się tylko, że zaraz  da mi klapsa, a ja po prostu chciałam na chwilę być bardziej duża niż tylko ciągle mała dziewczynka, dzidzią Mamusi.
– Pozwól jej. – Powiedziała łagodnie Ciocia, zwracając się do swojej siostry. – Zaufaj mi.
– No dobrze. – Mruknęła pod nosem Mama, chociaż widziałam po niej, że mocno jej ta opcja nie podobała.
– To co Oliwcia, w co chcesz się dzisiaj ubrać? Jakie majteczki zakładasz? – Zapytała Ciocia, chwytając mnie za rękę i prowadząc do szafy i pokazując mi zawartość zakazanego pudełka z moją starą bielizną i ubraniami ,,mało dziewczęcymi”. Wybrałam niebieskie majteczki kobiece, które wcześniej lubiłam, spodnie rurki szare oraz koszulkę białą z logiem mojego ulubionego zespołu. Ciocia pomogła mi się ubrać, chociaż problem pojawił się już przy koszulce. Spod białego cienkiego materiału zaczęły prześwitywać moje piersi, które urosły podczas brania hormonów.
– No moja panno, ładnie to tak świecić cycuszkami na ulicy.
– Nie ciociu.
– To może założysz staniczek? Albo ubierzemy Cię spowrotem jak małą dziewczynkę? – Zapytała troskliwie Ciocia, starając się mnie przekonać do tego, że mimo wszystko jestem cały czas dzieckiem.
– Nie Ciociu, poradzę sobie.  – Odparłam i wybrałam czarną koszulkę, spod której nie prześwitywał mi biust. Ciocia się uśmiechnęła i przybiła mi piątkę. Mama cały czas stała z boku przyglądając się naszym poczynaniom i kręciła głową z niezadowolenia.
– Powiedziałam Ci coś, zaufaj mi siostra! – Rzekła stanowczym głosem Ciocia, a Mama wzruszyła rękoma i wyszła z pokoju. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to wszystko to tylko maskarada i ugrany plan przez Ciocię…

                                                                             ***

Szłyśmy alejką parku, byłam szczęśliwa, że w końcu nie czuję pieluszki na pupie i mogę normalnie funkcjonować. Zmęczyło mnie bycie dzieckiem tak na co dzień i martwienie się czy na pewno nikt się ze mnie ze mnie za plecami. Spojrzałam na Mamę, lecz ta miała nos na kwintę i się nie odzywała. Chciałam ją chwycić za rękę, lecz odsunęła się mówiąc:
– Ponoć chciałaś być duża, a ja jestem twoją Mamą, a nie partnerką. – Warknęła niemiło. Zrobiło mi się przykro, lecz Ciocia szybko pocieszyła mnie i kupiła mi watę cukrową. Zaczęłam ją jeść jak szalona, ponieważ Mama nie pozwalała mi na zbyt dużo słodkiego w domu.
Doszłyśmy do centrum festynu wokół którego było mnóstwo atrakcji, ale typowo dziecięcych. Animatorzy zapraszali dzieci do zabawy, do malowania twarzy, gier zespołowych i nie tylko.
– Mamo, Mamusiu…Pójdziemy? – Zapytałam  podekscytowana patrząc jak inne dzieci się świetnie bawią, lecz ta odpowiedziała stanowczo:
– Nie, nie pójdziemy Oliwia. Chciałaś być dużą dziewczyną, a to jest dla dzieci. Więc chodź z nami na bok do części dla dorosłych i się napijemy.

Nie spodobało mi się to co powiedziała, lecz podążyłam za nią i Ciocią do strefy gdzie dorośli mogli zjeść coś z grilla i napić się piwa. Mama z Ciocią kupiły sobie po piwie, a ja mimo, że robiłam maślane oczy, zostałam tym razem skarcona przez Ciocię bym nie przesadzała i kupiła mi naprawdę dużą colę. Usiadłyśmy przy stoliku. Ciocia zagadywała Mamę na tematy czysto dorosł, sprawy o których nie miałam pojęcia i szybko się znudziłam. Popijałam łyk za łykiem zimną colę, ponieważ słońce mocno prażyło mi plecy a cola dawała miłe orzeźwienie. Zaczęłam się bawić swoimi dłońmi układając je w różne dziwne gesty. Próbowałam jakoś zainteresować Mamę lecz ta mnie ignorowała. Nagle poczułam, że chce mi się naprawdę mocno siusiać. Pomyślałam, że mam pieluszkę i nie ma problemu. O nie! Dzisiaj jestem dużą dziewczynką i mam majteczki. Zaczęłam panikować, ponieważ z każdą minutą i sekundą chciało mi się coraz bardziej.  Ciocia tylko spojrzała znacząco na Mamę i nic nie powiedziała. Miałam dość, wstałam i powiedziałam mamie, że zaraz wracam, lecz ta wzruszyła  ramionami. Zrobiło mi się przykro, ale chciałam być duża, zaczęłam szukać jakiejś toalety czy miejsca gdzie bym mogła się załatwić ale jak na złość wszędzie pusto i nie było odpowiedniego miejsca. Nagle stało się. Stałam na środku ścieżki wśród ludzi. Najpierw poczułam gorąco wokół mojego krocza i coraz mocniejszą stróżkę ściekającą po nodze. Po krótkiej chwili zrobiło mi się zimno od lekkiego wiatru. Wszyscy w około spoglądali na mnie i chichotali widząc moje szare spodnie ze znaczącą już plamą. Załamałam się i zaczęłam płakać rzewnymi łzami. W tym momencie podeszła Mama z Ciocią, która tylko krótko skomentowała:
– Mówiłam Ci, zaufaj mi.
Mama spojrzała na mnie z uniesioną brwią pytająco.
– Chcesz mi coś powiedzieć młoda damo?
– Przepraszam. – Powiedziałam cicho cały czas płacząc. Mama zlitowała się nade mną i przytuliła mnie mocno szepcząc do ucha:
– Pamiętaj córeczko, jesteś malutką dziewczynką i nie możesz chodzić bez pieluszek. Mama Cię kocha, ale nigdy więcej nie staraj się udawać dorosłej, bo dobrze wiemy, że Ci to nie wyjdzie. A teraz chodź, Mama cię przewinie i ubierze jak dziecko. – Powiedziała ocierając łzy, oraz wyciągając z torebki moją ulubioną pieluszkę z sówkami.

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 7 – A co to ?

Odc. 7 – A co to ? 

Robiło się coraz cieplej i cieplej. Lipcowe noce stawały się duszne, a maluszkowi było coraz ciężej zasnąć. Mamusia przebierała mnie na noc w tetrowe pieluszki, ponieważ od zwykłych pampersów robiły mi sie odparzenia, które nie chciały zejść. Dodatkowo przykrywała mnie wilgotną pieluszką abym czuła chociaż odrobinę chłodu podczas nocy. Rano kiedy Mama przychodziła mnie przebrać, pieluszki były całe mokre. Jak w ciągu dnia jeszcze potrafiłam poczuć, że potrzebuję siusiu zanim się załatwie, to w nocy straciłam całkowicie kontrolę i co rano budziłam się mokra. Mama nie ukrywała, że mimo zwiększonej pracy przy mnie, czuła zadowolenie z mojej straty kontroli, ponieważ wiedziała, że nie ucieknę od niej i będę musiała już nosić pieluszki na zawsze. Co rano udawała mocno zdziwioną, że kolejna mokra noc i musi mnie przebrać. Mówiła mi też wtedy, że już na zawsze będę jej malutką córeczką która siusia tylko w pieluszki. Ja wtedy zazwyczaj zaczynałam płakać, Mamusia brała mnie jednak na ręcę, siadała na fotelu obok i przystawiała mnie do piersi. Taki nasz codzienny niemalże rytuał.


Mama zapięła ostatni przylepiec pieluchy i spojrzała na mnie słodko oznajmiając:
– Mam dla ciebie niespodziankę córeczko. Chcesz zobaczyć?
– Tak  Chcę Mamusiu!!! – Odpowiedziałam podekscytowana.
Mamusia wzięła mnie na ręce i ściągnęła z przewijaka po czym  posadziła na podłodze. Wiedziałam z czym to się wiąże. Miałam całkowity zakaz chodzenia samodzielnie na dwóch nogach, mogłam tylko raczkować jak niemowlę. Jedyne wyjątki to wtedy kiedy Mama mnie uczyła chodzi trzymając za rączki, lub gdzieś jesteśmy, ale wtedy mam obowiązek trzymania Mamy za rękę. Zaczęłam niezdarnie raczkować przed siebie do dużego pokoju. Na samym środku dywanu stała ów niespodzianka. Podeszłam do niej zaciekawiona. Dotknęłam, spojrzałam na Mamę zdziwiona, lecz ta tylko się uśmiechnęła do mnie.
– Co to jest kochanie? – Zapytała jakby nie wiedziała. Ja również udawałam, że nie wiem. Zimny, różowy plastik w dotyku nie zachęcał do zabawy. Zaczęłam płakać, ponieważ wiedziałam, co Mama chce przez ten prezent mi przekazać do wiadomości. Mama zdziwiła się i podeszła do mnie. Kucnęła, przytuliła i uspokoiła.
– Skarbie to nocniczek, nic strasznego. Do niego małe dzieci robią siusiu i kupkę.
– Sisi i kupka? – Zapytałam Mamę, a ta pokiwała głową.
– Tak maluszku. Sisi i kupka. Spokojnie, nie zabiorę Ci pieluszek. Nie smutkaj. Lecz z czasem nauczymy Cię  załatwiania się na nocniczku, tak jak się uczy malutkie dzieci. Nie chcesz?
– Nie! – Odpowiedziałam szybko i zdecydowanie.
– Dlaczego córeczko?
– Bo…bo… pampi. – Wskazałam na swoją pieluszkę.
– Ale już Ci powiedziałam kochanie, że nic na siłę. Sama zdecydujesz jak będziesz chciała, a teraz Mama pokaże Ci sztuczkę. Chcesz zobaczyć?
– Tak tak! – podekscytowałam się. Mama na chwilę wyszła z pokoju i przyniosła szklankę wody z kuchni. Kucnęła spowrotem obok mnie. Przechyliła naczynie wlewając wodę do nocniczka, a ten natychmiast zaczął grać wesołą melodię. Zaciekawiłam się jak małe dziecko. Mama pozwoliła mi wlać pozostałą połowę szklanki, a ja zacząłam się cieszyć jak głupia. Mama podłapała i przyniosła mi kolejną szklankę wody abym mogła się bawić. Przy okazji robiąc mi zdjęcia i nagrywając telefonem moje poczynania.
– Mama patrz, sisi. – Powiedziałam wlewając wodę do nocniczka.
– Tak córeczko. A ty nie chcesz usiąść na nim? – W sumie to było bardziej stwierdzenie niż pytanie. Mama szybko rozpięła mi pieluchę i posadziła na nocniczku, lecz zobaczyła moją nietęgą minę i, że zaraz ponownie się rozpłaczę, szybko ściągnęła mnie i zapięła z powrotem pieluchę.
– Już lepiej, tak? – Pokiwałam głową i otarłam sama łezkę.
– Dobrze Maluszku. Nocniczek zawsze będzie stał tutaj w pokoju, jak będziesz chciała skorzystać powiedz Mamie, a Mamusia Cię wysadzi. Na spokojnie, nie stresuj się. Na wszystko przyjdzie pora i czas.

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 6 – Wpadka na placu zabaw

Odc.6 – ,,Wpadka na placu zabaw”

Za oknem pojawiły się pierwsze cieplejsze dni, słoneczko zaczynało grzać, aż miło być wyjść z domu. Mama coraz mocniej naciskała żebyśmy częściej wychodziły poza dom, bo ma już dość zajmowania się mną w czterech ścianach. Ja nie byłam przekonana z oczywistego powodu, nasza relacja była specyficzna i skomplikowana, mało kto by ją zrozumiał jednak Mamusia nie dawała za wygraną a i ja już powoli poddałam się temu wszystkiemu. Stwierdziłam, że nie ma sensu przeciwstawiać się Mamie, ponieważ ona miała nade mną całkowitą kontrolę. Straciłam kontrolę nad pęcherzem, po prostu zaczęłam moczyć pieluszki i wiedziałam, że bez nich się cała po prostu posiusiam. Przestałam jeść normalne jedzenie, jadłam tylko dania dla niemowląt w postaci kaszek, mleka w butelce, obiadków czy deserków.
Pierwsze tygodnie, czy nawet miesiące były ciężkie, jednak mama postawiła jasny warunek, albo staję się w 100% małym dzieckiem albo koniec z nami. Postanowiłam jej ulec i spełnić swoje marzenie. Nie żałuję…

                                                                           ***

Leżałam z głową na mamy kolanach ssając jej pierś. Mamusia podtrzymywała laktację już jakiś czas, abyśmy jednocześnie mogły się jeszcze mocniej do siebie zbliżyć. Tak się przyzwyczaiłam do smaku ,,Maminego” mleka, że kiedy dawała mi to kupne z proszku potrafiłam mocno wybrzydzać. Miałyśmy też stałe pory karmienia, rano, popołudniu czy wieczorem. Nie ważne gdzie byłyśmy czy w domu czy poza domem. Wpoiła mi te trzy pory dnia, że niemalże co do minuty zaczynałam płakać, byłam głodna i mama musiała mnie przystawić do piersi. Dopiero wtedy się uspokoiłam. Nie inaczej było tym razem. Była godzina popołudniowa, jakiś czas temu mama położyła mnie na popołudniową drzemkę. Obudziłam się głodna. Miałam zakaz mówienia w domu jak i poza nim. Byłam niczym każde malutkie dziecko. Zobaczyłam też zmiany po swoim zachowaniu, kiedy coś się działo po prostu łzy same mi zaczynały cieknąć z oczu i płakałam coraz głośniej do momentu w którym Mamusia szybko pojawiała się przy mnie i sprawdzała co się dzieje. Tym razem  było podobnie.
Mamusia wyciągnęła mnie z łóżeczka, usiadłyśmy na fotelu. Szybko podwinęła bluzkę, odpięła miseczkę stanika dla karmiących mam i przystawiła mnie do niej. Zaczęłam nerwowo ssać, aby po chwili się uspokoić i przestać płakać. Na początku wszystko wydawało się takie sztuczne, kiedy musiałam ustawiać się w odpowiedniej pozycji aby zrobić siusiu, wymuszony płacz aby Mama zwróciła na mnie uwagę. Wydawało mi się, że to tylko taka zabawa jednak z każdym dniem, każdym tygodniem spędzonym przy mamie, kiedy nie musiałam udawać kogoś innego, po prostu byłam malutką dzidzią – wszystko stawało się naturalne. Zatraciłam kontrolę oddawania siusiu, kiedy byłam głodna, miałam kolkę lub cokolwiek się działo stawałam się bardzo płaczliwa. Myślałam, że nie przyzwyczaję się do niemowlęcego jedzenia, a stało się zupełnie na odwrót. Nie chce jeść już nic innego. Z początku ekscytacja karmienia piersią przeistoczyła się codzienną rutynę a wstydliwe wzwody podniecenia podczas przewijania szybko minęły od kiedy mama zaczęła ze mną terapię hormonalną, abym była bardziej dziewczęca. Mój siusiaczek nie podnosił się już, a piersi zaczynały rosnąć. Nawet powoli miałam problemy z normalnym wysławianiem się, zaczynałam się jąkać i seplenić. Na początku bałam się reakcji innych, bałam się sama swojej reakcji. Wcześniej pozostawało to w sferze marzeń, a teraz tak jest na co dzień.

Kiedy namiętnie ssałam pierś Mamusi, wydobywając kolejne kropelki smacznego mleka, Mama głaskała mnie po główce i powiedziała:
– Zobacz kruszynko jaka śliczna pogoda, pójdziemy dzisiaj na plac zabaw? – Miałam odpowiedzieć, że nie, ale jaki sens miało sprzeciwiać się Mamie jak i tak pójdziemy. Więc po prostu nie reagowałam i ssałam dalej. – Tak to dobry pomysł córeczko. Ubierzemy Cię ładnie. Mama zrobi Ci kucyki i pójdziemy z Ciocią dzisiaj na plac zabaw.

                                                                                   ***

– I po co ją tak ciepło ubierasz, co  Tosia? – Oburzyła się Ciocia, kiedy Mama zaczynała mnie ubierać w grube rajstopy. – Przecież na zewnątrz jest jakieś dwadzieścia parę stopni i się ugotuje. Ubierz ją po prostu w sukienkę i grubszą pieluszkę a będzie dobrze. – Zaproponowała.
Mama przez chwilę spojrzała na mnie, a ja tylko zaciekawiona spoglądałam to na jedną to na drugą. Wszystko stało mi się obojętne. Już nawet nie wstydziłam się przed Ciocią i Mama pozwalała jej mnie przewijać czy czasami się mną opiekować kiedy jej samej nie było w domu. W końcu Mama postanowiła ściągnąć do połowy założone rajstopy i przebrała górę na grubszą sukienkę. Na złość dla mnie wystarczyło abym się lekko pochyliła i było widać moją grubą pieluchę. Była tak  gruba, że nie mogłam złączyć nóżek. Kiedy już byłam ubrana w słodką różową sukienkę, pampers na pupie, Ciocia z Mamą zaczęły mi robić dziewczęce kucyki na głowie z kokardkami. Hormony dawały mocno radę. Oprócz niepotrzebnych wzwodów, bardzo szybko zaczęły mi rosnąć włosy na głowie. Tam między nóżkami problem zniknął od kiedy mama stwierdziła, że nie może być tak aby dwuletnie dziecko było owłosione i zabrała mnie na trzy sesje depilacji laserowej. Od tamtej pory jestem gładziutka jak niemowlę ku radości Mamusi.

Kiedy Mama z siostrą mnie wystroiły, Mamusia wsadziła mnie do wózka, który specjalnie zamówiła zza granicy, abym się spokojnie mieściła. Wyszłyśmy a właściwie wyjechałyśmy z mieszkania i skierowałyśmy się we trójkę do winy. Każde wyjście z domu dla mnie jako malutkiej Oliwcii było równoznaczne  z mikro zawałem jednak stałyśmy się już popularne na  naszym  zamkniętym osiedlu gdzie było bardzo dużo młodych osób i rodziców z dziećmi. Na początku krzywo na nas patrzyli i chcieli wzywać policję, że niby żarty sobie robimy i straszymy ich pociechy, jednak Mama wyjaśniła im wszystko i z każdym kolejnym razem było tylko coraz lepiej, a nikt na nas już nie patrzył krzywo.

Wsiadając do winy spotkałyśmy sąsiadkę, która spojrzała na mnie i rozpromieniła się mówiąc:
– O jejku Tosiu, ale masz śliczną córeczkę. Pozazdrościć tylko, moje dzieci już dawno na studiach i zostawiły mnie samą w domu. A tu taka słodka kruszynka!
– A widzi Pani, Pani Kowalska. Oliwcia jest przesłodką księżniczką Mamusi i zawsze musi pięknie wyglądać. Prawda słoneczko? – Zapytała się mnie Mama, a ja tylko potaknęłam nerwowo głową na zgodę. Mama z Ciocią jeszcze chwilkę rozmawiały z sąsiadką, dopóki nie zaczęłam się nerwowo kręcić w wózku. Mama to zobaczyła, pogłaskała mnie po policzku i w końcu pojechałyśmy dalej.

                                                                           ***

– Oliwka czego Ty się wstydzisz? – Zapytała mnie Ciocia kiedy stałam przy wózku na placu zabaw ze spuszczoną głową i nie chciałam iść się bawić, wstydziłam się.
Na placu nie było nikogo, byłyśmy same, we trójkę, Mama, Ciocia i ja, a mimo to wstydziłam się że ktoś mógłby mnie zobaczyć.
– Słoneczko nie wstydź się tego że jesteś Maluszkiem, idź się pobawić, może zbuduj zamek z piasku…– Powiedziała mama, chwytając mnie za rączkę i prowadząc do pobliskiej piaskownicy.
– A co jak ktoś będzie przechodził ? Przecież nie jestem już dzieckiem i pewnie dziwnie to wygląda jak dorosła kobieta bawi się w piaskownicy jak jakieś małe dziecko. – Zapytałam ze strachem. Odpowiedź przyszła szybko, choć mnie nie zdziwiła.
– Oliwciu, ile razy mam Ci powtarzać, mnie nie przeszkadza to że jesteś moim Maluszkiem, a nawet wolę Cię jako Maluszka. Może dla innych wydawać się to dziwne ale czyje zdanie bardziej się dla Ciebie liczy, innych czy Mamusi ? – Nie miałam szans z takim argumentem, wiedziałam że ma rację i choć nadal nie byłam przekonana do tego pomysłu dałam się posłusznie zaprowadzić do piaskownicy.
Mama usadziła mnie na środku piaskownicy, gdy siadałam poczułam jak miękkość piasku potęguje tylko miękkość pieluszki, czułam jakbym siedziała na poduszce otulona przyjemnym materiałem. W czasie w którym ja rozważałam nad stopniem wyczuwalnej miękkości, Mama wyjęła z dolnej części wózka łopatkę, grabki i wiaderko do piasku po czym ustawiła je przy mnie mówiąc.
– Zbuduj mi piękny zamek z piasku, Mamusia pójdzie na chwilkę porozmawiać z Ciocią ale będziemy na ławeczce i będziemy obydwie przyglądać się pracom, dobrze.
– No dobrze ale nie wiem czy… – Chciałam tylko zapytać jak duży ma być ten zamek ale nie mogłam bo Mama wetknęła mi smoczek wprost w połowę zdania.
– No już, bez marudzenia, pobaw się przez chwilkę.- To mówiąc odeszła,a ja z braku laku postanowiłam zająć się zabawą w czym pomagał mi ssany co jakiś czas smoczek.

                                                                             ***

Po godzinie zabawy poczułam, że muszę zrobić kupkę. Zaczęłam wołać Mamę, ale ta była zajęta rozmową z Ciocią i nie zwróciła na mnie nawet uwagi.Czułam coraz większe parcie którego nie mogłam powstrzymać. Mama nie reagowała na moje wołanie, więc odwróciłam się spowrotem w stronę mojego już dość okazałego zamku z piasku i układając kolejną babkę z piasku zaczęłam wypełniać pieluszkę. Czułam się dziwnie, jakby wszystkie sąsiadki patrzyła na mnie z okien i wiedziały że robię kupkę wprost do  pieluszki. Już słyszałam w głowie te docinki ,,Co to się teraz porobiło z tymi młodymi, nie dość że ubierają i zachowują się jak małe dzieci to jeszcze załatwiają się w pieluchy.”
Zapadłam się pod Ziemię ze wstydu i zaczęłam płakać. Po chwili Mama podeszła do mnie i wzięła mnie na ręce. Postanowiły zabrać mnie z powrotem do domu przewinąć a w konieczności i umyć. Cały czas płakałam, aż Mama nie mogła mnie uspokoić. Smoczek nie pomagał, lecz Mama wiedziała co pomoże. Podniosła koszulkę i przystawiła mnie do piersi. Łzy szybko zniknęły, a ja z powrotem byłam przy mojej kochanej Mamusi, złączoną z nią tą specyficzną więzią dzięki której zapomniałam o pełnym pampersie, zapomniałam o płaczu czy specyficznym uczuciu wypełnienia pieluchy, liczyło się tylko to że jestem przy niej, że jestem przy mojej Mamusi.

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 5 – Przygoda w Kinie

Odc. 5 – ,,Przygoda w Kinie”

Była wczesna wiosna, kiedy Mama pewnego cieplejszego dnia oznajmiła, że byłam ostatnio bardzo grzeczna i zasłużyłam na wyjście do kina. Ucieszyłam się, bo w ostatnim czasie cały czas siedziałam w domu będąc Maluszkiem i też chciałam  wyjść. Wydawało mi się, że zawieszamy naszą zabawę. Jednak mama wybuchnęła gromkim śmiechem.

– Co ty robisz Maleństwo? Oczywiście jako Maluszek idziesz do kina. Zapomniałaś też już, że straciłaś kontrolę nad siusianiem i bez pieluszki ani rusz? – Powiedziała  i wzięła mnie na ręce aby przebrać do wyjścia. Miałam już dłuższe włoski dlatego Mamusia zrobiła mi słodkie warkoczyki, które wyperswadowałam aby ukryć pod czapką, chociaż nie była zbyt szczęśliwa z tego powodu. Jednak mimo ukrycia warkoczyków, mama założyła mi ciepłą różową bluzę  z widocznym jednorożcem na środku. Pomyślałam, że bede miała zapiętą kurteczkę więc nie będzie widać. Ach jak ja się myliłam…

Ubrane pojechałyśmy samochodem Mamy do jednej z galerii handlowych, do kina. Siedziałam na tylnym siedzeniu w takim specjalnym foteliku dla dużych dzieci, cały czas nerwowo ssąc smoczka w ustach. Bałam się mocno, ale wiedziałam, że z Mamą nie ma co dyskutować bo zawsze ma racje i zawsze postawi na swoim.  Dojechałyśmy na miejsce i wysiadłyśmy z samochodu. Jednak mama postanowiła mi mocno uprzykrzyć ten miły dzień wypadu do kina i rozpięła mi kurtkę, żeby moja bluza była widoczna, ściągnęła czapkę. Chciałam schować smoczek do kieszeni, jednak gdy tylko spojrzałam na Mamę i jej groźną minę, wiedziałam, że nie ma żartów i zostawiłam go w ustach.
Weszłyśmy do środka galerii. Było naprawdę mało ludzi. Widocznie Mama postanowiła zlitować się jednak nade mną i wybrała najmniej uczęszczaną przez ludzi galerię. Jednak mimo wszystko, kilka osób się kręciło a moja osoba z mamą robiła niemałe poruszenie i ludzie się oglądali za nami. Wstydziłam się tak bardzo, a rękę Mamy którą ściskałam tak mocno już nawet nie czułam. Miliony myśli krążyły po mojej głowie. W końcu weszłyśmy do kina i podeszłyśmy do kasy.
– Chciałabym kupić dwa bilety na bajkę „ Księżniczka i jednorożec” na 9:15 Jeden normalny oraz drugi dla dziecka do 3 lat które wchodzi za darmo prawda? – Pani za kasą spojrzała najpierw na mamę, następnie na mnie i spowrotem na mamę.
– Przepraszam, czy Pani sobie żartuję? – Zapytała niepewnie kasjerka. Stałam obok i czułam jak moje poliki płoną ze wstydu, tak jak podczas pierwszego spotkania z mamą. Zaczęłam siusiać mimowolnie a pielucha stawała się coraz większa i cięższa. Do tego stopnia, że przeciekło bokiem i zaczęła się robić plama na spodniach.

– Nie, nie żartuję. To jest moja córeczka, nie widzi Pani? – Odpowiedziała mama odwracając się w moją stronę pokazując kasjerce. Spojrzała na plamę oraz fakt iż intensywnie ssam smoczka. – I co Pani zrobiła? Dziecko mi się wystraszyło i zsiusiało pieluszkę, że aż przemokła! – Uniosła głos mama. – Proszę z kierownikiem kina!
– Dobrze spokojnie prosze, sprzedam Pani bilet dla mamy z dzieckiem. 21 złotych się należy. – Pospiesznie odpowiedziała kasjerka. Mamusia zapłaciła i na  odchodne zapytała się gdzie jest łazienka dla matek z dziećmi. Pani wskazała jej drogę i Mama wzięła mnie za rękę prowadząc do środka.

                                                                           ***

Mama zamknęła drzwi od łazienki i spojrzała na mnie z uśmiechem mówiąc:
– No i co się stało kruszynko? Czemu nie powiedziałaś mamie, że potrzebujesz siusiu? Mama by cię wysadziła na toalecie.
– Bo ja się wstydzę Mamusiu, wszyscy się na nas patrzyli…. – Odpowiedziałam ze spuszczoną głową.
– Skarbie posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie. Nie będziemy się wiecznie ukrywały, jesteś moją córeczką i ja się nie wstydzę tego kim jesteś i musisz się przyzwyczaić, że będziemy coraz częściej wychodziły, a ty będziesz coraz bardziej dziewczęca każdego dnia. Nie możesz się przejmować innymi. Musisz być silna, oraz spełniać swoje marzenia. Przecież dobrze Cię znam i marzysz o tym aby zamienić się całkowicie w małą dzidzię. A ja Ci to umożliwiam. Prawda ?
– Tak mamo. – Pokiwałam głową.
– Moja droga więc uśmiechnij się i ucałuj Mamusię szybciutko! – Zrobiłam to prędko i przytuliłam się do niej mocno.
– No dobrze to pora cie przewinąć i przebrać w nowe ciuszki. Na szczęście Mama o wszystkim pomyślała maluszku. Chodź tu szybciutko.

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 4 – Podwójny Pierwszy raz

Odc. 4 – ,,Podwójny Pierwszy raz”

Mama zapięła ostatni guzik od śpioszek na dobranoc, pogłaskała mnie po główce i zrobiła po raz pierwszy coś, czego jeszcze nie robiłyśmy, a ja nie naciskałam mimo, iż bardzo chciałam. Mamusia usiadła wygodnie, a mnie ułożyła na kolanach. Wydawało mi się, że chce się pobawić bądź nakarmić butelką, lecz zrobiła coś czego się nie spodziewałam. Podwinęła koszulkę odsłaniając swoje nabrzmiałe piersi,  jej sutki bardzo mocno sterczały. Niepewnie zbliżyłam się ustami do nich, a mamusia sama podsunęła mi do buzi jedną pierś. Zaczęłam ssać, po chwili otworzyłam oczy ze zdumienia. Poczułam mleko, prawdziwe mleko mojej mamy, nie z butelki !!!
– Tak malutka, Mamusia nie dawała ci cycuszka, ponieważ chciała abyś podczas tego pierwszego razu poczuła się właśnie tak wyjątkowo. Obudziłam w sobie instynkt macierzyński, pobudziłam moje piersi do pracy, aby produkowały mleko dla mojej kruszynki. Zaskoczona?

Byłam w tak błogim stanie, kolejne marzenie się spełniło. Byłam cała zaskoczona, że zamruczałam tylko przymrużając oczy jedno wielkie „mmmmmmmmmm”. Stwierdziłam, że chyba nic bardziej intymnego a zarazem dającego taką wieź między mama a dzieckiem jak karmienie piersią. Zamknęłam oczy i ssałam. Mamusia przyglądała mi się, mówiąc mi co chwila, żebym nie była tak łapczywa, że jestem słodka oraz że jestem jej kochaną córeczką. A ja po prostu odpłynęłam i byłam w swoim własnym świecie. Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam i mama przeniosła mnie do mojego łóżeczka z barierkami. Mimo zamkniętych oczu słyszałam delikatny dźwięk pozytywki stojącej przy łóżeczku, dającej kojącą atmosferę. Zasnęłam całkowicie mając w głowie tylko ten dźwięk, smak pokarmu mamy, oraz fakt, że spełniłam chyba wszystkie swoje marzenia.

                                                                         ***

– Słoneczko wiesz, że dzisiaj będziemy miały gościa w domku? – Powiedziała Mama kiedy ja się bawiłam w salonie lalkami zapominając o Bożym świecie. Zrobiłam wielkie oczy i odwróciłam się do mamy. – Tak słoneczko, dzisiaj ciocia Weronisia przyjedzie nas odwiedzić.
– Ale mam…. – zaczęłam mówić, ale od razu mi przerwała
– Nie ma żadnych ale, jesteś moją córeczką i nie mogę Cię wciąż ukrywać. Musimy zacząć wychodzić do ludzi. Nie wstydzę się Ciebie. Czyżby Oliwcia się Mamusi wstydziła?
– Nie mamusiu, nie wstydzę się, ale…
– No właśnie, więc dzisiaj zrobimy krok w kierunku twojego ,,maluszkowania” na co dzień. Musisz przełamać strach. – Powiedziała stanowczo mama. Wiedziałam, że ma racje. Nie będziemy mogły się przecież do końca życia ukrywać. Mama też jest w tej chwili na urlopie macierzyńskim i może się mną zajmować ale co będzie potem?

Miliony myśli mi krążyły po głowie. Z zamysłu obudził mnie domofon do naszego mieszkania. Mama wstała, odebrała i zaprosiła swoją siostrę do mieszkania. Zaczęłam płakać jak małe dziecko. Po prostu poczułam wewnętrzną potrzebę wypłakania. Łzy leciały mi po policzkach a ja nie potrafiłam tego powstrzymać. Na domiar złego, kiedy usłyszałam, że siostra Mamusi wchodzi do mieszkania chciałam się zapaść ze wstydu pod ziemię, a przy okazji zaczęłam siusiać ze strachu. Pieluszka stała się mokra, napęczniała i zwisała mi między nogami. Zakryłam dłońmi oczy, wyobrażałam sobie, że jestem zupełnie w innym miejscu. Nagle poczułam dotyk obcej osoby na swojej ręce i uroczy żeński głos.
– Tu jest moja słodka siostrzenica, Oliwcia tak? Czego się wstydzisz kruszynko?

Otworzyłam oczy i spojrzałam na nią. Chciałam się zapaść pod ziemię. Wiedziałam, że mama specjalnie to zrobiła, bo gdyby mi powiedziała wcześniej stawiałabym się i bym robiła wszystko aby nie doszło do spotkania. A tak postawiła mnie przed faktem dokonanym. Ciocia spojrzała na mnie i dostrzegła zwisającą pieluszkę. Dotknęła ją sprawdzając przy tym  jak  mocno jest napęczniała.
– Ojej, dzidzia jest zawstydzona bo zrobiła siusiu? Nic się nie stało,  zaraz Mamusia z Ciocią cię przewiną.
W tym momencie nogi mi się ugięły jeszcze mocniej lecz Mamusia szybko podchwyciła temat, wzięła mnie na ręce i zabrała wraz z Ciocią do sypialni na oczywiste przewijanie.

Kiedy mama odpięła przylepce pieluszki i byłam naga poczułam się tak zawstydzona jak przy pierwszym zakładaniu pieluszki. Wszystkie wspomnienia wróciły…
Po wszystkim Mama z siostrą usiadły na kanapie i zaczęły rozmawiać. Mamusia podwinęła koszulkę i zaczęła mnie karmić, dobrze wiedziała, że jestem mocno zestresowana a to mnie uspokaja jak żadna inna rzecz na świecie.

CDN.

Kraina Marzeń – Odcinek 3 – Podwodne przygody przed snem

Odc.3 – ,,Podwodne przygody przed snem”

Stałam nago obok wanny, kiedy mama napełniała ją ciepłą wodą, dodając płyn do kąpieli dla maluszków, sprawiając wielką pianę dookoła. Zaczęłam klaskać z radości. Mama nabrała dłonią troszkę piany i dmuchnęła na mnie, a ja się cieszyłam naprawdę jak malutkie dziecko. Czułam w sobie, że w końcu odmieniło się moje życie na lepsze i czuję się naprawdę spełniona. Wsadziła mnie do wanny oraz wrzuciła moje zabawki do kąpieli żebym mogła się bawić. W tym momencie zadzwonił telefon mamy i wyszła na chwilę z łazienki. Natomiast ja zaczęłam się bawić statkiem i kaczuszką wyobrażając sobie wielkie bitwy morskie na statki i kaczki. Mamy długo nie było, a ja zaczęłam się mocno nudzić. Nagle wpadłam na genialny pomysł, aby zobaczyć jak długo wytrzymam pod wodą  bez oddechu. Długo nie myśląc, zamknęłam oczy i zatkałam nos. Zsunęłam się po krawędzi wanny pod wodę i liczyłam w głowie: jeden, dwa, trzy… co jest dalej? Nagle poczułam szarpnięcie za ramiona i wynurzyłam się spod wody. Zobaczyłam przerażoną mame.

– Wszystko w porządku?! – Zapytała przestraszona, a ja nie wiedząc co się dzieję, zaczęłam płakać. – No już nie płacz mała, po prostu nie rób więcej sobie takich żartów. Mama naprawde mocno się przestraszyła.  Zrozumiałas?

Potaknęłam tylko głową, że tak. Mama wyciągnęła mnie z wanny, opatuliła ciepłym ręcznikiem i zaprowadziła do sypialni ponieważ już była późna godzina. Położyła mnie na przewijaku calutką nagą i zaczęła pokrywać moje ciało oliwką. W powietrzu roznosił się słodki zapach oliwki dla niemowląt. Na suficie odbijały się gwiazdki emitowane przez lampę stojącą w rogu pokoju obok bardzo dużego misia. Tak dużego, że był większy ode mnie samej. Lubiłam go przytulać, był taki mięciutki i nazywał się Stasiu. Ssałam sobie smoczek przyglądając się gwiazdom na suficie, czując jak mama kremuje mojego siusiaczka i pudruje wszystko na dole.
Do tej pory pamiętam nasze pierwsze spotkanie, kiedy mama przejęła inicjatywę ponieważ byłam tak zestresowana. W sumie sama do tej pory nie wiem jak to się stało, że w jednym momencie jestem ubrana a kolejnym momencie leżałam już naga przed nią. Miałam złączone nóżki, ponieważ… podnieciłam się.
Nie powinnam, ale to po prostu fizjologia której nie da się powstrzymać. Czuje się dziewczynką, ale niestety testosteron buzuje jeszcze w moim organizmie i kiedy piękna, młoda dziewczyna zaczęła mnie dotykać, instynkt wziął górę. Mama rozchyliła mi nogi odsłaniając mojego siusiaczka. Dosłownie paliłam się ze wstydu.
Bawiłam się lalką, chociaż wewnątrz siebie umierałam ze wstydu, że musi na to patrzeć. Z tego co mama mi potem mówiła, byłam cała zarumieniona. W sumie nie dziwię się.

Każdy chyba byłby na moim miejscu czerwony jak burak. Pamiętam każdy jej dotyk. Dźwięk otwieranej tubki z kremem, pierwszy dotyk jej na mojej skórze, zapach pudru, pierwsze zapięcie pieluszki. Byłam taka zawstydzona, z drugiej strony tak bardzo potrzebowałam tego. Sam aspekt tego, że ktoś zakłada ci pieluszkę sprawia, że czujesz sie od razu kilka razy bardziej jak małe dzieciątko. Tam tego dnia, mama zakładała mi jeszcze dwa razy pieluszkę, przebierając po siusianiu. Oczywiście za każdym razem fizjologia nad którą nie mogłam zapanować dawała górę, lecz z każdym kolejnym razem coraz mniej się wstydziłam i tylko pragnęłam jak najwięcej troski. Pamiętam co mi mama powiedziała wtedy. Że na zawsze będę jej córeczką i nie przeszkadza jej, że mam siusiaczka bo dla niej jestem dziewczynką, a na pewno kiedyś zrobimy mi cipcię. Teraz juz po długim czasie naszej relacji, jestem na hormonach, nie posiadam już takich wstydliwych podnieceń z powodu zablokowania testosteronu. Jednak za każdym razem, dokładnie za każdym odczuwam tą samą przyjemność kiedy mama mnie przewija i troszczy się o mnie jak o swoją malutką córeczkę.

CDN.

%d blogerów lubi to: