Przyjazne Linki – BardzoLittle

Długo zastanawiałam się czy pisać taki post, głównie dlatego że osoba o której pisze pośrednio wspiera stronę na której spotkało mnie dużo złego, jednak zdecydowałam się napisać ten post jako że osoba ta działa i nie wycofuje się, po prostu robi swoje i cieszy się tym.

Mowa o BardzoLittle, i jego blogu oraz o jego projekcie AgePlay Poland.
Sam blog koncentruje się na nim, jego przeżyciach, przemysleniach i jego zdjęciach.
Projekt Age Play Poland ma za zadanie zjednoczyć pod jedną ,,flagą” Polską społeczność ABDL i AgePlay, pokazując światu że jesteśmy.

Co o tym myślę ?
W wielu sprawach niezgadzamy się z BardzoLittle, w wielu sprawach mamy zupełnie inne, przeciwne poglądy, oraz oczywiście mamy różną formę postów, jednak lubię czytać jego posty, lubię śledzić jego strony, oraz czytając zastanawiać się nad znaczeniem, przesłaniem konkretnych postów. Pod niektórymi postami nawet się wypowiadam, jeśli czuję że temat mnie zaciekawił. Różnice jakie nas dzielą jedynie sprawiają że posty na blogu budzą moją ciekawość, chęć poznania.
Polecam, nawet jeśli się z treścią niezgodzicie, tak jest to opinia i warto się z nią zapoznać.

Blog BardzoLittle –https://bardzolittle-96.tumblr.com/
Projekt AgePlay Poland https://ageplaypoland.tumblr.com/

Zajrzyjcie do niego, warto.

Reklamy

Kształt nas samych…

1

Gdy byliśmy dzićmi każde z nas miało swoje ulubione kształty, literki, cyferki, zapachy i dźwięki. Dziś gdy jesteśmy już dorośli ale wciąż nosimy pieluszki i w buziach naszych wiszą smoczki, które z tych wszlekich kształtów jest dla nas tym jedynym?
Butelka – Domena Dużych Niemowlaków,
Kubek Niekapek – Narzędzie już prawie dużych,
Szklanka ze słomką – Świadectwo dojżałości,

Sama faworyzuję butelkę choć nie stronię od kubka niekapka czy szklanki ze słomką, ale to butelka jest dla mnie tym czego potrzebuję najbardziej i czemu ufam najmocniej.
A wy, jaki kształt preferujecie ?

Oryginał Grafiki 1
Oryginał Grafiki 2
Oryginał Grafiki 3

Pamiętaj …

„Pamiętaj, nie bierz od nieznajomych cukierków na ulicy”, „Pamiętaj, zawsze zakładaj czapkę na uszy, gdy jest zimno”, „Pamiętaj, nie rozmawiaj nigdy z obcymi”
„Pamiętaj …” ~ Opiekun maluszka

Często powtarzane słowa do nas jako maluchów i przez naszych opiekunów, ale my się nie słuchamy, często mi samemu zdarzy się nie założyć czapki zimą i odmrozić sobie uszy lub nabawić się grypy, może to mój brak odpowiedzialności?

A może po prostu tęsknota za słowami „Pamiętaj”, nie jestem tego w stanie określić, ale wiem jedno drogie maluszki Pamiętajcie, że zawsze dla waszych opiekunów pozostaniecie małe i urocze.

Oryginał Grafiki

Kiedyś słyszałam… – Wierszyk

2
Kiedyś słyszałam… – Maya
Kiedyś słyszałam o czarodziejach, księżniczkach, i rycerzach na białych koniach,
Kiedyś słyszałam o potworach spod łóżka czy szafy,
Kiedyś słyszałam o przygodach mojego kota, gdy nie było mnie w domu,
Kiedyś słyszałam o wszystkim czego już nie pamiętam, 
Choć pamiętam że słyszałam, pamiętam ale nie pamiętam… 

Kiedyś słyszałam, że jestem już na to za duża, ale to było kiedyś…
Dziś słyszę, że jestem na to za Malutka,
I już sama nie wiem co myśleć…

Oryginał Grafiki

 

(Bez Nazwy)

1.1

Ile historii, grafik, komiksów, budowanych jest na oklepanych, stereotypowych wręcz zdaniach i wypowiedziach? Ile postów na blogach, forach, portalach społecznościowych, tworzonych jest tylko dla rozgłosu, tylko dla wyświetleń, lajków, reblogów, i tego bytak po prostu coś było byle by było?

Obecna Grafika a właściwie jej przeróbka, nie jest tu przypadkowa, i z pewnością nie jest efektem mojego niedopatrzenia a bardziej jest pokazaniem iż to nie zawsze treść powinna być do końca wyjawiona. Nie zawsze powinniśmy wszystko tłumaczyć i nazywać, niekiedy to co nienazwane, jest najcenniejsze.

Czy dymki w komiksach i  grafikach nie mówią już treści jaką czytelnik chcę przeczytać?
Czy treść ta musi być praktycznie taka sama, różniąca się tylko ułożeniem słów w zdaniu? Chodzi mi o dymki oczywiste, tendencyjne i wypowiedzi które są nie tyle oczekiwane co po prostu wpojone w daną tematykę jako ,,niezbędny” dla lepszej oglądalności?
Może właśnie o to w tym chodzi, aby grafika była spójna z treścią a treść z grafiką, może to jedynie uproszczenie tak by zwiększyć potencjalną publikę czytelników.
Co myślicie ?

1


Oryginał Grafiki 

Ale ja nie chcę spać?

A3

Niechaj piewrszy rzuci pluszakiem we mnie ten kto nie zna tego zdania, choćby z własnych doświadczeń.
– Kochanie, ( lub wstaw tu swoje imię) czas do łóżka.
– Ale ja jeszcze nie chcę spać.
– Ale jest już bardzo późno a ty już masz bardzo małe oczka a jutro nie wstaniesz z dobrym humorem jak dziś się nie wyśpisz…
– Ale Mamo !!?
– Ale Kochanie ( lub wstaw tu swoje imię)… Ząbki umyte, łóżko pościelone, i czas iść spać…
* (Oraz w dziesiejszych fantazjach tak wielu) –  Ale Kochanie ( lub wstaw tu swoje imię)… Ząbki umyte, łóżko pościelone, pieluszka założona, mleczko wypite, czas już oczka zamknąć i spać, słodko spać…

Oryginał Grafiki

Każda potwora znajdzie swojego amatora…

A2

 

Każdy większy fandom, ale to każdy ma swoją kolekcję zabawek, figurek, naklejek i wszędobylskiego badziewia, które istnieje tylko i wyłącznie w jednym celu – Doić kasę!!!
Fachowo nazywa się to Merchandising a jego rolą jest nie tyle przedstawienie produktu jako przystępnego, nie tyle pokazanie nowości, nie tyle sugerowanie zakupu, nie…
Jego rolą jest przedstawienie wizji świata w umyśle potencjalnego konsumenta, w którym nie liczy się nic innego jak posiadanie tej jedynej rzeczy za te już kultowe na całym świecie 9,99… Wizja ta u każdego jest nieco inna, ale motyw jest zawsze ten sam, apokalipsa. Nie masz tej jednej figurki z zapomnianej już przez wszystkich super nowej kolekcji która wyszła wczoraj i łącznie warta jest mniej niż brud kurzu? Nie nazywaj się fanem bo nie wiesz czym jest owy fandom, nie wiesz i nie rozumiesz powagi tej jednej figurki.
Oczywiście przesadzam, wyolbrzymiam i przekoloryzowuje, jako że żadna myśląca trzeźwo osoba tak nie myśli, jednak zaczyna się to zawsze od fandomu, od tej jednej rzeczy, jednego gadzetu, rozdawanej jako promocja na przedpremierze…

A już tak mniej fachowo, a bardziej normalnie jak na nasze standardy, co gdyby w kinach pojawiła się produkcja oparta o ABDL? Co gdyby się przyjęła, czy tak właśnie wyglądałyby zabawki sprzedawane w sklepach ?

Oryginał Grafiki

Spóźnione Życzenia – Dla przyjaciela i mojego osobistego toważysza duszy, Sagusia…

A1

Mój Drogi przyjacielu, mający już słuszny wiek,  wybacz mi proszę z to  półtygodniowe spóźnienie, nie mam nic na swoją obronę i gotowa jestem przyjąć na siebie ciężar Twej kary. A puki co, złorzę Ci życzenia…

Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, szczęścia i pieniędzy, i aby plany się spełniły…
Nie! Nie pojadę zwykłym kopiuj wklej, jak to się zwykło robić, nie zrobię z siebie jeszcze większej szopki.  Wiesz czego Ci życzę, kompletnie niczego. Masz wszystko o co warto jest walczyć, masz przyjaciół, rodzinę, pasje, masz dom, masz i swoich ukochanych, masz marzenia, plany i zobowiązania. Masz pieniądze, które jak wierzysz rosną na drzwach w fabrykach rzeczywistości, masz zdrowie, choć regularnie je sobie psujesz, tak żeby było ciekawie w życiu, masz przyjaciół, którzy przypominają Ci gdzie Twoje miejsce, masz wyobraźnię, której boję się chyba najbardziej u Ciebie. Masz wszystko o co warto walczyć, masz wszystko czego warto chcieć. Więc życzę Ci byś nigdy nie zapomniał tego wszystkiego docenić, abyś żył i był tym kim jesteś, abyś znadywał wciąż to nowe pasje i zainteresowania, abyś robił to wszystko co już i tak robisz…
Oraz abyś w swym szaleństwie odnalazł sam siebie, abyś był tym kim każde z nas nie ma odwagi i choć wiem że i tak wiesz to wszytko, czegoś musiałam Ci pożyczyć.

Długo szukałam grafiki by odzwierciedlić me życzenia w godny sposób, dziś zobaczyłam i wiedziałam że nie znajdę nigdy niczego lepszego.  Może nie odzwiercierdla ona Twojej ulubionej postaci ,,Joker’a” ale najbliższą jemu toważyszkę, i choć pierwotnie to ona miała go uleczyć, tak teraz to on ją naucza. Co ciekawe, nasza relacja jest identyczna, początkowo to ja Cię uczyłam, teraz to ty uczysz mnie…
Wiem że pracujesz nad swoim opowiadaniem, więc życzę abyś napisał je tak jak widzisz to w swoim sercu.
PS. I pamiętaj ,,There is nothing more contagious than laughter…”

Oryginał Grafiki 

Stereotypowe Myślenie

G2

 

Dorośli noszący pampersy, zachowujący się i chcący być traktowani jak dzieci?
Panie, czego to teraz nie wymyślą…
Zabawki dla dzieci, w dorosłym rozmiarze, meble i akcesoria
Wszystko niby dla dzieci ale jakieś takie to przerośnięte, nienaturalne…
Te wszystkie dziwne strony i masa filmików i zdjęć…
Niby to takie niewinne, ale jakieś takie zbyt erotyczne, zbyt nachalne.
A powiedz im że są nienormalni, dziwni, zboczeni to od razu zaczną Cię nazywać każdym epitetem jaki tylko znają…
Za moich czasów to ludzie byli normalni, zachowywali się normalnie i byli tym kim byli, dorosłymi…
Za moich czasów nie było czegoś takiego, wymysłów rodem z chorych bajek, nie było takich problemów.
Ludzie byli ludźmi a nie dzielili się na klasy, fetysze i wyznania. Nie było problemów Pierwszego świata czy trzeciego świata, były po prostu problemy…
Dlaczego ludzkość coraz bardziej robi z samej siebie niedorozwiniętą masę ?
– Głos Stereotypu

 

Dorośli ale w duchu jeszcze dzieci, co w tym złego, przecież każdy zasługuje na akt prostej niewinnej i dziecięcej miłości. Technologia idzie do przodu, z każdym dniem coraz szybciej, a dzięki temu możemy tworzyć, sprzedawać, kupować i obracać towarem, który do tej pory był jedynie w sferze marzeń, generując przy tym zysk nie tylko dla siebie ale i dla ekonomii  państwa. To co jest wielkie dla nas, może być maleńkie dla innych i skoro są Ci, którzy chcą poczuć się mniejszymi, tak muszą (potrzebują) powiększyć wszystko to co ich otacza.
Każdy kto szuka zła jak i dobra, znajdzie zawsze to co chce odnaleźć, zwłaszcza w internecie gdzie panują nieco inne zasady…
Są tacy dla których jest to dość czuły temat i będą chcieli bronić swojego jak i Ty, głosie bronisz swego. Nie o epitety chodzi, a o formę wypowiedzi, przekaz i intencje.
Każdy wspomina to co było, to co w swej nostalgii pamiętają, jednak jak zdjęcie z filtrem, przerobione, podkoloryzowane te wspomnienia, pozytywem minionej przeszłości, lat miło raz przeżytych.
Ludzie się zmieniają, dorastają, ewoluują i w prywatnym tempie rozkwitają. Czy to źle że zamiast konwencjonalizmu wybraliśmy indywidualizm ? Czy krzywdzimy kogoś przy tym, czy to swoich czy też innych… ?
Podział istniał zawsze, rasy, wierzenia, prawowitość, przynależność… Nadal istnieć będzie, czy tego chcemy czy też nie. Może problemami Pierwszego świata jest nasze umiłowane ABDL, jednak czy to w jakikolwiek sposób komukolwiek tak przeszkadza ?
Każdy inny jest, jak puzzle, i choć coraz nas i Was jest więcej, tak samotnie nic nie zdziała żaden z naszych, waszych puzzli… To ta masa, ciasto tworzy, i tych wielu jeden obraz, i jak kropla wody w deszczu, tak i My i Wy, jesteśmy razem…
– Głos Mayi (jeden z pośród wielu)

Które myślenie jest Wam bliższe, i dlaczego? Którego myślenia bronilibyście w dyskusji?

Oryginał Grafiki

Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 16 – Czym są dla mnie Opowiadania ?


Wyznania Prowadzącej – Maya – Wpis 16 – Czym są dla mnie Opowiadania ?

Jak większość ABDL w Polsce, zaczynając aktywność w sieci, zaczęłam od opowiadań. Z początku nie z wyboru, a bardziej jako że były one rzadkością, były formą która wyrażała najwięcej i najdokładniej: marzenia, wizualizacje, fantazje czy pomysły społeczności. Były i poniekąd dalej są, odzwierciedleniem tego czym ABDL chcielibyśmy aby się stało. Jasne wiem, że pewne sytuacje, niekiedy całe historie oparte są na wyolbrzymieniach, przekoloryzowaniach i uproszczeniach, tak by przedstawić tą jedyną w swoim rodzaju a przy tym swoją ,,szczęśliwą krainę”.
Nie raz czytałam o osobach dorosłych, a czasem i jeszcze nastolatkach (nie lubię tego określenia choć i tak oznacza ono nieletnie dzieci), które to postacie fikcyjne miały być odwzorowaniem prawdziwych osób, w większości twórców danego opowiadania. Sceny przemiany w dziecko czy niemowlę, sceny traktowania tak jak traktuje się dziecko są praktycznie w każdym opowiadaniu i poniekąd o to właśnie w nich chodzi, prawda?

Opowiadania zaczęłam pisać, chcąc stać się aktywną ABDL, chcąc dać coś z Siebie społeczności, niżeli jedynie biernie czytać i oglądać prace innych. Z początku nie różniłam się od innych ,,pisarzy” amatorów, desperacko próbując napisać to o co mi chodzi, jednak co oczywiste, nie udawało się za pierwszym, drugim, piątym czy dziesiątym razie. Byłam słaba, robiłam błędy i to błędy które zwykle robią uczniowie szkoły podstawowej pisząc pracę domową, a jednak czułam się z tym tak dobrze, czułam że coś robię.

Z opowiadaniami już jest tak, że im więcej ich czytamy tym więcej ich chcemy czytać ( choć może tylko ja tak mam). W Polsce były dwie strony oferujące opowiadania i przeczytałam je wszystkie w zaledwie kilka dni, jednak co potem? Oczywiście zaczęłam czytać angielskie opowiadania (a jest ich zastraszająco dużo dużo więcej, zapewniam) i wątpię że kiedyś uda mi się przeczytać je wszystkie. Wiele z nich jest nieco ,,ukryte na widoku” jako że poukrywane są na zagranicznych blogach, kontach na portalach społecznościowych czy w prywatnych kolekcjach jakichś ,,anonimowych” osób, na wszelakich zakładkach ,,tylko dla wtajemniczonych”.  Nie mniej dziś ciężko mi już nie kończyć wieczoru, siadając w łóżku z telefonem i nie czytając kolejnego opowiadania, kolejnego autora, na kolejnej stronie.
Dla jednych Opowiadania mogłyby nie istnieć, dla drugich ,,no są ale co z tego”, dla trzecich ,,są i oby było ich coraz więcej” a dla czwartych ,,opowiadania to większość obserwowanego kontentu”. Ktoś pomyśli że punktuje tutaj ludzi i dzielę społeczność na kategorie, jednak to w rozmowach wyszło zróżnicowane zainteresowanie opowiadaniami i opisy jakich użyłam są opinią osób z którymi rozmawiałam via mail lub via GG, to opinia społeczności jak i przy tym moja własna.

Z perspektywy czytelnika/czki, większość opowiadań ma podobny, jeśli nie w większości ten sam schemat. Bohater/ka poszukuje swojej drogi, swojej tożsamości, robi coś czego robić nie powinnien/a  i następuje kara, w postaci przymusowego stania się ABDL, noszenia i używania pampersów, ssania smoczka, picia z butelki itd. Jednak w większości historyjek bohater/ka, przeżywa coś na postać swoistego katharsis (pojednania, zmiany wewnętrznej) a z osoby, którą był/a zmienia się w postać, która jest idealnym wyobrażeniem życia jako ABDL dla autora. Co jakiś czas oczywiście historyjki te mają drugie, głębsze dno, jednak nawet w angielskojęzycznych opowiadaniach jest to rzadkością. Czytając niektóre opowiadania często zadaje sobie pytanie ,, A co jeśli to opowiadanie jest bazowane na prawdziwych zdarzeniach?” oczywiście tyczy się to bardziej angielskich opowiadań, w zbiorach opowiadań na danej stronie gdzie autorzy niekiedy piszą iż historia ta wydarzyła się naprawdę. O ile staram się zachować zdrowy krytycyzm przy ,prawdziwych historiach” o tyle jeśli rzeczywiście są one prawdziwe to rodzice osób nieletnich piszących takie,  jakby można je nazwać wyznania, powinni zostać oskarżeni za znęcanie się nad dziećmi, osoby dorosłe sprawujące opiekę nad innymi osobami dorosłymi powinny zostać zgłoszone do odpowiednich władz za znęcanie się a w większości również i za molestowanie na tle zarówno emocjonalnym, seksualnym jak i psychicznym. Wolałabym aby te ,,prawdziwe historie” były fikcyjne, chociażby dla dobra osób je opisujących.
Wyobraźmy sobie tylko jakie piętno i jaką traumę mogłoby spowodować takie odizolowanie zarówno osoby dorosłej jak i dziecka ( osoby nieletniej), zmuszenie takiej osoby do czynności zakrawającej już o niezdrową relację oraz niemal niewolniczą zmianę takiej osoby w nieświadome i praktycznie niestabilne emocjonalnie dorosłe niemowlę…
Sama myśl może nie wydaje się na pierwszy rzut oka taka zła, jeśli oczywiście obie strony tego chcą i dążą do tego jednak czytałam i słuchałam wyznań osób które wcale ABDL chcieć nie chcieli, a  stali się nimi poprzez przeżytą traumę z okresu dzieciństwa, gdy to ich rodzice, znajomi czy bliscy zmienili ich życie ( w formie ,,zabawy” lub ,,kary”). O ile jako fikcję można by było przymknąć na to oko i pozostawić w większości bez komentarza, o tyle jeśli historie te są rzeczywiście oparte na faktach to osoby odpowiedzialne za ich dokonanie powinny zostać postawione przed sądem.

Z perspektywy twórcy/czyni opowiadania stanowią dość duże wyzwanie, jako że teoretycznie można napisać wszystko i to na każdy możliwy sposób, jednak jak zawrzeć w opowiadaniu to co chce się zawrzeć, opisując przy tym to tak aby było dla czytelnika ciekawe oraz aby spełniało wymagania społeczności? Jak długie powinno być takie Opowiadanie, na ile stron oraz czy powinny być to jednoodcinkowce czy długie opowiadania z rozwijającą się z biegiem czasu fabułą?
Opisując sytuację czy scenę na której ta sytuacja się dzieje, na co zwrócić uwagę, co opisywać a co pominąć? Oraz najważniejsze jak przedstawić bohaterów opowiadania tak by nie wyglądały jak wyjęte z kreskówki, nie były papierowe i puste?  
W Polskich opowiadaniach przyjęło się pisać dialogi po myślniku, co sama zresztą czynię.
Jest to prostszy i znacznie bardziej przejrzysty dla czytelnika sposób odbioru. W zagranicznych opowiadaniach pisze się nieco inaczej, w stylu narracji
,, Ala powiedziała do swojej koleżanki, Sabiny ,, Nie płacz, zaraz zmienię Ci pieluszkę”. Sabina zaczęła ssać jej (swojego) smoczka. Leżała grzecznie na łóżku czekając na obiecaną zmianę pieluszki .”
Sposób narracyjny czy sposób myślnikowy? Który jest lepszy i dlaczego? Tu dużo, myślę zależy od autora, tego w jaki sposób więcej może on/ona przekazać (używając którego stylu). Osobiście nie przeszkadza mi żaden z tych sposobów czy bardziej stylów, i mogłabym pisać w obu z nich jednak, wygodniej pisze mi się w sposobie myślnikowym, jako iż jest on w Polsce znacznie bardziej popularny, a i ja od niego zaczynałam, więc jest on dla mnie bardziej naturalny.

Sama jako autorka mam z opowiadaniami kilka problemów jako że za każdym razem mam dylemat odnośnie:
– Długości – Czy rozpisywać się na 5-7 stron opisując, każdy szczegół, jaki tylko mogę dojrzeć wizualizując pomysł, ideę opowiadania. Czy też zaskoczyć czytelników krótkim opowiadaniem, koncentrując się na 2-3 stronach, tak by zawrzeć tylko najistotniejsze rzeczy…
– Schematyczności – Czy lepiej będzie opisywać opowiadanie prosto, schematycznie planując przebieg zdarzeń, czy pokusić się o zanurzenie w wyobraźni i spisywanie tego co akurat przyjdzie mi na myśl.
– Dialogami – Czy w ogóle je zawierać, a jeśli tak to jak je rozwijać, opisywać, kształtować.
– Realnością – Czy tworzyć opowiadanie które mogłoby się wydarzyć w naszym, prawdziwym świecie, czy też puścić wodzę fantazji i pozwolić by wszystko mogło się zdarzyć.
– Tematycznością – Co i ile opisywać, tak by każdy mógł odnaleźć się w opowiadaniu. Czy opisywać tylko jedną sytuację np. zmianą pieluszki, czy opisać każdą, bądź możliwie jak najwięcej, tak by była to wizualizacja stanu idealnego dla czytelnika.
– Postaciami – Czy i jak je napisać, czy opierać je o osoby ( fragmenty osób) istniejących naprawdę pod względem zachowania, konkretnych wypowiedzi, poglądów, posobu patrzenia na świat, czy też stworzyć postać zupełnie odbiegającą od osób które znamy tak aby postać zachowywała się w zupełnie nieprzewidywalny sposób. Opisywać je koncentrując się na chwili obecnej czy nadać postaci konkretną przeszłość z której wynika konkretny motyw teraźniejszości.

Teoretycznie można powiedzieć że mam swój własny styl jako że choć przy pisaniu każdego opowiadania, podejmuję w większości te same decyzje.
Staram się aby postacie miały przeszłość, choć nie konkretną a jedynie jej zarys, tak by był motyw jednak nie na tyle by motyw przeważał nad chwilą obecną. Staram się aby zawarta była fabuła, oparta zarówno o prawdziwe zdarzenia, możliwe zachowania i możliwe sytuacje jak i by fabuła miała w sobie coś z fantazji,coś co pozwala na interpretację czytelnika. Staram się zawrzeć wiele elementów tematyki, choć nie tylko dla czytelnika a bardziej jako dopełnienie fabuły i budulec samej postaci. Staram się aby postacie były na tyle rozmowne na ile mogłyby być w realnym świecie, oraz staram się aby dialogi dawały możliwość czytelnikowi nieco głębszego zrozumienia postaci, tak by czytelnik mógł się postawić na miejscu postaci w opowiadaniu i poczuć to co czuje on/ona. Staram się aby długość opowiadań była satysfakcjonująca, 3-4 strony to minimum, 5-6 stron to optimum, 7-8 stron to sukces i moja prywatna perełka.

Teraz wybaczcie ale skoro już wiecie co myślę o opowiadaniach i jak je widzę, czym dla mnie są oraz o czym myślę przy ich pisaniu, nabrałam ochoty na napisanie opowiadania, więc uciekam pisać …   Oryginał Grafiki
PS. Grafika w oryginale podoba mi się znacznie bardziej niż moja jej przeróbka, zwłaszcza że ostatnio wyszłam z wprawy w przerabianiu grafik ( obiecuję zabrać się już do roboty)… a dla stałych czytelników, ukryłam w grafice małego ,,esteregg’a” ( małą niespodziankę)… Kto ją dojrzy i będzie wiedział o co chodzi, niechaj wie że jest naprawdę wiernym czytelnikiem…
%d blogerów lubi to: