Monthly Archives: Sierpień 2018

Pieluszkowy Kombinezon ?

A3

Bawiłam się z ramką, chciałam by nadala pewnej głębi, i w efekcie nieco mnie poniosło…
A tak poza tym to kto z Was kupiłby i nosił taki Kombinezonik ? Osobiście chciałabym spróbować, a w zimowe dni byłby nieodzownym przyjacielem. Mogę sobie jedynie wyobrazić miękkość jaką dałoby noszenie takiego kombinezonika, czułabym się ww nim zapewne jak pluszak choć przeraża mnie wizja ubierania go w lecie…
Przy takim kombinezoniku ,,przewijanie” nabiera zupełnie nowego znaczenia…

Oryginał Grafiki

Reklamy

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 12 – A co gdyby założyć Patronite ?

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 12 – A co gdyby założyć Patronite ?

Obserwuję pewną tendencję, rosnącą już od jakiegoś czasu i nasuwa mi się pewne przemyślenie…
Chodzi o Patronite, a właściwie o możliwość jaką daje.
Spokojnie, nie zamierzam na obecną chwilę prosić Was o fundusze, nie ma takiej potrzeby ani nie widzę powodu by robić to teraz ( równie dobrze mogłabym to zrobić rok temu…), zastanawiam się nad możliwościami jakie taki Projektowy Patronite mógłby dać, zarówno mnie jak i Wam, co moglibyśmy zrobić oraz jak wpłynęłoby to na przyszłość Projektu?

Na pewno Projekt by się rozwinął, na pewno moglibyśmy zrobić coś co dotąd było cóż, poza zasięgiem. Co bym zrobiła?
Po pierwsze, częściej pisała opowiadania, pisane pod konkretne zamówienie.
Po drugie stworzyła konkurs w którym można by było wygrać asortymenty dla ABDL sygnowane logiem Projektu.
Po trzecie, zorganizowałabym spotkanie – event z atrakcjami związanymi z naszą tematyką.
Po czwarte, zatrudniłabym profesjonalnego grafika (możliwe że nawet z tematyki ABDL) tak by zacząć produkować grafiki sygnowane logiem projektu.
Po piąte, jeszcze nie wiem, jednak wiem że byłoby to coś czego ABDL w Polsce, chcą…
Tylko ? Tylko co by to dało ? Poza w pewien sposób złamaniem zasad które ustaliłam sobie podczas tworzenia Projektu, iż nie będzie on w żaden sposób płatny, zamieniłabym to co mam w linie produkcyjną kontentu który byłby masowy, jednak nie personalny. Jasne byłoby łatwiej, jasne mogłoby się udać ( jak chcą niektóre osoby) pokazać Polsce iż ABDL istnieje. Jasne, projekt jak i ja sama miałabym możliwość rozwoju ponad stan obecny ( z czasem). Jednak czy to jest konieczne ?
Czy powinnam zamieniać spokojny format Projektu na taki który jest biznesem ?
Dużo osób marzy o sklepie ABDL w Polsce, albo chociaż możliwości zakupu bez płacenia horrendalnie wysokiej ceny ( patrząc z perspektywy codziennego życia i codziennych wydatków). Mając takiego Partonite’a mogłabym stopniowo otworzyć taki sklepik internetowy działający na zamówienie, tak by nie generował strat.

Tylko czy jest mi to potrzebne ?
Już nie raz przejechałam się nad tym iż wkładam w coś czas i zaangażowanie, które kończy się fiaskiem, już nie raz zastanawiałam się nad tym co i jak mogłabym robić by czuć się z tym dobrze a by przy tym czuć że to co robię ma jakikolwiek pozytywny wpływ na społeczność.
Osobiście nie wiem czy chciałabym by projekt stał się aż tak bardzo oficjalny i poważny, osobiście lubię stan w którym poza wąską jak na społeczność internetową publiką, mało osób wie o Projekcie i jest on w pewnym stopniu ekskluzywny, po względem tematyki.
To jedynie takie moje rozważanie, pomysł który warty jest omówienia, i o to chciałabym Was prosić.
Napiszcie proszę w komentarzu co sądzicie o takim pomyśle. Jak to według Was mogłoby wyglądać oraz czy to w ogóle dobry pomysł… Każdy glos się liczy i każda opinia jest dla mnie ważną opinią.

Mini Opis #24 – Pieluchowy Vlog

Mini Opis #24 – Pieluchowy Vlog

  • Mamusiu! Jeszcze pięć minutek proszę, nie chcę iść na drzemkę? – mówiłam błagalnym głosem.
  • Znasz, zasady… idziesz do łóżeczka zaraz po pracy i zjedzeniu obiadku – westchnęła mama.
  • Ale.. To nie sprawiedliwe, mam w końcu 23 lata – jęknęłam nerwowo i tupnęłam nogą.

Nawet się nie spostrzegłam, a już miałam na sobie czystą pieluszkę i leżałam w łóżeczku, bez możliwości żadnej argumentacji. Zostałam tylko w samej pieluszce i krótkiej koszulce ze względu na mój bardzo mały wzrost to łóżeczko stanowiło swoiste więzienie.

  • Dobranoc, słoneczko – powiedziała mama na odchodne i podniosła szczebelki łóżeczka, zabezpieczając je.

Przecież, żadne szczebelki nie powstrzymają mnie, mimo mojego wzrostu. Jak chcę nie spać to nie będę spała! Chce się bawić to jest niesprawiedliwe! Poza tym muszę zrobić bloga dla moich widzów! Dziewczyno, zamiast myśleć działaj bo zaraz tutaj zaśniesz! ~ nad moją główką możecie sobie wyobrazić że zapaliła się taka jakby żaróweczka.

Postanowiłam działać zaczęłam od wspięcia się na szczebelki co nie było łatwe biorąc pod uwagę, że były prawie metr wyższe ode mnie, ale w końcu jakoś udało mi się. Potem już poszło z górki wspięłam się na przewijak i z niego spadłam na miękkiego pluszaka, który stłumił mój skok który, odbił by się głośnym echem po pokoju. Na paluszkach robiąc malutkie kroczki, stanęłam przy futrynie przylgnęłam do niej jak te kameleony z bajek swoją drogą są bardzo śmieszne, patrzyłam czy nigdzie nie ma rodziców, kiedy byłam pewna momentalnie czmychnęłam do pokoju rodziców skąd zabrałam mój telefon na szczęście leżał na łóżku i momentalnie wróciłam do pokoju.

Pozostało mi tylko wrócić do łóżeczka, ale jak? Nie powinnam z niego wychodzić mamusia i tatuś będą źli na mnie… O czym ja myślę, muszę się tylko dostać do łóżeczka. Więc wzięłam z pudełka wszystkie pluszaki i zaczęłam ustawiać je jak trampolinę jeden na drugim. Kiedy tylko biegłam i w depnęłam te puchatą trampolinę nie odbiłam się, ale zapadłam i uderzyłam z głośnym hukiem.

To już mój koniec! Zaraz rodzice tutaj przyjdą muszę. Schować telefon? Ale gdzie w pudełku na zabawki, pod przewijakiem, wiem gdzie, ale nie będzie to przyjemne. ~ W mojej główce zrodził się taki pomysł.

Momentalnie swoimi rączkami schowałam telefon we wnętrzu pieluszki, zakrywając jego wystające plastikowe elementy koszulką, nawet nie zdążyłam się odwrócić a już w pokoju stała mama oraz tata, patrzyłam na nich mając nadzieje, że nie widzieli jak chowałam telefon.

  • Moja droga, jak wydostałaś się z łóżeczka mała spryciaro? Ale zrobiłaś głośne bam (czyt. upadek z wysokości), nie masz żadnego kuku (czyt. krzywdy)? – pytała zatroskana mama.
  • Nie… mamo, chciałam tylko się pobawić? – mówiłam spokojnie, nie ruszając się nawet o krok.
  • Rozumiesz, że to nie pora zabawy a twojej drzemki musisz się wyspać inaczej będziesz marudziła – mówił tata jego głos wydawała się surowy, ale też niezdenerwowany.
  • Ale, tato to jest głupie, dlaczego mam spać, kiedy mi się nie chcę spać – tupnęłam nogą z zdenerwowania na szczęście telefon nie wypadł mi z pieluszki.

Dlaczego ja to zrobiłam, przecież telefon może wypaść w każdej chwili? Niemądra ja, może naprawdę mam coś z tego dziecka? Czuję się bardzo źle przecież to jakbym ukradła telefon, mimo że jest mój. Moja mamusia go schowała na czas drzemki, a rodzicę mówią abym mówiła zawszę prawdę, co mam zrobić?! ~ pomyślałam.

  • Córeczko co to za postawa? Nie tupiemy nóżkami w tym domu idziesz prościutka do łóżeczka a potem porozmawiamy o twoim zachowaniu – skwitowała mnie mamusia.
  • Ale… mamo dlaczego nie mogę mieć wyboru w tej kwestii to jest nie dorzeczne – mówiłam z skrzyżowanymi rączkami.
  • Nie kłóć się z mamą, sama wybrałaś sobie życie jak dwuletnie dziecko nikt cię do tego nie zmuszał mówiliśmy tobie że ma to swoje wady i zalety – westchnął mój tatuś.
  • Nie mogę czasami być dużą dziewczynką tak jedynie marnuje czas bez produktywnie – warknęłam.
  • Tak by powiedziała duża dziewczynka bez pieluszki na pupie i „smoczusia” w buzi – dodał tatuś, wkładając mi do buzi smoczka.

Mamusia bez słowa mnie podniosła miałam jedynie nadzieje że nie sprawdzi mojej pieluszki oraz mój ukryty telefon nie wypadnie kiedy znalazłam się w łóżeczko poczułam się bezpiecznie i cieplutko położyłam głowę do poduszki aby tylko dali mi spokój, nawet czasami nie wiem czemu się denerwuje? Kiedy rodzice opuścili pokój przystąpiłam do działania swoimi małymi łapkami wyciągnęłam z pieluszki telefon, wytarłam ekran koszulką i zalogowałam się na stronie „RokoVids”, stronie poświęconych dla dużych maluchów głownie wykonaną do zamieszczania swojego wideo oraz strumieniowania, odpowiednik swoistego wielkiego czerwonego giganta z białym trójkątem. Kiedy, tylko załączyłam tak zwany strumyk. Nagle moja przednia kamera się uruchomiłam i moja urocza buzia pokazała się na ekranie. Ale spojrzałam nad siebie gdzie miałam kolorową karuzelę o której zapomniałam patrząc na nią wprawiałam się w trans i zaczynałam robić się śpiąca i śpiąca nie mogłam przestać na nie patrzeć ale nie mogłam zasnąć.

Dziewczyno… nie możesz zasnąć! Twoi widzowie będą zawiedzeni nie możesz ich tak zostawić, musisz być dużą i odpowiedzialną dziewczynką! Nie możesz zostawić tego na później nie jesteś małą dziewczynką. ~ usłyszałam w swojej główce.

Ostatecznie się opamiętałam, moi widzowie już wiedzieli jak patrzyłam na kolorową karuzelę. Chciałam jej dotknąć ale kiedy zobaczyłam komentarze typu „Oj chyba ktoś zaraz zaśnie, to będzie stream z spania?”. Od razu się uśmiechnęłam i starałam tylko patrzeć w ekran nie karuzelę.

  • Dzień dobry internecie. Witam z mojego łóżeczka, dzisiaj zobaczycie cały mój pokój, ale będę trochę cichutko, aby rodzice nie wiedzieli, że jeszcze nie śpię – zaśmiałam się wprost do kamery telefonu i pokazałam moje łóżeczko które było drewniane z białymi szczebelkami.
  • Zaczniemy od mojego łóżeczka, w którym śpię, wydaje się małe, ale to tylko pozory jest bardzo duże i wygodne, ale czasami czuje się w nim jak w więzieniu jak przykładowo teraz moi rodzice kazali mi iść spać, ale ja dla was zostałam niegrzeczną dziewczynką, aby zrobić ten stream – zachichotałam cichutko.
  • Tak więc po cichutku wyjdziemy z łóżeczka robię to w ten sposób najpierw wspinam się na ten mały przewijak następnie delikatnie powoli przesuwam się po nim na czworaka aż ląduje na kupce pluszaków – mówiąc szeptem to prezentowałam łóżeczko potem moje poczynania do ucieczki z łóżeczka, kiedy już byłam poza nim, zaczęłam prezentować moje mebelki w pokoiku.
  • Jak widzicie te wszystkie mebelki kupili mi moi rodzice, kiedy zdecydowałam się zostać małą, a zarazem dużą dziewczynką ten wielki przewijak, na którym ląduje po cztery lub nawet szczęść razy dziennie jest swoistego rodzaju moją małą oazą spokoju gdzie od tych wszystkich zabaw, innych spraw lezę i czekam na świeżą pieluszkę na tyłku – otwierałam każdą z szuflad pod przewijakiem pokazując moje pieluszki oraz najróżniejsze kosmetyki jak: puder, kremy, waciki, chusteczki. Nawet akcesoria jak gruszka do mojego noska, kiedy mam katarek lub zapchany nosek.
  • Teraz może zobaczymy co mam w skrzyni z zabawkami mam tam różne zabawki jednymi się bawię innymi nie oczywiście wyda się to dziwne, ale mamusia i tatuś, nigdy nie pytali mnie o zdanie przy wyborze zabawek dlatego mam wszystkie najróżniejsze po laleczki, przybory do fryzjerstwa i klocki lego. – pokazywałam każdą zabawkę dokładnie do kamery telefonu, potem zamknęłam wieko pudełka i udałam się do mojej szafy.
  • Teraz przejrzymy moją szafę w której mam różne ubranka w których chodzę po domu albo też wychodzę tam znajdują się ubranka dla dużej dziewczynki ale noszę je tylko po za domkiem drodzy widzowie – wtedy to pokazałam widzą moje różowe sukienki, falbaniaste plastikowe spodenki pod pieluszki, body z wycięciem na mój słodki ogonek, koszulki z różnymi wyrażeniami typu: „Kocham mamusię/tatusia”, „księżniczka”, „córeczka”, „aniołek”

Kiedy zobaczyłam bluzeczkę z napisem Aniołek rodziców zdałam sobie sprawę z rzeczy:

Co robię i że nie będę mogła nosić tej koszulki, będąc ze sobą szczera i trochę posmutniałam, kiedy to usłyszałam moich rodziców idących w stronę mojego pokoju, mocno się przestraszyłam i przeczytałam komentarz na czacie: „Córeczko miałaś spać, a nie robić filmiki poza tym robisz nieładny bałagan” pod tym było wiele komentarzy, które się zgadzały więc opuściłam uszy i ze smutną minką odpowiedziałam.

  • Żegnam was drodzy widzowie, do zobaczenia już jutro a teraz zmykam zamykać, spać oraz przepraszam cię mamusiu i tatusiu, jeśli to oglądacie, od dziś będę grzeczną dziewczynką i idę grzecznie spać, papa! – powiedziałam do kamery i udałam się do łóżeczka, aby zasnąć, kiedy przytuliłam głowę do poduszki, zasnęłam.

Może rodzice mieli rację i potrzebuje drzemki zaraz po obiedzie, bo będę marudna, wiem jedno, kiedy się obudzę muszę przeprosić mamusię i tatusia oraz posprzątać ten mały bałagan, który zrobiłam a teraz już słodko śpię, dobranoc!

Urywek z zapisu Vloga możecie zobaczyć tutaj:


 

Oryginały grafik:

Niespodzianka ? Nie sądzę…

A2

Jak to jest że nasi opiekunowie nas znajdują ? Jak to jest że wiedzą dokładnie czego chcemy, czego potrzebujemy ?  Można by tu deliberować i zastanawiać się, drążąc i drążąc temat jednak ja myślę że odpowiedź jest do bólu wręcz prosta….
Nasi Opiekunowie wybierają nas dla tego iż jesteśmy Maluszkami, potrzebujemy opieki, potrzebujemy instancji wyższej, narzuconej władzy, która będzie nas kontrolowała i której my sie będziemy chcieli podpożądkować …

Mayu, o czym ty mówisz ? Przecież żyjemy w Polsce i szansa na znalezienie tu Opiekuna, jest mniejsza niż szansa na wygranie w loterii.  – Tak powie każde z Was, i macie rację.
Polska nie jest łatwym dla nas krajem,  i jasne Opiekunów praktycznie nie ma, w naszej tematyce, a przynajmniej jawnie się reklamujących.
Opiekunów ? Mayu, ale większość ABDL w Polsce to hetero seksualni mężczyźni. Nie myślisz chyba że taki normalny facet będzie chciał aby zajmował się nim inny facet ?  – Powie większość Panów…
Osobiście niezbyt widzę tu różnicę, choć możliwe że moja opinia jest nieco przeklamana, jako że ja nie utożsamiam ABDL z erotyką a co za tym idzie z seksualnością.

Według mnie to nie ma większego sensu jako że nie na tym powinna opierać się relacja Podopieczny/a – Opiekun/ka. Jasne system jest bazowany na relacji Dominujący/a -Uległy/a  jednak nie jest on identycznie taki sam.
Osobiście miałam taką możliwość aby opiekowały się mną obie płcie i jasne różnią się one podejściem oraz samym aktem Opieki, jednak nie różnią się motywem.
Zarówno moja przyjaciółka jak i mój obecny narzeczony, opiekowali się mną mając za cel opiekę, akt miłości i czułości, nie erotyczny, i nie seksualny.  Jasne moja przyjaciółka jako że jest kobietą oraz jako że w tamtym okresie przygotowywała się do przyjęcia swojego dziecka, była bardzo czuła i matczyna, podczas opieki traktowała mnie jak bym była jej córeczką.
Jasne, mój narzeczony  jako mężczyzna podczas opieki nademną staje się bardziej postacią ocjowską, konkretną i zdecydowaną jednak nigdy, w ani jednym ani drugim przypadku nie było choćby najmniejszego wyczuwalnego podtekstu.

Dlaczego Panowie ABDL w Polsce są tak zamknięci na mozliwośc opieki przez innego mężczyznę ? I tu nie mam odpowiedzi, nie mogę jej mieć, mogę jedynie spekulować, iż mogą nie chcieć konfrontacji swoich męskich kompleksów ( matko to brzmi tak prostacko), mogę spekulować iż boją się że poprzez taki kontakt z drugim mężczyzną rzekomo zmienią orientację seksualną, choć osobiście myślę że odpowiedź może być znacznie prostsza niż moje domniemania…
Panowie szukają Partnerek, z którymi nie tylko będą w stanie wejść w związek, ale również ten związek oprzeć co jakiś czas na motywach ABDL.
Brzmię jak seksistka, wiem, jednak temat tak czy inaczej pozostaje z nieodpowiedzianym pytaniem.
Osobiście, myślę że gdyby kilku Panów, zgodziło się pełnić rolę opiekuna na zmianę z innym Panem, liczba relacji Opiekun- Podopieczny wzrosła by znacząco.
Nikt przecież nie karze nikomu odbywać stosunku erotycznego ( zwłaszcza gdy jest to sprzeczne z przekonaniami  choćby jednej strony), tu chodzi o wzajemne spełnianie tych najbardziej podstawowych potrzeb, bliskości i bezpieczeństwa.

Panowie, nie każda Kobieta ( których i tak jest w Polskim ABDL znacznie za mało) chce być Opiekunką, nie każda Kobieta czuję taką potrzebę czy nawet chęć by w taką relację wchodzić. Pomyślcie nad tym, zawsze jest alternatywa, i nie jest ona godząca w niczyją goność czy męskość, jest po prostu alternatywą.
A skąd wiesz, może gdzieś tam, może nawet blisko Ciebie jest ktoś kto z chęcią by się Tobą zajął, może i Ty mógłbyś się nim zająć, i tak na zmianę ?

Oryginał Grafiki

We śnie … – Wierszyk

A1

We śnie … – Maya

We śnie wszystko jest możliwe,
Każda nawet najdziwniejsza fantazja,
We się nie musisz się martwić,
Tu zawsze jesteś tym kim być zechcesz,

Możesz być piratem
Całą noc grabić, siać postrach na morzu,
Możesz być astronautą,
Odkrywać bezkresny kosmos w około Ciebie,
Możesz być królem,
Zarządzać swoim Małym królestwem
Możesz być nawet piosenkarzem, czy kowbojem,
Oraz podróżnikiem w czasie …

We śnie czas płynie po swojemu,
Nic nie jest stałe i dokładne,
We śnie wciąż na nowo się poznajesz,
By ponownie to zapomnieć,

Jesteś wszystkim, a wszystko Tobą,
Jesteś wszędzie, a wszędzie jest Tobą,
Jesteś zawsze, tylko na czas tej jednej nocy,
Jesteś tu i teraz, śnisz, Czy wiesz Ty o tym ?


Oryginał Grafiki

Kara czy nauka ,,swojego miejsca” ?

B1

Kara czy nauka ?  Złość czy troska? Fetysz czy specyficzna relacja między ludzka ?
Tak dużo pytań a tak mało odpowiedzi, tak wiele wątpliwości a tak mało wskazówek.
Niby wszystko zależy od naszego osobistego podejścia, niby to tylko taka odskocznia i zabawa, tak dla umilenia czasu, jednak czy aby na pewno ?
Karanie poprzez klapsy to jeden temat, karanie ogólenie to drugi, jednak czy skoro w naszej ,,zabawie”  jedna strona płaczę, cierpi to czy nie posuwamy się za daleko ?

Teoretycznie tak, praktycznie to oczywiście, jak zawsze zależy od osoby. Są osoby lubiące być karane, lubiące dostawanie klapsów czy podniesiony głos. Dla takich osób może być to nawet bodziec stymulujący bądź regresor jeśli są oni ABDL. Karanie to ciekawa forma interakcji międzyludzkiej, na pozór ten kto kara zadaje nam krzywdę, na pozór kara nie jest przyjemna i niewnosi niczego poza negatywnymi uczuciami, a jednak gdyby tak było w praktyce to nie karalibyśmy siebie sami, nie chcielibyśmy być karani.

Magia polega na oddaniu kontroli, na odpuszczeniu i staniu się posłusznym wobec drugiej osoby (karającej). Karać można za wszystko jednak nie powód jest tu istotny a motyw, nauka płynąca z zadawania danej kary. Poprzez np. dawanie klapsów, godzimy się na ból fizyczny z tym związany, jednak wiemy iż potrzebujemy przypomnienia tego kim jesteśmy i tego jacy powinniśmy być.
Opiekun/ka ma imitować swoim zachowaniem i postawą postać rodzicielską ( w naszym przypadku) tak więc Opiekun/ka powinna ustanowić i podtrzymać jasną relację Dominującą w relacji. I tak jak w przypadku naszego dzieciństwa gdy byliśmy niegrzeczni, rodzice karali nas na różne sposoby, tak i tu Opiekun/ka powinna nas ukarać jeśli zachowaliśmy się nieodpowiednio.  Kara przypomina nam o tym iż wykroczyliśmy poza naszą kompetencje i ma nas przywrócić do stanu w którym jesteśmy ,,pod kontrolą” Opiekuna/ki.

Osobiście, niezbyt lubię karanie, niezbyt mnie to kreci i niezbyt uważam to za konieczne w mojej relacji. Niezależnie jednak od tego co myślę, jak każde z nas, potrzebuję od czasu do czasu przypomnienia iż to ja jestem Maluszkiem i jak każdy Maluszek, powinnam być grzeczna…

Oryginał Grafiki

Roko Asystent

a2

Swego czasu była moda na wszelkiego rodzaju Asystentów telefonu, organizerów i wszelakiej maści imitację sztucznej inteligencji w aplikacji, tak o na telefon…
I jasne, niby fajnie by było powiedzieć do telefonu ,, Zadzwoń do Mama” i dzwoni, fajnie byłoby powiedzieć ,,wyślij maila do xyz@xyz.pl o treści czy kupiłeś mleko i masło” i wysyła…
Nas Polaków w tej technologii nieco przerosły oczekiwania, Asystent taki nie miał wgranego języka Polskiego a jeśli miał to w bardzo topornej wersji kaleczącej język.
Większości funkcji nie było i nie ma dostępnych, nie są zaprogramowane, jako że być nie mogą zaprogramowane ( aplikacja taka musiałaby mieć wpisane komendy na każdą możliwą akcjęo której użytkownik może pomysleć) a to jest niemal niewykonalne z perspektywy kodowania i przewidzenia reakcji.
Ale technologia się rozwija, powstaje i rozwija się sztuczna inteligencja więc tak jak tych 50 lat temu można było pomażyć o użądzeniach które łączą każdą osobę na świecie zarówno z każdą inną osobą na świecie to jeszcze umożliwiają dostęp do niewyobrażalenie dużej wiedzy z każdego możliwego zakresu, jaką teraz możemy się cieszyć pod nazwami ,,Smartfon ” i ,,Internet” tak i teraz możemy pomażyć o takim Asystencie spersonalizowanym wyłącznie pod wymagania ABDL…

Co taki Asystent mógłby robić i jak by działał ?
No i tu zaczynamy festiwal życzeń…  Zabrzmi to jak oferta, jednak nie wiem jak inaczej mam te same słowa związać w całość.

  • ,,Marzy Ci się Twój własny Opiekun, traktujący Cię niczym swojego Maluszka, sprawdzający twoją pieluszkę, bawiący się z Tobą, czytający bajki na dobranoc ?
    Świetnie, to właśnie nowy program Roko Asystent, czyli Twój osobisty Opiekun w każdej chwili.
    Przez lata badaliśmy jak Opiekunowie się zachowują, co i jak mówią oraz co i jak robią, jaki mają system wychowawczy oraz jak karają za nieposłuszeństwo swoich pociech.
    Dziś i Ty, możesz mieć swojego Opiekuna.
    Wszystko co tylko zamarzysz, jaki ma być, jak ma Cię traktować, oraz co ma robić możesz ustawić w jego Liście Priorytetów ( Patrz Profil Aststenta).
    To jednak nie wszystko, jeśli zakupusz licencje -Mój Opiekun – otrzymasz specialny dekektor  który powie Opiekunowi jaki jest ,,stan” Twojej pieluszki.
    Spokojnie, dekektor ten dopasowuje się co ciała i ma formę zwykłego plasterka, jednak co istostne, nie zużywa się i możesz cieszyć się nim tak długa jak tylko zechcesz…
    A Ty ? Masz już swojego Opiekuna? ”  –

Kto chciałby usłyszeć taką reklamę w radiu, zobaczyć taki spot w telewizji ?
Kto kupiłby takiego Asystenta ? Ja z pewnością nie tylko bym go kupila ale i nieco wzbogaciła dodając do niego swoje własne ustawienia…

Oryginał Grafiki

A taki Gifek Wam zrobiłam…

Diap3

Nie mam tu większego opisu, nie mam myśli, czy też przysłowia…
Po prostu Gifek, taki w moim stylu, jednak jest to mój pierwszy Gifek ( pierwszy który zrobiłam)…
Jak mi wyszło ?

Oryginał Grafik do Gifa 

W pampersie na miasto…

A1

Kto z Was wychodzi w pieluszkach poza zacisze domu ?
Kto z Was ma z tym związane historyjki, jakieś przeżycia bądź po prostu robił/a to w przeszłości?
Ja mogę się przyznać, iż od czasu do czasu zdarza mi się przebywać w pieluszkach poza domem, choć to zwykle nie jest planowane wyjście na miasto a bardziej zoriętowanie się w trakcie wyjścia. Jako że noszę je niemalże codziennie, tak stały się dla mnie tak naturalne jak i sama bielizna, którą to mam na sobie ostatnimi czasy znacznie żadziej niż własnie pieluszki.. ( tylko kogo to interesuje…). Lubię wyjść w pieluszkach na plac zabaw, jednak nie w dzień a w nocy, zwłaszcza w czasie pełni. Mogłabym całą noc patrzeć na księżyc, niejako wołający mnie, hipnotyzujący mnie swoim blaskiem.
Plac zabaw w nocy to zupełnie inne miejsce o tego, które znamy podczas dnia. Zmienia się, przeobraża zaraz po zachodzie słońca, niczym miejsce wyjęte z bajek.
Wiatr lekko porusza huśtawkami, lekki deszczyk przyjemnie stuka o karuzelę, a piasek w piaskownicy nabiera tego konktetnego zapachu, który sprawia że aż chcę mi się bawić.
Moim faworytem i tak jest huśtawka, mogę się huśtać i huśtać a jeszcze nigdy mi się to nie nudzi. Uwielbiam ten podmuch wietru we włosach i na policzkach, te motylki w brzuchu i to ciepło w pieluszce gdy podczas huśtania się ,,przez przypadek” zdaży mi się popuścić wprost w pieluszkę.

Oczywiście w nocy, nie ma na placach zabaw ludzi, mało kto zapuszcza się po zmroku poza własne kilka kątów, co daje idealną wręcz możliwość by wyść bez większego strachu właśnie na plac zabaw i pobawić się w ,,Maluszka”…
Miałam oczywiście kilka wypadków i nawet raz spotkałam  pewną grupę dość ciekawych ludzi z ciekawym usposobieniem, jednak to już nieco innym razem. Dziś jeszcze nie wiem czy pójdę na Plac zabaw, ale wiem że gdy pójdę, pójdę w pieluszce…

Oryginał Grafiki

 

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 11 – Nasza Ikra

tumblr_p8lxafr0SB1vnt3t7o1_500

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 11 – Nasza Ikra

Co się z nami stało? I co ważniejsze, czy tak już będzie to wyglądało? Kiedyś, to dalibyśmy wszystko byleby tylko wyjść na spacer, zwiedzić tą nie znaną nam część lasu, kiedyś nagrodą było dla nas ognisko i noc pośród niczego, pośród lasu i gwiazd nad naszymi głowami.

Dziś to kara, dziś to coś na co mamy czasu, coś co może i chcielibyśmy w głębi siebie raz jeszcze przeżyć, jednak mamy taką myśl, że to już nie będzie to samo, prawda?
Myślę że nieco tracimy tą Ikrę, tego co nas określa jako Maluszków. Tracimy siebie ( chęć poznania) w czasie, i w pogoni za normalnością, codziennością. Każde z nas ma pracę, dom, niekiedy już i rodzinę, jednak nie mamy już czasu dla siebie, nie możemy bądź co gorsza wydaję nam się że nie powinniśmy się bawić, odkrywać i poznawać.
Zatrzymaliśmy się niczym wskazówki zegara, któremu wyczerpały się baterię, jednak nie zmieniamy ich (baterii naszej ,,ikry”) na nowe, nie ładujemy ich, po prostu stoimy w miejscy coraz bardziej się starzejąc, kurząc.

Przez weekend byłam na takim wyjeździe, pośród lasu i nicości. Przyzwyczajona do hałasu miasta i odgłosów aut czy ludzi uderzyła mnie cisza jaka panowała w jakby opuszczonym i zapomnianym lesie, który to jeszcze kilka lat temu tętnił życiem i śmiechem (byłam tam, w dokładnie tym miejscu, w którym byłam jako 14 latka na obozie wakacyjnym). Oczywiście tym razem jako już dorosła i szanująca się kobieta ,,Maluszek”, miałam przy sobie zarówno mojego narzeczonego jak i zestaw podręczny Maluszka (Pieluszki, smoczek, butelkę i zapas mleczka w proszku), a jednak czułam się dziwnie. Czułam pewne przygnębienie oraz nawet w pewnych momentach smutek. Oto przede mną były cale kilometry miejsca na kemping i żadnej kolonii, żadnego ogniska, nie było żywego ducha.

W pierwszych momentach było mi smutno, czułam rozgoryczenie i zadawałam sobie jedno proste pytanie ,,Ale dlaczego?” …
Jasne później rozpaliliśmy ognisko i piekliśmy ziemniaki, mój narzeczony grał na gitarze, ja natomiast starałam się śpiewać. Czas spędziliśmy miło, jednak małą górką zużytych pieluszek pozostało to jedno pytanie, ,,Ale dlaczego?”…
Nie potrafię krótko opisać odpowiedzi, nie wiem nawet czy da się na nie odpowiedzieć tak bym była usatysfakcjonowana z odpowiedzi, wiem jednak że powinniśmy (zwłaszcza my) walczyć i pamiętać te wszystkie miejsca, które były i poniekąd nadal są dla nas ważne. Utrzymujmy przy życiu i odwiedzajmy je, tak by nie stały się z biegiem czasu zapomniane.

Ale przede wszystkim nie zaprzedajmy siebie, dla pogoni bez końca, miejmy czas dla siebie. Pamiętajmy iż jak wszystko na tym świecie i my (nasza radość i wola) przeminiemy.  Pamiętajmy więc by co jakiś czas, regularnie ,,wymieniać bateryjki” by utrzymać naszą osobistą Ikrę przy życiu…

Oryginał Gifa

%d blogerów lubi to: