Monthly Archives: Kwiecień 2017

Przeprosiny

Najważniejsze jest aby umieć wypowiedzieć to słowo „Przepraszam” z pokorą oraz skruchą, niestety popełniamy błędy jak każdy lecz to słowo potrafi je naprawiać pamiętajcie tylko że nie samym słowem przepraszamy lecz też czynami.

Reklamy

Wizja ABDL za parę lat

Ostatnio Maja zadała nam pytanie jak będzie wyglądało ABDL za 100 lat.

Według mnie będzie to wyglądało tak samo jak na obrazku po wyżej, jedyne co może się zmienić to ubrania, produkty do pielęgnacji oraz sposoby opieki lecz idea ABDL pozostanie z nami przez całe milenium czy nawet dłużej.

.

Wiadomość do patrycji

Pamiętajcie o tym że ABDL opiera się na wzajemnym zaufaniu.

Pamiętajcie grzeczne maluszki słuchają się swoich opiekunów zawsze ze względu na wszystko.

Wypadek

Wypadki  i porażki się zdarzają najważniejsze jest aby

umieć się podnieść po każdej i wyciągnąć z niej wnioski.

A czy nasi czytelnicy pamiętaj swój pierwszy dzień w przedszkolu lub zerówki jeśli tak to możecie się podzielić z nami tą historią

Rocznica Roko Tablicy :)

1 ROK

 

Cóż, nie spodziewałam się że uda mi się stworzyć coś co przetrwa jako pomysł wykonawczy aż rok, zwłaszcza nie spodziewałam się że to będzie forma która początkowo w ogóle do mnie nie przemawiała.
Dziękowałam Wam już dużo razy i to przy każdym Maratonie jednak dziś jest dość wyjątkowy czas jako że to właśnie dziś Roko Tablica obchodzi swoje urodziny.
Osobiście chciałabym podziękować :
– Ricko’wi  – za to że cały ten czas ze mną jest i pomaga mi przy każdej możliwej okazji nawet gdy niezbyt ma na to czas i ochotę, za to że rozwija się i cały czas mnie zaskakuje, za to że wciąż mnie motywuje i za to że jest mi oparciem gdy już sama tracę ochotę by tworzyć.
– Faustowi – Który co prawda nie publikuje na Blogu ale poddaje mi pomysły i teksty, źródło mojej pracy, za to że nauczył mnie nie tylko jak się odnaleźć w naszym społeczeństwie ale i ciągle szukać pytań na które powinnam odpowiedzieć, za to że jest moim kompasem zarówno przy pracy nad blogiem ale i nad Magazynem ( Które to właśnie on pierwotnie projektował.
– Lummio’wi – Za każdą wiadomość jaką od niego dostałam, za każde pytanie i za to że wspiera nas (od niedawna ) publikując swoje posty, swój kawałek siebie. Za to że jest otwarty i chętny poznania, za to że komentuje nasze posty i za to że jest… że po prostu jest…

Chciałabym również podziękować Wam i to wszystkim. Do czasu napisania tego posta było u nas aż 10 447 gości. Nawet zakładając że każde z was wchodziło na bloga z 5 różnych numerów IP to nadal jest Was całe mnóstwo bo aż 2095…
Dziękuję za każdy komentarz których łącznie mamy aż 380, dziękuję za niezliczone maile i za całe zaufanie jakim mnie obdarzyliście.  Dziękuję również wszystkim tym którzy wyrazili swoją krytykę, to ważne aby ją usłyszeć jako że tylko tak mogę uzyskać obiektywną opinię na temat swojej pracy.

Nawet WordPress dał nam mały prezent w postaci grafiki którą pozwolę sobie tu wrzucić bo bardzo doceniam takie małe prezenty nawet jeśli nie są one personalizowane…
anniversary-2x
Myślę również że czas na małe Ogłoszenia :
– Jako że  w Ankiecie głosowanie było bardzo ostre i łącznie oddało głos aż 77 osób to zgodnie z waszą wolą otwieramy z dniem dzisiejszym Zakładkę ogłoszenia i zachęcam wszystkich tych którzy szukają i wszystkich tych którzy chcą być odnalezieni aby zamieścili swoje ogłoszenie. Razem możemy znacznie więcej niżeli w pojedynkę.
– Wyznania Prowadzących zostaną dodane jako nowa kategoria i proszę z tego miejsca aby każde z nas (prowadzących ) napisało tam choć jednego posta choć i ja i nasi czytelnicy wiedzą że na jednym się nie skończy…
– Już nie długo Dobijemy do 1000 postów…

Cóż , jeszcze raz serdecznie dziękuję i mam nadzieję że kolejny rok będzie Ci lepszy Roko Tablico niż ten, że będzie obfitszy i że Twoje marzenia się spełnią tak samo jak moje…

Tacy już jesteśmy dorośli a w środku wciąż jeszcze dzieci…

2

No i co z tego …

1

Co z tego że noszę pampersy, przecież nic Ci mini nie robię!
Co z tego że ssam smoczka, chyba lepiej jest go possać niż się na Ciebie wydzierać!
Co z tego że lubię zachowywać się jak małe dziecko, w oczach moich rodziców tak czy siak nim będę a od czasu do czasu mogłabym być i w Twoich.
Co z tego że bawię się zabawkami, każdy ma jakieś ukryte hobby a to jest moje…
Co z tego że mi się to podoba, przecież mam prawo do bycia szczęśliwą osobą spełniającą swoje marzenia.
Co z tego że piję z butelki a nie z kubka, kubek może się stłuc a butelka nie więc można powiedzieć że jestem ekonomiczna…
Co z tego że jestem ABDL,  z Tobą chcę się tym dzielić, innym o tym jedynie mówię…

Mój świat alter ego.

Autor – Lummio

Witam….
Znacie mnie pod nikiem Lummio i troszeczkę o mnie wiecie. A może nic nie wiecie…? W każdym bądź razie od teraz zapomnijcie to co o mnie wiecie, gdyż teraz nic co o wiecie nie będzie już takie pewne i oczywiste. Urodziłem się w kraju zwanym Polską w 1975 r. na przedmieściach Wrocławia. To prawda. Najczęściej jestem szczupłym blondynem i mam 180 cm wzrostu. Lubię klimat AB/DL z tym, że pieluszki noszę bo nie zawsze potrafię w porę skorzystać z toalety. Nocą nie kontroluję swoich potrzeb na 100% i właściwie załatwiam je automatycznie. Mógłbym coś z tym zrobić ale nie chcę. Lubię się budzić wiedząc, że jest zgodnie z moją naturą, tj, że stało się samo. No bo…wiecie…. Załatwianie tych potrzeb do toalety nie leży w zgodności z biofizycznym sposobem funkcjonowania mojego gatunku.
Moimi rodzicami są…. A może tak…. Jestem najmłodszym dzieckiem…. Eeee… nie. To jeszcze za wcześnie. Za szybko. Wszystko w swoim czasie…. Po prostu wyjaśnię to w trakcie tej opowieści.
24 września 2015 r.
Miałem niefarta. W czasie podróży służbowej zgarnęły mnie gliny. Wlepiły mandat 200 zł i 6 pkt. Karnych (z wpisem do dzienniczka ) Byłem mocno rozgoryczony. Bo to wszystko nie tak! Ja nigdy nie dopuściłem się wykroczenia! Więc dlaczego?! Coś robili na drodze. Jakieś remonty. Zmienili organizację ruchu i tam gdzie na 2-u pasmówce wolno było pocisnąć postawili ograniczenie do 50 km/h. Jechałem coś z 80 km/h więc byłem b. Widoczny dla tajniaków w czarnym, nieoznakowanym oplu. Wyprzedzili, zaświecili napis na tylnej, zaciemnionej szybie „Jedź za nami” i przez okno gestem ręcznym nakazali co mam zrobić.
Od dłuższej chwili szukałem miejsca gdzie mógłbym się zatrzymać i załatwić swoją mokrą potrzebę. Tak szukałem takiego miejsca no bo wciąż trenuję świadomość załatwiania jej tak jak społeczeństwo tego oczekuje. Po tych wszystkich wydarzeniach to obecnie nawet nie wiem właściwie po co to jeszcze robię? Ale kontynuując. Tak więc kiedy…, kiedy… tajniacy mnie puścili, puścił i stres no i puściły też zwieracze. Ale wiecie co? Uśmiechnąłem się. Po raz pierwszy w tym dniu. Po raz pierwszy tego dnia poczułem się dobrze. Czułem jak moja pieluszka, którą mimo wszystko zakładam, wypełniała się. Kojące ciepło przyniosło mi relaks, którego tak było mi potrzeba. Powiedziałem sobie: – „Przezorny zawsze ubezpieczony”.
Wróciłem z pracy. Czułem się źle. Przez trzy kolejne dni na wspomnienie o minionym czwartku dostawałem mdłości i niechętnie myślałem o kolejnych czekających mnie wyjazdach służbowych. Żal było kasy. Wszak znam lepsze sposoby jej wydatkowania. Wy także prawda? No właśnie….
Nie wiem czemu ale cieszyłem się, że będzie pełnia. Czułem się tak lekko i jakoś tak napełniony energią. To było tak jakbym uzyskał przebaczenie winy lub odzyskał kasę z mandatu. Był wieczór. Poszedłem do kuchni i w małym rondelku zagrzałem mleko. Następnie podreptałem do mojej tajnej skrytki. Wyjąłem swoją butelkę ze smoczkiem. Napełniłem mleczkiem. Po czym z butelką w łapce udałem się do biblioteczki i w swoim ulubionym bufiasto przepastnym fotelu, przy świetle małej lampki Tifany rzucającej urocze refleksy świetlne przez kolorowe szkiełka, przysypiając wypijałem zawartość butelki rozkoszując się miłym ciepełkiem mleka. Po tej przyjemnej, aczkolwiek przecież krótkiej chwili, usłyszawszy charakterystyczny dźwięk jaki może wydać tylko butelka z kończącą się zawartością, kapkę się rozbudziwszy z wywołanego atmosferą chwili letargu, niechętnie i z ociąganiem wstałem do przebieralni. Ubrałem swoje nocne ubranko i zaopatrzony w nie tj. w śpiochy, świeżutką pieluszkę i smoczka poszedłem spać.Nagle poczułem coś jakby kołysanie… Jak przez mgłę świadomości dochodziło do mnie uczucie jakie zwykle towarzyszy mi przy kontakcie z wodą podczas zabaw na pływalni kiedy to relaksuję się nurkując w basenie ku leżę na dnie obserwując ruch na powierzchni. Czując to zmusiłem się do otwarcia oczu i… Co do…! Wszędzie woda! Czy ja przysnąłem w basenie…?!!! Nie! Przecież byłem w domu, poszedłem grzecznie spać… Co jest! To niedorzeczne… Ale takie przecież prawdziwe… Jestem pod wodą. Jaka przestrzeń…. Ja… jestem… na środku chyba oceanu! Wtedy poczułem się, widząc bezmiar wody, bardzo samotnie. Więc postanowiłem, nie wiem skąd ale, że popłynę do Indii no bo to pewnie taki realistyczny sen. No więc jak postanowiłem tak i zrobiłem. Odwiedziłem rzekę Tygrys i Eufrat ale nikogo tam nie spotkałem. Udałem się następnie do rzeki Żółtej w Państwie Środka. Kiedy się wynurzyłem zobaczyłem, że jest tam sporo moich sióstr, a na pobliskim pomoście kiwał do mnie mój brat. Brodaty, wąsaty i długowłosy. Grzywa jak u lwa. Ucieszył mnie jego widok więc podpłynąłem i wyskoczyłem na pomost. Po wysuszeniu wstałem i poszedłem z nim oglądać spotkanie rodzinne z nadbrzeża przy świetle księżyca w pełni. Następnie podziwialiśmy jego zaćmienie. Znów poczułem się taki zrelaksowany i … taki bezpieczny.
Obudziłem się! Dzwoni! No coś dzwoni…! A… To budzik w komórce. Jasny szlag! A to, ten sen jednak, no był taki piękny… Ja chcę wrócić do niego… Och! Która to może już być godzina… A! No tak 1:30. Cudnie. Pomyślałem. Sięgając dłonią w stronę krocza przypomniałem sobie, że wprowadziłem dyscyplinę. No bo… skoro nie umiem załatwić potrzeby rano po 5:30 to trzeba się wybudzić wcześniej i skorzystać z toalety. Ale co to?! Jasna cholera! Mokro?! To już trzeci raz z rzędu! Co to ma być?! Co to jest?!!! Sen, woda, wcześniej stres no i dużo mleka i to tak późno… Tak… To może tłumaczyć… Wstałem. Tetra, którą lubię używać szybko przemaka nawet z wkładem lub przełożona folią. Szkoda pościeli – uznałem – i skierowałem kroki do toalety. Otworzyłem drzwi, przekroczyłem próg i … To nie moja łazienka! Gdzie ja jestem?!!! Spanikowawszy, odwróciłem się by zawrócić do tego co przed chwilą było moim górnym przedpokojem ale tylko się boleśnie uderzyłem o lustro…? Aż coś od tego uderzenia we mnie jęknęło i krzyknąłem z bólu… Au! No i zobaczyłem… Zobaczyłem siebie w lustrze. Ja to tam…? Czy nie ja…? No niby ja ale to odbicie wykonuje jakoś inne ruchy niż ja. Coś tu nie gra… To odbicie zachowuje się tak jakby próbowało coś zrozumieć. Ono żyje własnym życiem! Ono nie wie, że na nie patrzę. Rozejrzałem się ignorując to moje odbicie. I zadumałem się. Vo to za skalne pomieszczenie się znalazło tam gdzie zwykle jest moja toaleta? Skąd to światło? Jak stąd wyjść?! Na miłość boską?! Ratunku! Ja chcę do domku! Mojego domku…!
C.d.n

Muszę o ciebie zadbać

Pamiętajmy o tym iż maluszki nie potrafią same zadbać o siebie dla tego potrzebuje nadzoru oraz opieki cały czas ale tylko one potrafią pokazać najwięcej miłości.

%d blogerów lubi to: